skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2007

    Ależ jesteście wszyscy zboczeni!
    Już miałam wypomnieć wam,że nie pamiętacie o urodzinach Weroniki,ale najpierw Rinonka zboczuch zboczony wiecie ta co się alchemia para oświadczyła,że już.
    No to proszę bardzo.
    Potem smażyłam rybę i zrobiłam malutką przerweczkę na odebranie przesyłeczki ale kierowca-rozładowca nie bardzo wiedział jak sobie radzić w trudnych rozładunkowych sytuacjach i w końcu jak już się paleta widowiskowo przewróciła na mój podjazd,ganek oraz nieco na moje ciało musiałam to wszystko poukładać z powrotem.
    Oczywiście nie sama,kierowca drżał lekko,bo gdy się przewróciła spytałam miłym głosem jak sie robi Raport Zniszczeń,bo w gruncie rzeczy to paleciak nadal był na windzie a to co było oryginalnie na palecie już u mnie na podwórku więc.

    I teraz trochę boli mnie noga i lewy bok a wieczorem zapewne będę chciała sobie wyrwać kręgosłup,ale za to można powiedzieć,że Uprawiałam Sport.

    W międzyczasie przyjechał jupies i przywiózł mi Najlepsze opowiadania science fiction stulecia,Bajki chińskie i Jędrne kaktusy.

    O a potem czyli teraz,bo piszę o terazie,który był wtedy kiedy był teraz,ale teraz jest juz potem,chociaz piszę to teraz przyszli moi rodzice i przynieśli lalkę.Lalka ma na imię Kapturek i jest miękka i różowa.

    Wracając do tematu Weronika ma urodziny,przyjęcie będzie w niedzielę.
    Wszyscy mile widziani.
    Prezenty obowiązkowe;)

    klonklonisty.jpgpotrzylur.jpg

    Nie dodam ani kawałka nowej notki jeśli pod tą nie będzie siedemdziesięciu trzech komciuf.
    Bo zbieram komcie teraz.

    Rano odwiozłam dzieci do szkół i przedszkoli po czym popsułam pompę wodną.
    W związku zostałam bez Rafała zeszpitalowanego porannie.
    Bez samochodu.
    I bez śniadania.

    Rano odprawiłam moich krasnali.
    Tak bo mam.Niczym frotka.

    W połowie pisania Rfał przysłał dramatycznego sesemesa o niezbędności Prawdziwej Piżamy.

    Kupiłam dwie i postanowiłam pojechać autobusem.
    Cóż sporty ekstremalne tego typu zdecydowanie nie są dla mnie.
    Kupiłam bilet i Czekałam.
    Nie cierpię jak mnie dotykają obce tłumy.
    Wysiadłam przy opałku i zaszłam do Pewnego Sklepu,który owionę teraz mgłą tajemnicy.
    A potem kupiłam kaktusa.

    Najpierw zgubiłam się w szpitalu.
    Potem znalazłam Rafała i przebrałam go w piżamkę.

    Potem zobaczyłam salę,na której leży i zrobiło mi się słabo.

    Na koniec wychodząc ze szpitala wdepnęłam w liść.

    Jeszcze bardziej potem padł sobie dysk w biurze i mam mały problem.
    Krasnal numer J ma problem z krasnalem numer G,a krasnal numer M ma problem ze znalezieniem.
    Święta skafandra od problemów normalnie.

    Za to w niedzielę pojechałam z Rafałem na zakupy.
    Mam w domu zapas jedzenia na wypadek wojny nuklearnej.

    I z Adamem na Ratalullie.Fajny.

    Potem znów w poniedziałek zostawiłam bandę samopas i poszłam się wykąpać.
    I zresetowałam się na dwie godziny,zupełnie niespodzianie.
    Obudziłam gdy woda zaczęła stygnąć,lewą stopą dolałam ciepłej i znów reset.
    Zaczynam się siebie bać.

    Zrobiłam kurczaka w koperku i śmietanie.

    I okazało się,że Alek i Weronika uwielbiają krewetki a ja nadal nie mogę się przekonać do tego różowego,zakręconego robactwa morza.

    I teraz nie chce mi się spać.
    Znaczy trochę mi się chce,ale kot gdzieś poszedł a nie chce mi się przenosić dzieci do sypialni więc będę spała sama co wcale nie jest miłe ani przyjemne gdy nie ma się na to ochoty.

    A z niusów to Foksal urodziła sobie córkę(gratulujemy)a wydra powróciła na ojczyzny łono.
    Chyba czas na seks-telefon czy coś.

    Ach tak tytuł jeszcze.
    Wszystko mi rośnie.
    Włosy,paznokcie oraz ostatnio Dupa.
    I o ile rośnięcie paznokci jest mi obojętne a co do włosów nie mam zastrzeżeń mimo wypadków takich,że człowiek leży w wannie i chce się podnieść,ale nie może,bo wpadł w zasadzkę zadnio-włosową,no serio nie przeszkadza mi to,o tyle rośnięcie trzecigo elementu zupełnie nie pasuje do mojej figury.
    No bo mam nadwagę prawda i ważę te 53 kilo.
    I dokładnie wiem gdzie siedzi te trzy kilo nadprogramowego tłuszczu.

