skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2007

    Pieczeń-l.mn,r.ż,os.3,M,
    konkretny,pospolity

    Zaczęło się wczoraj.
    Wczoraj zaczęło się irytujące Pieczenie w nosie,gdy Rafał mnie wziął.
    I tak nie zgadniecie zboczuchy jedne gdzie mnie wziął,to od razu powiem.

    Do kawiarni mnie wziął.
    Na kawę.

    Ponieważ nie bardzo wiemy gdzie są prawdziwe kawiarnie w Białymstoku,pojechaliśmy do baru obok kina Pokój.
    Fajnie,że fotele kinowe i kilka poziomów.

    I właśnie wtedy pierwszy raz poczułam Pieczenie.

    Potem byłam chwilkę na czacie i próbowałam zabić rodzące się choróbsko wódką.
    Ale się nie udało.
    Widocznie za mało wódki.

    Obudziłam się w zasadzie rano.
    Przynajmniej za oknem było jasno.

    -Chcesz coś jeść?-spytał Rafał
    -Chcę umrzeć-usłyszał w odpowiedzi spod kołdry.

    Gdy spałam wirus podstępnie wlazł mi do gardła,nosa i jeszcze pewnie gdzieś.
    I siedzi.

    Rafał zniknął na chwilę a jak się pojawił zwapnował mnie,zibumował i znurofenił.
    I nakarmił wielkim rogalem z dżemem i ciepłym mlekiem.
    (Przez te wszystkie krojone chleby i bułki zapomniałam zupełnie o rogalah!)
    Dzięki czemu mogłam spać dalej tocząc teoretyczną walkę z wirusem.

    I ponieważ musiał pojechać udawać,że jest kierowcą ciężarówki(co w pewiem sposób jest podniecające) zadzwonił do moich rodziców i wezwał ich na pomoc.

    Po dwóch godzinach,lub trzech zależy od kiedy zacząć liczyć zwlekłam się na dół i odwołąłąm wizytę,bo leki zaczęły działać.

    Graliśmy w Monopol.

    Moi rodzice przyjechali o 11:45,bo taką godzinę obiadu podałam im przez telefon.

    Banda zjadła,rodzice zwiali a ja poszłam spać.

    Obudziłam się około 17:20 i zauważyłam,że ktoś podstepnie włączył w skafandrze ogrzewanie i teraz jest ustawione na 38,5.

    Drażni mnie rzeczywistość dążąca do kontaktu o ile nie jest flanelą lub bawełną.

    Bo ja uwielbiam spać w jego koszulkach.
    Są takie Obszerne i Pachnące.

    W telefonie znalazłam 5 mieodebranych rózmów,ale Adam powiedział,że już rozmawiał z Rafałem.

    Teraz jestem pewna,że mam wirusa również w oczach,bo zachowują się inaczej niż zwykle.

    Na deser przepis na golonkę w pomidorach.

    golonkazpomidorami.jpg

    Nadal mam zakwas pod pachą.
    Rafał mówi,że muszę zmienić technikę zszywania.

    Solaris o 18-tej wysłała paczkę,która przyszła dziś o 12-tej.
    Skafandra wysłała wczoraj list,który przyszedł niewiadomo kiedy,ale dzis został odebrany przez uprawnione osoby i odpieczętowany.
    Scars i Żaba przysłały wcześniej,ale nie zdążyłam napisać i podziękować.
    Rurki wypite.
    Na motyle dwa czekamy nadal.
    Jakiś pan wysłał(lub nie)pompę,która jest mi niezwykle potrzebna i czekam również.

    Poczta bywa zaskakująca.

    ***

    granatrozowy.jpg

    ponieważ ostatnio kot zdominował bloga dla odmiany niezbyt granatowy granat

    piatekrybaobiad.jpg

    Zrobiłam też obiad.
    Bardzo katolicki jak się okazało po zrobieniu.
    -ryba symbolizuje umarniętego jezusa
    -brokuły nawiązują do niedzieli palmowej
    -kalafior to metafora ducha świętego
    -ryż-parafraza manny z nieba
    -marchewka to algoria zdrowego odrzywiania się gwarantującego życie po śmierci
    -widelec to symbol szatana

    A jak warcabowałam sobie z Solaris do pokoju weszło pół diabła!

    ach

    kocielekcje.jpg

    Adam przykładnie odrabia pracę domową.
    Radzę zwrócić uwagę na śpiące na jego kolanach kawowe ucho.

