skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 2.2007

    trzypizamy.jpgtrzypizamya.jpgtrzypizamyb.jpg

    -Awelina zrobisz mi zdjęcie z kotem?

    wartburg.jpgwartburga.jpgwartburgb.jpgwartburgc.jpgwartburgd.jpgwartburge.jpg

    O drugiej w nocy zaczął ją Piec Nos.
    Ekstremalnie nieprzyjemne uczucie,powiadam wam.

    I doprawdy Nic nie działało,nawet otwarte okno.
    (tu muszę dodać,że po zawinięciu się w kołdrę i wystawiwszy na działanie minus dziesięciu stopni nos okazało się,że nos nie występuje osobno,w jego pobliżu są Zatoki,które wielce ucierpiały podczas tego eksperymentu)

    Pieczenie nosne przedłużało się i skafandra postanowiła obudzić Rafała rozszturchowując jego ciało.

    szturch szturch

    -Rafał nos mnie boli.
    -Mhm.
    -Rafał pomóż mi.
    -A co byś chicła,żebym zrobił?
    -Obetnij mi go.

    Odpowiedziało jej chrapanie.
    Zadziwiające jak niektórzy ludzie są nieczuli na cierpienia innych!

    Rano skafandra(po nieprzespaniu połowy zarezerwowanego na sen czasu)obudziła się i zauważyła,że w nocy ktoś przejechał jej papierem ściernym po gardle i okolicach.
    Nos nadal nie współpracował.

    Nastąpiła rejestracja i dowóz na miejsce w towarzystwie Alka,który charczał charkotliwie.

    Alek ma zapalenie tchawicy i piękny lodówkowo przebywający antybiotyk,a skafandra tylko gardła i trzydniowe tabletki.

    Nie muszę chyba mówić,że jest jej to nie w smak,bo ma Plany na sobotę.

    I uważam,że to bardzo niesprawiedliwe,że jakiś podły chorób(bo wszystkie najgorsze choroby są rodzaju męskiego:dżum,choler,osp,trąd,a także wirusy hif i ebol i inni)postanowił wleźć mi do nosa i innych części wewnątrznych akurat teraz,kiedy nie mam na to ochoty.
    Kurczę przecież jestem większa,powinien się mnie bać i unikać wszelkiego kontaktu.
    Najwidoczniej układ odpornościowy jest na wakacjach i zostałam sama,ale policzę się z nim jak wróci!

    A Weronika kicha.

    truskawkakolorowa.jpgtruskawkakolorowaa.jpgtruskawkakolorowab.jpg

    A po powrocie z przychodni ból gardła przeniósł się (nie,że zniknął z jednego miejsca a ppojawił w drugim,tylko tak jakby skoczył sobie na miejsce B nadal będąc w miejscu A.
    Miejsce B to kark a w szczególności kręgosłup i ketonal mi nie pomógł.

    A Rafał zamiast się mną opiekować jak okiem w głowie jedzie sobie na drugi(zimny swoją drogą)koniec Polski załatwiać Ważne Sprawy.
    Nie szkodzi,zabiję zarazki wódką.
    Jak tylko uśpię dzieci.

    A czy ja mówiłam,żuczki moje kochane,że zdjęcia będą podpowiedzią?
    No nie mówiłam przecież.

    aczyja.jpgaczyjaa.jpgaczyjab.jpg

    Nie pisałam,bo byłam w niebycie domowym.
    Nagroda dla tego,kto zgadnie gdzie.

    niebyts.jpgniebytsa.jpgniebytsb.jpg

    Osoby Wiedzące z racji Powiedzenia proszone są o niepodpowiadanie,albowiem jestem Mściwa i znam ich adresy domowe!

    Mała dziewczynka z wielu opcji „Po spaniu” wybiera inżynierię.
    I znów smutek/żal,bo kiedyś to przynajmniej przychodziła się przytulić.
    A teraz co,tylko praca i praca…

    wwszparce.jpg

    Bo dziś chyba niedziela,ale niekoniecznie.

    -Ewelina a ja wiem co ty kiedyś uprawiałaś.
    -Tak?
    -Seks!
    -Hm no tak.
    -Wiem,bo inaczej nie miałabyś skąd wziąć plemników!

    Cóż faktycznie.I sądząc po wynikach Conajmniej trzy razy.
    Seks to sprawdzona metoda pozyskiwania plemników stosowana przez kobiety na szeroką skalę na całym świecie.

    Poza tym ja też uważam,że moi rodzice Już Tego nie robią.

    A,że pół dnia spałam,bo gdybym nie spała bolałaby mnie głowa i mogłabym też zacząć sprzątać z Wiadomych Powodów,to nie ma nowych zdjęć,za to stare.

    redskc.jpg

    Tu na przykład skafandra w niezwykle niewinnej pozie szóstomiesięcznie weronikowej.

    redskca.jpg

    A tu złośliwie rozświetlona przez słońce.

    Zdechła mysz.
    W piątek.
    Kłopot.
    W mgnieniu oka została zastąpiona myszą uesbeową wetkniętą wprost do kopmutera.
    Mysz okazała się krótkoogoniasta.
    Kłopot.
    Komputer został maksymalnie przysunięty.
    Skafandra zapragnęła skopiować zdjęcia.
    Pojawił się kolejny kłopot.
    Mysz tkwiła ogonkiem w miejscu,którego skafandra używała do kopiowania.
    Wieczorem została zakupiona nowa mysz.
    Taka brand niu i w ogóle fresz.

    Oczywiście skafandra mogła wejść wejściem na wprost myszy,ale znalazła ładną piżamę i skarpety z bobem i spidermanem i komplet kolorowych gumek.
    Nowa mysz wetknięta w Odpowiednie Miejsce z tyłu odmówiła współpracy.

    Dziś przyjechał Bartek i został zobligowany do naprawy myszy albo chociaż sugestywnej z nią rozmowy,po kótrej mysz stałaby się bardziej skłonna do współpracy.
    Mysz zostawiona z Bartkiem sam na sam,po krótkiej chwili zaczęła działać.
    Wredne te stworzenia.

    koncentratplesniowy.jpg

    zebyssakow.jpg

    Mogłabym wyjąć naczynia ze zmywarki.
    Albo pranie z pralki.
    Nawet rozwiesić bym mogła.
    Prawda,że bym mogła?
    Tak.

    Ale Czytam.

    Od pięciu dni namawiam Rafała żeby mnie zawiózł do ksiązkowego sklepu,bo już tylko dwie nieprzecztane mi zostały i się lekko niepokoję.
    Nie żeby Rafała trzeba było jakoś szczególnie namawiać(poza tym obiecałam,że jemu tez coś kupię)ale wiecie co on ciągle Nagle pracuje!

    Ale praca to nie wszystko,bo przecież ja Muszę Czytać!

    jipkafiszowa.jpgjipkafiszowaa.jpg


    • RSS