    Tak teraz to już wszystko.

    pazdrozne.jpg

    ze schodów

    pazdroznea.jpg

    panna i olifant

    pazdrozneb.jpg

    młodzian i coccinella

    pazdroznec.jpg

    ornisko

    pazdrozned.jpg

    wa

    Rafał

    20 komentarzy

    Proszę o relacje – świadectwa osób które miały punkcję zatok szczękowych przez nos . Jak to wyglada ,czy znieczulają ,czy boli i jak silny jest to ból …..

    Na początku pragnę zauważyć,że przyjechała Magda i nie spałyśmy całą noc,co ma fatalne skutki dla mojej urody.
    Gdy w pewnym momencie niespodziewanie skończyło sie wino,Rafał przybył z odsieczą w postaci czerwonej krowy płci męskiej oraz wody 40%-wej.
    I takie są tego efekty.
    Poza tym około 6 lub 7,bo to się w końcu dziś pozmieniało więc nie wiadomo dokładnie oraz na pewno pojechałyśmy na kawę na statoil.
    I mimo szczerych chęci zaśnięcia nie udało się tego dokonać z racji nakofeinowanej krwi.

    Toteż jestem teraz średnio przytomna i gotuję makaron.

    A wieczorem wychodzimy z Rafałem Na Miasto.
    Jeśli ktoś ma ochotę się spontanicznie dołączyć to zapraszam.

    gryczanaa.jpgrosolowakosc.jpg

    I zapomniałam napisać,że Rafał idzie w poniedziałek na trzydniowe,kliniczne wyciagąnie ropy z zatok.

    Zauważyliście,że nikt nie zauważył,że aparat mi działa?

    Zaraz skończę.

    Podczas przerwy w Pracy poszłam sobie spoczcić się Żabicznie i nieco Fafkulcowo.
    Lis podkreśla mi błędy.

    Poszłam więc a tam był Bazar oraz stragany.
    Postanowiłam kupić majtki.
    Bo w ogóle jeśli chodzi o frymuśną bieliznę to mam problem.
    Bo ja toleruje tylko białe(lub kolorowe)majtki zimą,a Rafał najbardziej lubi bez.
    Koronki i falbanki są dla tych,którzy się nudzą,albo mają Skłonności.

    Znalazłam stragan z bielizną we wszystkich możliwych krojach/kolorach/rozmiarach i innych cechach i wybrałam jedyne bezkoronkowe,bezsznurkowe,białe majtki.
    Ale manekin przedstraganowy reklamował szlafrok.

    To kupiłam.

    nowyszlafrok.jpg

    A jaki szlafrok ma twoja mama?

    Nie wiem gdzie i kiedy o mnie nie było w domu przecież.
    Za to kupiłam sobie trzy książki,na poprawienie humoru.
    Poza tym jest zima.

    Siedzę w Pracy i uprawiam pracowanie.
    Aparat ledwo dyszy.
    Żabi pojemnik na koty siedzi w pralni i kwiczy,żeby go odesłać,bo tęskni.
    Pranie wykazuje objawy inteligencji.
    Naczynia uformowały się w kilka mniejszych społeczności i prowadzą koczowniczy tryb życia.
    Pająki załozyły nowa kolonię nad komputerem.

    Mi to tak serio średnio prreszkadza,w końcu cały dzień mnie tam nie ma,ale czy wiecie jak to jest,jak nie można czytać książki na łóżku w sypialni?!

    Śruba z okazji tego,że czuje się samotna spała dziś na mojej poduszce zmuszając resztę towarzystwa do spania na jednej połowie.
    Za to mruczała jak wściekła i wylizała mi łokieć.

    Praca to Zło.
    Owszem wszyscy wiedzą to od urodzenia,ale jak mówią wydry „potem można wypluć”.

    Poza tym Prusky wydał się papierowo i muszę sobie kupić(żeby podstępnie i znienacka pojawić się w odrzwiach i poprosić o autograf)i nie mam czasu.
    Na kupno tych 8 książek,które chcę też nie mam.
    I chyba mi się od tej Pracy robi celulitis tak myślę,albo jakaś inna choroba zawodowa.

    Poniewaz banda została przywiązana do łóżek,Adam czyta ksiązkę,a Rafał jest na Spotkaniu.

    tadam

    Triumfalny powrót skafandry!

    Oczywiście,że przeszłość,w dodatku nie własna.

    gliwicepazdziernik.jpg

    Żabia Alga

    gliwicepazdziernika.jpg

    w dodatku działająca

    gliwicepazdziernikb.jpg

    Żabi plemnik rozrywkowy

    gliwicepazdziernikc.jpg

    Żabi prezent

    gliwicepazdziernike.jpg

    Żabi barszcz przepysznie przepyszny

    gliwicepazdziernikf.jpg

    Żabi kwiat

    gliwicepazdziernikg.jpg

    Żabia płytka


    • RSS