    Plan zajęć na dziś:

    Umyć włosy

    ***

    kawazywarka.jpg

    Kuchenne eksploracje popołudniowe

    kawatrampek.jpg

    Rafał nie lubi moich nowych trampek

    kawawzlewiedwa.jpg

    Nowe zdjęcie z cyklu Zlew
    Tym razem Kawa w zlewie

    ***

    Razem z kotem dostałam nowy telefon.
    Wszystkomający.
    Wieczorem miałam zadzwonić do frotki Żeby Jej Powiedzieć,ale tak jakoś wyszło,że zadzwoniłam do Magdy eM co spowodowało poniekąd rozmowę z Alą,oraz do Mżonki co spowodowało rozmowę z Wawrzyńcem.
    Nigdy cholera nie wiesz kto jest po drugiej stronie kabla.

    Dziś znów uprawiałam pracę biurową.
    Zawiozłam pieniądz do banku,otworzyłam okno,czytałam ksiązkę a potem Rafał znalazł mi Prawdziwe Zajęcie.

    Mam zakwasy od zszywacza.

    A poza tym,kota dostała imię.

    Nazwałam ją Kawa.
    No co w końcu to ja ją pierwsza znalazłam to mogłam.

    Imię oczywiście nie jest wiążące i przyszli właściciele nie są w żaden sposób zobowiązani.
    Wyśmienicie reaguje również na dźwięk otwieranej lodówki.

    Poszłam czytać książkę na górze,Śruba zajęła swoje miejsce między moimi nogami i poszła spać.
    Wtedy z dołu dobiegło nas rozpaczliwe miałczenie kota,który wskoczył do pudła,ale nie potrafi się wydostać.
    Wstałam i uratowałam.
    Śruba była zdegustowana.

    Ponieważ jest jeszcze mała lubi spać w stadzie.
    Najczęściej tym stadem jestem ja.
    Lubię być stadem,nie przeczę:>

    Jako stado sprawdzam się fantastycznie.
    Dobre stado kładzie się w pozycji bocznej ustalonej z ręką zgiętą w pobliżu twarzy i czeka.
    Kot wdrapuje się w pobliże stada i kładzie w zgięciu łokcia.
    Następnie powoli pełznie w kierunku karku,aby ostatecznie położyć się na szyji i zacząć mmruczeć.
    Ponieważ dobre stado wie,że koty lubią się we śnie tulić czeka jeszcze chwilę,aż kot zaśnie zupełnie i nieco bezładnie spłynie z szyji na podstawioną pod kota rękę.
    Nadal w pozycji bocznej ze śpiącym kotem na dłoni,wciskającym głowę pod brodę stada,można oddać się relaksowi.

    czerwonakitty.jpg

    znalazłam nowy sklep z ciuchami

    oliwpestkowy.jpg

    oliwki z pestkami są głupie

    lunczdnia.jpg

    Kawa w szafce z makaronem.
    Proszę nie zwracać uwagi na chińskie zupki,bo i tak się nie podzielę.

    Pojechaliśmy na grzyby.
    Na samym początku samochoda utknęła na polnej drodze rozjeżdżonej przez ciężarówki i wszystkim bardzo podobała się akcja Uwolnijmy Skodę Z Potrzasku.
    Alek znalazł 11 maślaków od razu na samym początku.

    nagrzybachmuch.jpg

    drewniana pułapka

    nagrzybachmucha.jpg

    tips

    nagrzybachmuchb.jpg

    strasznie miły w dotyku

    nagrzybachmuchc.jpgnagrzybachmuchd.jpg

    Bachusik

    nagrzybachmuche.jpg

    tryptyk tęgoskórów

    nagrzybachmuchf.jpgnagrzybachmuchg.jpgnagrzybachmuchh.jpgnagrzybachmuchi.jpgnagrzybachmuchj.jpgnagrzybachmuchk.jpgnagrzybachmuchl.jpg

    de best of

    nagrzybachmuchm.jpgnagrzybachmuchn.jpg

    ***

    Ponieważ Rafałwrócił późno skafandra i Kota zajęły miejsca w kanapowej loży i czekały.
    Kota usiadła na skafandrowym ramieniu niczym piracka papuga po czym zasnęła i spała taka zwieszona naramiennie.
    Naramiennik mruczliwy.

