skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 11.2006

    Pojechaliśmy kupić półkę na książki z sypialni,bo od kiedy rok temu zaksiążkowiłam półki na dole,nazbierałam 149 nowych,które ułożyłam na komodzie(najpierw pionowo potem poziomo)w siedem misternych i dość chwiejnych wierz,zwłaszcza te zewnętrzne i teraz nie mogę kupić nic nowego,bo boję się,że się wszystko po prostu spie Spadnie Na Podłogę.
    Najnowszych 14 jeszcze nie zdążyłam przeczytać i leżą na osobnym stosie,dwie są u Marty,trzy u Haliny,jedną pożyczyłam mamie.Nowej książki kucharskiej nie liczę,bo leży w kuchni.
    Ale i tak mam ciasno na komodzie.

    Ale takiej samej półki nie było tylko biała,a ja chcę mieć komplet,co mnie niezwykle zasmuciło a Rafał wykorzystał to by wciągnąć mnie wgłąb.
    Kupiliśmy pojemniki na zabawki i niebieską papierową lampę butelkową i wielbłąda.
    Potem był ten zakątek z jedzeniem,Rafał wziął sobie dziwne mięso,które tam zawsze wybiera a ja 35 pulpecików z frytkami,ale zjadłam tylko 27,bo 8 mi zjadł Rafał jak nie patrzyłam,ale nic straconego jutro też jadę prawda?

    Zakochałam się w zwierzęcej pościeli,ale chyba nie ma dużych rozmiarów,nad czym za wczasu ubolewam,żeby mieć większą radość jeśli okaże się,że jednak są,a jeśli nie będzie cóż,kupiękilka i poproszę mamę,żeby mi zrobiła jedną wielką.

    ikeazwierzeca.jpg

    przytulwielblada.jpg

    przytul

    przytulwielbladaa.jpg

    wielbłąda

    przytulwielbladab.jpg

    pionowy

    przytulwielbladac.jpg

    i poziomy

    W drodze DO był wypadek przed Jeżewem i jechaliśmy przez jakieś bagna zadziwiając nieoczekiwaną kawalkadą okolicznych wieśniaków,którzy wylegli gminnie przed domy,aby być na bieżąco z wydażeniami we wsi.

    ***

    fswypad.jpg

    Przed Lidlem zapalił się samochód

    fswypada.jpg

    Robotnicy zrobili sobie przerwę w pracy z okazji zapalenia naskrzyżowaniowego

    fswypadb.jpg

    Pan STOP pilnował aby nikt nie przechodził przez ulicę i wtdawał się niezwykle szczęśliwy odmianą w dość nużącej pracy,w końcu był w centrum wydarzeń

    fswypadc.jpg

    Dzielni strażacy przyjechali,wyciągnęli swoje przyrządy i gasili

    fswypadd.jpg

    Jak te pszczółki się uwijali

    fswypade.jpg

    I mieli prawdziwe toporki w środku:)

    fswypadf.jpg

    A pan policjant tylko stał i patrzył,i składał komuś szczegółową relację,a może dzwonił do żony,że się spóźni?

    fswypadg.jpg

    W drodze powrotnej też był wypadek,pieszosamochodowy ze skutkami do przewidzenia.

    Ogólnie zdjęcie jest ostre,tylko centrum się poruszyło:)

    kulaczarownica.jpg

    Na zdjęciu:
    -Niewinne dziewczę
    -Czarownica
    -Czarny Kot czarownicowy*
    -i Kula

    *-Kota może nie widać wyraźnie bo wił mi się między kończynami

    Ciąg dalszy + zaległości jutro rano,jeśli będę miała czas,albo jak wrócę.

    Rozmawiałam z Kotem,na górze przy komputerze,ale w tradycyjny sposób.Chwilę później zadzwonił Rafał.Zbiegłam na dół,schowałam telefon do torebki i z drugim przy uchu rozmawiając już z Rafałem zaczęłam w coraz większej panice szukać drugiego,bo nie było go w torebce.
    Zaczynam przypuszczać,że moje IQ nie odbiega znacząco od frotkowego.
    eh

    pudliszkaw.jpg

    Pytanie za 100 punktów:
    Gdzie jest Weronika?
    Nagrody czekają.

    tatuazptasi.jpg

    Znaleźliśmy jakieś zaginione tatuaże,no to siup.

    tatuazptasia.jpg

    Wybrałam(chyba)feniksa.
    Alek powiedział,że „Niezły tatuaż sobie STRZELIŁAM”
    Weronika powiedziała,że to kaczka.
    Hm.

