skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 7.2005

    Rafał zabrał nas wczoraj na spacer ulicą Hydroforową,po 17 jak już można było wyjść z domu bez obawy o to,że się człowiek rozpłynie.

    Zdjęcia zwyczajne na specjalne życzenie katarzyny:)

    slip.jpgslipa.jpgslipb.jpgslipc.jpgslipd.jpgslipe.jpgslipg.jpgslipf.jpgsliph.jpgslipi.jpgslipj.jpg

    alikkask.jpg

    Tydzień temu w sobotę mieliśmy się zgłosić do szpitala z Alkiem na badania.
    Przyjechaliśmy około 12,wypełnilismy milion forlmularzy i około 12 zostaliśmy przyjęci na oddział.

    Lekarz dyżurny na pytanie jakie badania będzie miał Alek,mówi zaraz zobaczę i zostawia nas na dwie godziny.

    Lekarz dyżurny nie mogąc znieść uporczywych pytań na temat badań przyznaje się,że dziś to już żadnych badań nie będzie,bo jest sobota,może w niedzielę pobiorą mu krew a reszta badań to już ustali lekarz prowadzący.

    Stwierdzamy,że bez sensu jest siedzenie tu przez weekend i chcemy przepustkę.
    Przepustki są zabronione,o.
    Musimy mieć pełny wypis.

    Około 16 dzwoni moja mama i mówi,że Weronika jest głodna,czekam jeszcze chwilę na wypis i jade do Weroniki,chlopaki zostaja w szpitalu.

    Około 17 dzwoni Rafał,żeby po nich przyjechać,pakujemy się i siup do szpitala,wypisu nie ma,lekarz dyżurny nie miał czasu.

    O 20 Rafał jedzie po wypis.

    W poniedziałek przyjeżdżamy do szpitala o 8 rano,przed nami w kolejce jest 17 osób.
    Około 11 Alek jest już tak głodny,że idziemy do laboratorium i robimy badanie krwi prywatnie i daję mu jeść.

    Około 13 zostajemy przyjęci na oddział i nie Alek nie będzie miał dziś żadnych badań bo NAKARMILIŚMY dziecko a miało być NA CZCZO!
    Docencica-na 100& stara panna z ostrym syndromem niedopchnęcji-nie może zrozumieć,że trzyletnie dziecko,kótre obudziło się o 6 rano(głodne) do 12 może zgłodnieć jeszcze bardziej.

    We wtorek badanie krwi(8 próbówek)
    Dziecko obok ma autyzm i kaszle,Jego matka też kaszle.Wezwana docencica robi mi wielka awanturę i w ogóle co ja by, sobie pomyślała,gdyby ktoś przyszedł i powiedział,że moje towarzystwo mu nie odpowiada i nie dociera do niej,że chodzi mi tylko o zdrowie Alek,który ma obniżona odpornośc i ciągle choruje.

    W środę badanie w kierunku wchłaniania i konsultacja laryngologiczna.
    Dziecko obok ma zapalenie krtani,podczas porannego obchodu docencica-która jest ich lekarzem prowadzącym prosi,żeby nie wychodziła z sali i nie zarażała innych dzieci.
    Nie dociera i pani spaceruje po całym oddziałe.

    Ja szukam klucza do świetlicy,żeby nie siedieć z nimi w jednym pokoju,klucza nie ma NIGDZIE,gdy klucz się znajduje zostaje podarowany mojej kaszlącej współlokatorce,która w dodatku przyznaje się ,że ma grypę.

    Wezwana docencica robi mi kolejna awanturę,no bo „czy ja podważam jej kompetencje,przecież to dziecko nie zaraża”,”ale sama pani mówiła,godzinę temu,żeby nie chodzili bo zaraża” udaje głupka i każe nosić jej maseczkę.

    Pani zakłada maseczkę ale po 3 minutach zdjemuje,bo jest jej w niej za gorąco,upomniana,zakłada maseczkę,ale gdy chce kaszlnąć,zdjemuje ja i kulturalnie kaszle zasłaniając usta dłonią.
    Super.

    Po południu z Alkiem zostaje moja mama i jest zmuszona wysłuchać wykładu na temat flory bakteryjnej,którą wniosła na oddział-docencica jak się okazuje cierpi również na słowotok.

    We czwartek o 6 rano,moja mama zmienia Rafała,który nocuje z Alkiem w szpitalu.
    Docencica dostaje szału na widok laptopa na łóżeczku Alka.Kategorycznie zabrania i sugeruje udanie sie do świetlicy,na pytanie czy mają oglądać rolniczy kwadrans czy kawę czy herbatę nie umie odpowiedzieć i tylko się pieni.
    Nie potrafi tez wytłumaczyć dlaczego nie można oglądać Bolka i Lolka w łóżku.
    Moja mam zostaje po raz kolejny poinformowana o swojej bakteryjnej florze.