    Gdy Rafał powrócił najpierw położyła mu się na karku,potem na ramieniu,a gdy zauważyła,że zasnął na głowie.

    Niezwykle przytulna jest.
    Alkowi zasypia na kolanach.
    Weronika bardzo chce „totka małego”.
    Bawi się Adama plcakiem.

    A przede wszystkim mruczy mi do ucha.

    ***

    Za to dziś w promocji wirus,migdały i kaszel.

    Dwumiesięczna kotka szuka domu.
    Czarna jak kawa i słodka jak noc.

    Ekspresowo odrobaczona i odinsektowana.
    W piątek idzie się zaszczepić.

    Szuka domu bo jakiś debilny debil rozjechał jej mamę.

    Śruba jest na mnie strasznie obrażona.

    Zdjęcia jak dotrę do domu.

    ***

    kotznalezionynowy.jpg

    Oczywiście nie będę cierpieć jeśli nikt się nie zgłosi.

    kotznalezionynowya.jpg

    niektórzy zrobią wszystko,by być bliżej kota

    kotznalezionynowyb.jpg

    rozrywki kot ma zapewnione
    zastanawiam się tylko czy lektura jest odpowiednia

    kotznalezionynowyc.jpg

    Dla porównania Śruba siedząc na parapecie zajmuje pół okna.

    ***

    Poszłabym już stąd.
    No nie wiem poczytać książkę,albo zrobić dzieciom kolację.
    Ale na kolanach zasnęło mi 300 gram czarnego kota.
    I mruczy.
    To w zasadzie mogę jeszcze posiedzieć co nie?

    To może,żeby wam się nie nudziło…

    mogą być karmelki?

    karmelkirodzynki.jpg

    Nie możecie zwalać na mnie,że wam się Chce.
    Ale rozumiem tą zbiorową negację wypieków i Nie Powiem,że notka była dodana Rano a ja miałam cały dzień na Pracowanie Nad Sobą.
    Więc Nie pokażę żadnego Drugiego Ciasta!

    Za karę.

    Zero pokazywania.
    Jeśli zobaczycie jakiś tort czekoladowy to będzie tylko wasza wina!

    tortczekoladowysk.jpgtortczekoladowyska.jpg

    Z resztą jeśli ktoś chce poczytać o teorii to może wskoczyć na Wawrzyńca(w sensie internetowym of oksykort).

    Jesienią należy zapomnieć o figurze,talii osy i innych takich i stworzyć swoją własną powłokę termoizolacyjną.

    Jestem pewna,że za kilka dni mi przejdzie,ale dziś zrobiłam pranie,a że Ileż można patrzeć na wirujące się ciuchy? w międzyczasie również ciasto cytrynowe z truskawkami.

    cytrynowetruskawki.jpg

    Skafandra siedziała pod schodami i w planach miała czytanie Ostatniego patrolu,ewentualnie spanie do południa.
    Aż tu nagle pojawił się Pomysł.
    Pomysł powiedział „Cześć nie sądzisz,że byłoby fajnie zrobić biszkopt w swoim pięknym nowym mikserze?”
    A skafandra przyznała mu rację.
    Porzuciła Solaris i czem prędzej udała się Do Sklepu Po Jajka.

    W międzyczasie,czyli pomiędzy kupowaniem jajek a powrotem do domu zepsuła samochód i czekała na Rafała.

    Ponieważ moja nadwaga sięrozmnaża postanowiłam ją eksterminować z mojego pięknego ciała.
    Zjadłam dziś nektarynkę.
    Niesmaczna była,miękka i lepka od soku.
    Stwierdziłam,że odchudzanie się owocem jest złe,bo w owocu jest Kwas,w żołądku też,a dwa kwasy to więcej niż jeden czyli Zło.
    Zastanawiam się czy kiełbasa jest wystarczająco zasadowa aby zneutralizować przedpołudniową nektarynkę…

    A potem to już szybciutko.
    Biszkopt.
    Sączenie.
    Krem.
    Ozdóbki.

    Nazywa się biszkopt z kremem śmietankowym.

    tortpszczolkowy.jpgtortpszczolkowya.jpg

    Państwo wybaczą,że zdjęcia nienajpiękniejsze,ale ręce mi się trzęsły.


    • RSS