    ***

    slicznazimowka.jpgslicznazimowkaa.jpgslicznazimowkab.jpg

    ***

    Tańcowały dwa Michały w tą szaloną noc

    Wczoraj w nocy Weronika obudziła się i zarządała obecności Rafała.Tylko i wyłącznie.
    Przy okazji obudził się Alek i również wzgardził moją osobą.
    Niestety z uwagi na niespotykany natłok dzieci oczekujących usypiania przez Rafała i ograniczonych zasobów ręcznych Alek udał się ze mną do sypialni,po czym zauważywszy rafałowy brak łóżkowy Rozpaczliwie zapragnął złożenia jego ciała w jego własnym łóżku.
    Rafał usypiał Weronikę na leżąco,a Alek niecierpliwie czekał na swoją kolej,bacząc by przypadkiem nie zasnąć.
    W tym czasie obudził się Adam,przyszedł do mnie i oświadczył,że jest chory co potwierdziła wizja lokalna okolic czołowych.
    I Rafał niezmiernie się zdumiał przeszedłszy do sypialni po pomoc w usypianiu zastawszy miejsce swe synem zajęte.

    Podzieliliśmy się dziećmi-chłopaki z chłopakami,dziewczyny z dziewczynami.

    Dziewczę za nic nie chciało spać,dziewczę chciało na ręce do Rafała.
    Chłopięta ułożone jak sardynki wokół ojca swego szeptały coś o straszliwym głodzie,który nęka ich niewielkie brzuszki.

    Poszli w końcu jeść do kuchni,ale zapomnieli zgasić światło i Weronika widząc świecącą szparę również odmówiła dalszej współpracy w usypianiu.

    Najlepszym sposobem uśpienia bandy okazała się skafandra,która chciała już spać.Zagnała chłopaków z powrotem do sypialni,zawiązała Weronikę w pościel jej przeznaczoną,zamknęła drzwi i zasnęła.

    I wszyscy żyli długo i szczęśliwie.

    O taka to była historia.

    Patrzcie co znalazłam.
    Koty dekoracyjno-spożycze.

    kotyzastawowe.jpg

    A święta już blisko:>

    ***

    Około 20-tej

    -Ewelina przyniosłem ci ostatni kawałek mandarynki

    -Awelina a ty coś jadłaś?
    -Nie,zjem jak was uśpię.

    Kiedyś miałam małe dzieci.
    Teraz mam całą bandę przystojnych facetów,którzy się mną opiekują.

    Odwiozłam chłopaków i wracałyśmy z Weroniką do domu.
    Nagle z zakamarków przystanku autobusowego wyłonił się pan policjant z samochodem i lizakiem i do mnie machnął zachęcając do zjechania,kontroli i konwersacji.

    Przejrzał mi papierki i powiedział,że są nieco nieaktualne i że nie mogę dalej jechać,bo mi zabierze samochód i w ogóle.

    A potem zauważył Weronikę,która jak to ma w zwyczaju widząc ciężarówkowca-lub w tym przypadku mundur-uśmiechnęła się promiennie.Normalnie jakby wyszło słońce na tylnym siedzeniu samochodu.
    Bo dziś są chmury,jakby ktoś nie zauważył.

    Pan policjant przemyślał kwestię zaboru samochodowego i mnie POUCZYŁ.

    Poczułam się niezwykle pouczona i szybko zadzwoniłam do Rafała z wyrzutem na temat dostarczenia mi nieaktualnego środka transportu.Rafał organizuje pomoc,ale raczej nie pojadę dziś nigdzie tym rzęchem!

    W ramach poprawy samopoczucia jadąc do domu zatrzymałam się przy sklepie spożywczym z postanowieniem nabycia napoju o którego próbę wyłudzenia został swego czasu oskarżony Wawrzyniec.
    Pani przy kasie poprosiła o dowód.

