skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2005

    -Ewelina a jakby pobrać ze mnie komórkę i zrobić drugiego Adasia to też będzie dłubał w nosie?

    kimys.jpg

    ***

    kolki.jpg

    Na drugie śniadanie Cola.

    podwod.jpgpodwoda.jpg

    Niedzielne szukanie wiosny.
    Zdjęcia robił Adam.

    ***

    A dziś wraca Rafał,więc dostanie ciasteczka.

    sercaczek.jpgsercaczeka.jpg

    kaktuskwiat.jpg

    ***

    I znów dzięki uprzejmości mola wiertarka noego

    Występują:
    -moja mama
    -mój ojciec
    -moja młodsza starsza siostra
    -i oczywiście ja choć nie w roli głównej
    -Maja,Alek,Weronika-role drugoplanowe

    Pojechaliśmy malować jajka do moich rodziców-nie ze względu na tradycję i inne takie,ja po prostu bardzo lubię bawić się gorącym woskiem:>.
    Chłopaki(Konrad i Rafał)pojechali umyć swoje samochody-fakt może mało znaczący z pozoru niemniej jednak istotny.
    Dziewczęta(Bożena,Ewelina i Maja)zajęły się dekoracją.

    Wszystko przebiegało normalnie,śiweciło słońce i atmosfera była ogólnie pogodna,do czasu…

    Około godziny 11 moja mama postanowiła nas nakarmić.Wiadomo,że tradycyjną wielkanocną potrawą są naleśniki-ponieważ wszystkim smakują-które można przyrządać na wiele sposobów.Tym razem miały być to naleśniki z dżemem jabłkowym,a dla matek karmiących z pieczarkami i serem.
    W tym samym czasie moja mama uznała za stosowne podanie mi ryby po grecku i:
    Na palniku z brzegu kuchenki smażyły się w najlepsze naleśniki.
    Na palniku w głębi czyli tak przy ścianie bardziej grzała się ryba.
    Moja mama niezachowując przepisów BHP gotowała w Fartuchu,niedbale zarzuconym na ramiona.
    Nakłądała mi rybę i zbliżyła się (pośrednio)do palnika z naleśnikami(a bezpośrednio zbliżył się Fartuch) po czym oddaliła się i zaczęła dymić w okolicach talii.A chwilę potem stanęła w płomieniach.

    -Palisz się!-zakrzyknęłam gromkim głosem-który to osoby obecne komentowały później z uznaniem,ponieważ skafandra posiada I sopran i umie się nim posługiwać.
    Rozpoczęła się akcja ratunkowa.Ojciec schwycił fartuch i zaczął tłamsić ogień przy aktywnym udziale mamy.Nie trwało to długo jednak ponieważ ratownicy wykazali się determinacją(manualną),którą moja siostra natychmiast po ugaszeniu ognia wsadziła czym prędzej pod zimną wodę.

    Rezultat:
    -oparzona mama
    -oparzony ojciec
    -spalony fartuch

    Gdy ochłonęli nieco nadszedł czas na działania długoterminowe,chłopacy(Konrad i Rafał)zostali zobligowani do zakupu pantenolu,co uczyniwszy powrócili do domu.

    W tym czasie atmosfera rozprężyła się na tyle,że moi rodzice zaczęłi porównywać swoje oparzenia:
    -A kto się mocniej poparzył?
    -A masz tu bąble?
    (jak dzieci…)

    No to tyle,w końcu najważniejsze,żeby święta spędzać z rodziną i żeby były niezapomniane,co nie.

    pisanka.jpg

    slonalaz.jpg

    Adam wyjechał na święta do babci Uli,pożegnanie z Weroniką musiało być wyjątkowo wylewne,bo ma pełno cukru we włosach a Adam przed wyjściem pożerał cukrowego baranka*.

    *-baranek nie był pomysłem skafandry no ale cóż.

    W szafce pod zlewem bez światła,wody i ziemi wyrosła mi roślinka.Wyrosła prawdopodobnie tylko dlatego,że rosła w zamknięciu i odosobnieniu nie niepokojona przez nienormalnego kota,który zjada mi wszystkie kwiatki.

    roslin.jpg

    A jeśli będziecie grzeczni wam też wyrośnie!

    ***

    A tu wykres czasowy .

    zapiekankaz.jpg

    Ziemniaki,przyprawy-co kto lubi w zasadzie-(delikat do zup,przyprawa do kurczaka i trochę wegety)kostka rosołowa rozpuszczona w niecałej szklance wody,trochę oleju.

    Ziemniaki w takie dość grube plasterki,przyprawy,bulion,olej do naczynia żaroodpornego siup i na 200 stopni.

    Kotley sojowe z torebki,woda ugotowana torebka ryżu.Mieszu mieszu i na patelnię.

    Żółty ser jeśli ktoś lubi.

    Warzywa w formie surówki-dowolne.

    maz.jpg

    A dla zmotoryzowanych inaczej rower z podziękowaniami dla wszystkich moli wszechświata a szczególnie dla jednego:)

    A poza tym zrobiłam porządki,takie z rodzaju „wycieranie kurzu z miejsc o których na codzień się nie pamięta” ,i podłogę zmyłam i stoły,tak,bo u nas stoły się Myje a nie Wyciera-ze względu na zawartość,którą się ze stołu usuwa.
    Alek widząc moje zaangażowanie w doporwadzenie domu do stanu używalności,w ramach akcji Konserwacja Mebli posmarował umyty stół masłem,dokładnie posmarował…jak dobrze mieć pomocnika.

    alzlampa.jpg

    Na deser WFDF skafander_ przedstawia film o zabarwieniu kryminalnym,dreszczowiec wręcz Oporne Ciastko .

    Ponieważ w niedzielę miałam dużo czasu.
    Drożdże z zamrażalnika i mleko sojowe,potem je miętosiłam i gdy już zaczęłam się zastanawiać czy będę mieć jutro zakwasy zaczęło odstawać od dłoni.
    Pierwszy raz w życiu.Tadam.

    rogaliki.jpg

    A dla narzekających, na brak wiosny coś na poprawę humoru.


    • RSS