skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 11.2004

    Adam już drugi tydzień leży w szpitalu,teraz ma gorączkę i kaszle-zakażenie wewnątrzszpitalne:/

    swietlica.jpgswietlicaa.jpgswietlicab.jpg

    Prace dzieci w świetlicy.

    ***

    -Adam zjesz kanapkę?
    -Nie,bo to jest szynka a ja lubię tylko wędlinę ze świni.

    Aha.

    ***

    -”No zjedz zupkę,bo jak nie zjesz to dostaniesz zastrzyk a ja pójdę sobie do domu i zostaniesz tu sama”.
    Niektóre mamy potrafią motywować dzieci do jedzenia,ja jestem z tych Złych,które mówią”jak nie chcesz to nie jedz”

    krokodyl.jpg

    Weronika ma 30 dni.
    A miesiąc temu było tak:

    ***

    -Wiesz nie zaleczylam sobie zęba.
    -Nie szkodzi,teraz już się zębami nie przegryza pępowiny.

    ***

    -Wiedzą państwo co to będzie?
    -Dziewczynka.
    -A co mają państwo w domu?
    -Dwóch chłopców.
    -Och a teraz dziewczynka!Super,super,dziewczynki są super!
    -Wiem,jestem dziewczynką:>

    ***

    -A w ogóle co to za poród?Pacjentka śpi a mąż czyta gazetę.
    -Rodzinny:)

    alzima.jpgrekawiczki.jpg

    ***

    Dziś podczas Obowiązkowego Buziaka Po Kompieli odkryłam,że Alkowi wyrżnęły się dolne piątki,zupełnie nie pytając mnie o zgodę.

    lampa.jpg

    Po raz drugi na ekranie Hiena.

    hiena.jpghienaa.jpghienab.jpghienac.jpghienad.jpghienaf.jpg

    owad.jpg

    Ktoś może wie jak się ten owad nazywa?:)

    Ponieważ wreszcie spadł śnieg w zadowalającej ilości(jak na pierwszy śnieg)i trawa już spod niego nie wystaje,nasz sąsiad rozpoczął coroczną walkę ze śniegiem.Żaden płatek mu się nie wywinie.Od rana uzbrojony w zestaw łopat drewnianą i plastikową oraz miotłę-na bardziej niesforne płatki,które spadły np.na płot a nie wypada łopatą po płocie walić-zgarnia i zamiata śnieg.
    I gdy u nas są już zaspy(jedna,ale jest)na podwórku sąsiadów nie ma ani jednego płateczka.Dokładnie zgarnięte i zamiecione poznały swoje miejsce,mogą padać Wszędzie Tylko Nie Na Polbruk Sasiada!

    Moim zdaniem sąsiad się nudzi,bo pada od rana i musi powtarzać usuwanie śniegu mniej więcej co godzinę,a może to kolejne hobby?:)

    jarzebina.jpg

    ***

    Byliśmy wczoraj na wywiadówce,na jednej ścianie jest minigaleria z pracami dzieci.Temat”moja rodzina”.

    prace.jpg

    -Chodź zobaczymy,może jest praca Adasia.
    -Znalazłem!
    -…? :)
    -…?!? :)
    -Wiesz chyba znalazłam:D
    -Ciekawe,kto jest kto?:D
    -Ty to ten z prawej…
    -No nie wiem,ja nie mam czułków…:D

    Zrobiłam zdjęcie,pani przybiegła z wyjaśnieniami,że Adasia nie było i to jest wcześniejsza praca,może ktoś zgadnie co jest na obrazku Adama?

    Obrazek w prawym dolnym rogu.
    Powodzenia:>

    Boli mnie kręgosłup w odcinku lędźwiowo-krzyzowym.Boli mnie tak od lipca 1995 roku po skoku z trampoliny,byliśmy na basenie i tak jakoś coś mi chrupnęło przy wpdadaniu do wody.Byłam u lekarza i miałam zamiar kontunuować leczenie,ale tak jakoś chyłkiem minęło dziewięć lat i nie było okazji.Teraz jak skończe karmić będę się leczyć*.
    No bo co w końcu doprawdy!

    *-przynajmniej mam takie postanowienie.

    kapusta.jpg

    W zasadzie dzień pełen niespodzianek zaczął się wieczorem dnia poprzedniego czyli w sobotę 21 listopada.Adam od tydognia miał wysoką gorączkę i skarżył się na ból gardła,ale nie miał stanu zapalnego i antybiotyku nie dostał.
    W niedzielę wieczorem znów miał powyżej 38 stopni,miał powiększone węzły chłonne i mówił,że boli go kręgosłup i Rafał pojechał z nim na pogotowie.
    Ja poszła uśpić Alka i tak jakoś wyszło,że zasnęłam.
    Rano obudził mnie Alek dopominając się śniadania,wstał już wcześniej teraz bardzo chciał abym poszła z nim.Zwlokłam sie półprzytomna z łóżka i poszliśmy do kuchni.
    A tu pierwsza niespodzianka.Ponieważ Alek nie mógł mnie dobudzić postanowił sam przygotować sobie śniadanko.

    Kolejną była kartka z informacją,że Adam z Rafałem są w szpitalu,ponieważ nie jest to zapalenie migdałków,świnka ani mononukleoza i muszą zrobić dodatkowe badania.

    Po południu wybraliśmy się na zakupy.Ponieważ jest zimno i woda zmienia stan skupienia idąc do samochodu wykonałam potrójnego aksla*z Weroniką na rękach(niestety podparty kolanem**a już się cieszyłam,że się zagoiło).
    W dodatku cały dzień nie było internetu i czułam się niekomfortowo z tego powodu.

    *-albo mówiąc inaczej kilka kroków będących Dramatyczną Próbą Utrzymania Równowagi.
    **-nie wspomniałam,że 12 listopada nie zauważyłam kilku schodków i podparłam się asfaltem skutkiem czego mam rozbite kolano.

    Huevos ala bologne!

    bolone.jpgbolonea.jpgboloneb.jpg

    swinia.jpg

    -Pod twoją poduszką jest maciora z prosiętami.
    -???
    -Mówię,że pod twoją poduszką jest świnia z prosiętami.
    -kotku obudź się bo bredzisz….
    -…( w tym momencie podnosi poduszkę)
    -A! Mów normalnie,że pod poduszką leży świnia z młodymi.

    No przecież mówiłam:D


    • RSS