    Samopoczucie poprawione dwukrotnie.

    ***

    Lech Czech i Rus.

    lechczechirus.jpg

    Najbardziej podobają mi się ich Konie.

    Nie podoba mi się dziś ta mechanizacja i automatyzacja życia codziennego.W przeszłości po prostu zaprzęgłabym konia do powozu i pojechała po dzieci.
    Konie się przecież nie przeterminowują,eh.

    MG pisała o pracy i mi się też zachciało.

    Z okazji zawodowego skafandrowego święta wywiązała się rozmowa,którą za chwilę przytoczę.

    -Rafał a kim ja w końcu zostałąm?
    -Hę?
    -No wiesz W Życiu?
    -Nauczycielką.
    -Ale nie pracuję!
    -Bo masz bogatego meża:D

    I mi się smieje w kułak,no.

    Z okazji przejazdu nieopodal domu dziecka wywiązała się kolejna.

    -Rafał a może będę pracować w domu dziecka,jako wolontariuszka?
    -Dobra.

    Kolejna rozmowa wywiązała się wieczorem na kanapie,podczas oglądania filmu.

    -Ojeju jejku jak ty świetnie drapiesz.Mmrrrr.Jak tak bardzo chcesz iść do pracy to ja ci będę płacić za drapanie chesz?
    -Ile?

    I tak z powodu pieniędzy moja kariera zawodowa legła w gruzach.
    17 lat spędzonych w przeróżnych placówkach oświatowych poszło na marne,w dodatku na żadnym szczeblu nie było ani słowa o Drapaniu Męża!

    I w sumie jestem zadowolona,bo przecież nigdy nie chciałam pracować.Mierzi mnie sama idea pracy i spełniania się w niej na równi z koniecznością pracy w celach urtrzymania się.Poprostu uważam,że praca jest Złem.Ja,która przepracowałam w życiu Dwa Dni.A pracę mam łatwą i przyjemną.Wieczorami-tak,że nie koliduje z moimi zajęciami w ciągu dnia.
    Zapewne z możliwością awansu i podwyżki,ale nie rozmawialiśmy o tym jeszcze.
    Pensję przeznaczam na własne wydatki,co nie różni się zbytnio od stanu Sprzed Pracy,tylko jest zalegalizowane w formie umowy ustnej,a ja mam poczucie spełniania się nie tylko jako kura domowa ale również Biznesłumen!
    Które do szczęścia nie jest mi wcale potrzebne,ale zawsze to jakaś nowość.
    Mężczyźni polują-kobiety pilnują ognia.
    Tak było od zawsze i się sprawdzało,więc dlaczego miałabym z tego rezygnować?

    Pewnie ciekawi jesteście pensji.A może tylko ja bym była ciekawa gdybym coś takiego przeczytała.Trudno i tak powiem.
    Dostaję miesięcznie dwa i pół kafla.

    W sobotę wydałam w empiku kawałek,kupiłam wszystko co mieli Gaimana a czego ja jeszcze nie miałam,Lux perpetua,kroniki Spiderwick + przewodnik terenowy po dziwnych stworach.I jeszcze Najgłupszy anioł.Tak jak podejrzewałam dział „literatura zagraniczna” jest sto razy mniejszy niż u Kota.
    Nie szkodzi,teraz gdy Zarabiam,będę mogła ją częściej odwiedzać,czyż nie?

    A jak Rafał odbierze chłopaków jedziemy na ciuchy,bo w sobotę jadę do Sylwii[to był komunikat oficjalny].

    A w ogóle to Rafała nie można na chwilę spóścić z oka.Jak byłam we Wrocławiu,podstępnie kupił maszynę do pieczenia chleba.
    W piątek jak spałam w ciągu dnia kupił mi ekspres do kawy!
    EKSPRES!!!
    No dobra,mógł zapomnieć,że nie piję kawy,za to ładny kupił,z resztą to trochę moja wina,bo jak widziałam go w sklepie nieopatrznie powiedziałam „Zobacz jaki ładny”.

    Ech życie,idę się psychicznie przygotować do zakupów.Może przy okazji kupię zmywacz do paznokci?:)

    ekspresn.jpg


    • RSS