    Rafał dowiaduje się-od współlokatorki z sali,tej chorej,jakby ktoś zapomniał-że leczy się ona u pani docencicy prywatnie i wszystko staje się jasne.

    Alek wychodzi po południu.

    Zalecenia:
    (przypominam,że wszystkie wyniki w normie)
    1.Dieta bezmleczna hypoalergizna-Bebilon pepti 2
    2.Leki:
    -Losec 2×1/2 kaps przez 2 tyg.
    -Debridat 2×2,5 ml 15-30 min przed posiłkiem przez 6 tyg.
    -Peritol 2×1/2 tabl przez 6 tyg.
    -Ketitofen 2×2,5 ml przez 3 m-ce.
    -Calcium gluconicum 2×1/2 tabl przez 2 tyg.
    -Cromogen 2×2 dozy przez 6 tyg(przez aeroscopik)
    3.Kontrolna wizyta w Poradni Alergii Pokarmowej
    4.Konsultacja w Poradni Szczepień
    5.Kontrola w Poradni Laryngologicznej
    6.Zgłosić się po wyniki badań pozostające w opracowaniu za ok.2-3 tyg.(Yersinioza,Listerioza,Rodencjoza,Toksokaroza,IgEc)
    7.Stała opieka w Poradni LEkarza Rodzinnego.

    Strzeżcie się szpitali.

    Zaczęło się niewinnie.Rafał brał prysznic i pękła jakaś rura i zalała pralnię na dole.
    Pozbierałam rzeczy i wytarłam wodę.
    Wtedy zauważyłam żółtą ściereczkę i wytarłam kurz z komody w sypialni.
    Nie wiem co się potem działo,ale nagle zauważyłam,że odkurzyłam i zmyłam podłogę w całym domu,sprzatnęłam łazienkę na górze,starłam kurz z półki z książkami,zmyłam naczynia i włączyłam pranie.
    Na szczęście Weronika zgłodniała i musiałam ją nakarmić.
    Miałam czas przemyśleć pewne sprawy.

    Na prawdę niewiele brakowało a umyłabym okna!

    Co się ze mną dzieje?
    Może jestem chora?
    Czy mi to przejdzie?

    buu:(

    kropll.jpgkroplla.jpg

    Alek przyszedł na górę i pociągnąłby mnie za rękaw gdybym była w jakiś ubrana,ale,że dziś jest duszno i upalnie schwycił na najbardziej wystającą część ręki i pociągnął na dół.
    Myślałam,że chce mi pokazać nową bajkę z Bobem,którą oglądał,ale nie to było Coś co wzbudziło Zachwyt małego chłopca tak wielki,że przerwał projekcję Boba i udał się 26 stopni w górę,aby mi to pokazać.
    Coś siedziało w domu(!!!)jak się tam znalazło Niewiadomo.

    filipz.jpgfilipza.jpg

    Coś zostało zwabione na talerz i wystawione na zewnątrz,nie miało jednak ochoty opuszczać talerza i pozwoliło podziwiać się przez kolejne minuty.
    Alek(jako odkrywca) nazwał Coś TO!.

    porkrojony.jpgporkrojonya.jpg

    …por(a).

    drukad.jpg

    Ciekawe tylko kto to mógł być?

    ***

    wappno.jpg

    Ciekawe kiedy wypadnie mi pierwszy ząb?

    W karcie Alka znalazłam taką ciekawostkę-proszę zwrócić uwagę na ostatnią cechę zaznaczoną przez lekarza,bo doprawdy nie wiem dlaczego długie czarne rzęsy są cechą alergików,tym bardziej,że Alek owszem długie rzęsy ma(po mamie)ale absolutnie nie w kolorze czarnym.

    czrzesy.jpg

    Znalazłam w DeSie śliczną srebrną bransoletkę i zapałałam do niej wielką i odwzajemnioną miłością i pożądaniem.
    Ale Rafał odniósł się do niej sceptycznie.
    Chwilę później w samochodzie rozmawailiśmy o kolorze miętowym i Rafał uznał,że to wymysł mojego chorego umysłu,toteż założyliśmy się:>
    Ja wybrałam branzoletkę a Rafał,że przez miesiąc będę miła i nie będę krzeyczeć-on zawsze wybiera takie nierealne życzenia…

    W sobotę jedziemy kupić bransoletkę:)

    Rafał z Adamem zapolowali na wodę i od soboty podglądają Sekretne Życie Larw Komarów i innych mniejszych stworzeń.

    mikrosl.jpgmikrosla.jpgmikroslb.jpgmikroslc.jpg

    A ja wiecie cały dzień jestem w szpitalu.

    koparaala.jpgkoparaalaa.jpg

    wczkap.jpg

    kapturek

    wczkapa.jpg

    to ja.

    wczkapb.jpg


    • RSS