skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2008

    Ubrałam się w seksowność i czaszki i poszłam zabawiać się z Rafałem.
    Do Izi.
    Otóż/więc nie polecam.
    Chyba,że ktoś lubi drinki podawane w naparstku i teledyski.
    Sałatka cesarska podawana z sosem barbeque?
    Co to w ogóle ma być?
    Na tatara czekaliśmy 40 minut,bo kelnerka zapomniała,a przypomniana powiedziała,że teraz będzie ekspresowo i czekaliśmy tylko minut piętnaście.

    Pojechaliśmy na kawę.
    Oferta specjalna Pepsico i Statoil.

    Sypialnia

    godzina 20:56
    Weronika  +

    godzina 0:55
    skafandra i Rafał  +

    godzina około 2:10
    poltergeist przetransportował Alka  +

    Kota jak to ona zmaterializowała się gdy tylko wyczuła możiwość Drapania Za Uchem.  +
    I tak sobie spała w łożu wśród mężów,dzieci i kotów tłumie.

    Taa jasne.
    Właśnie widać.
    No i po co mi to było?
    Duża kawa i pół litra red bulla(ze skromnym dodatkiem procentu-aj tam) na wieczór.
    Jak ja mam być rano Świerza oraz Rześka?
    Pozdrawiam nocną zmianę.

    Zdjęcia jak będzie Prawdziwe jutro ze Słońcem nad odpowiednią półkulą.

    portret

    Łupiny są wszędzie.
    Niby większość zna obsługę odkurzacza,ale ja się zbyt szybko denerwuję gdy nastąpię na taką łupinkę moją delikatną,nieuskarpecioną stópką.
    „Orzeszku…” w takim przypadku aż cisnie się na usta.

    ***

    A Adam zrobił bałwany.

    -Mam jakoś nazwać twoje bałwany?
    -Nie.A weź zamieść te ludziki lego.
    -Dobra.

    Zamieszczę,tylko zmniejszę.
    Czysta perwersja;)

    Oczywiście,że nie powiedziałam wszystkiego.
    Ani słowa o wichrowej wichurze.
    Wiało tak,że myślałm,że mi rzęsy z oczu powyrywa.
    Zamiast rzęs wyrwała drzewo i rzuciła na Druty.
    Przez ponad godzinę nie było światła,za to nastrojowo.
    Świeczki ze stołu nadal całe.
    Byle wichura nie nakłoni mnie do zapalenia cycków.

    Nie mówiłam też o chłopcu,którego zaciągnęłam na parkiet.
    Foksal o nim mówiła:)

    Nic też o tym,że szeridan jest dobry,ale za słodki i lepiej z lodem.
    Dżin strasznie jedzie sosną.
    Niebieskie z cytrynką owszem,ale malibu z sokiem na płodność lepsze.
    Piwo jak piwo a wódka z redbulem przyjemnie koi nerwy następnego dnia.

    ***

    Odwiozłam dziewczyny i cicho wróciłam,żeby wślizgnąć się niepostrzeżenie do sypialni,aby uprawiać w niej Sen oraz Odpoczynek.
    Po chwili przyszła Weronika i okazało się,że jestem Naszą Laurą.
    Przykrywała mnie,karmiła i kładła spać.
    Mniej więcej co trzy sekundy.
    Przez ponad godzinę.

    ***

    Na specjalne życzenie Żaby.
    Skafander na kaloryferze.

    Zagadka specjalna:W co ubrana jest skafandra?:>

    Przyjechała solaris vel foksal ze swoim gerlsbenden.
    Weronika przez dwa dni na pytanie co chce robić niezmiennie odpowiadała „Obudzić dziecko”.

    Karmiła ją buteleczką(!) trzymała i wykonywała inne czynności pielęgnacyjne jak łaskotanie w stopę.
    Więcej zdjęć ma solaris za to ja mam Laurę przychodniową.

    Poszłyśmy do rejsu na mięso i usiadłyśmy na podwyższonym podwyższeniu.
    Na przeciw skafandry były zdjęcia,których wcześniej nie widziała.

    Tym samym najlepszą knajpą zostaje rejs.

    W sobotę poszłyśmy do miłej i spokojnej knajpki.
    Okazało się,że w sobotę wieczorem wale nie jest taka spokojna.
    Były tam Prawdziwe Tańce i wszyscy śpiewali i klaskali ojeżu.

    Fajne,bo otwarte 24 godziny na dobę.
    W środku całkiem miło i przytulnie.
    Naleśniki ze szpinakiem owszem.
    Spaghetti niby a`la bolognese,ale mój język mówi,że a`la estragon w koncentracie pomidorowym.
    Za to tanio no i nie trzeba wcale brać makaronu bo mają kebaby.
    Wszystko psuje muzyka,chyba,że ktoś lubi „upma umpa”.
    I telewizor,już prawie w każdej knajpie jest,no kurde telewizor to ja mam w domu i nie muszę iść do pubu żeby sobie teledyski pooglądać.

    Za to w toalecie miła niespodzianka.

    Obok Piwnica.
    Bardzo,nienachalna muzyka i jakieś pianinko i zielona wykładzina,nie za duzo światła,tak że pryszczy nie widać.
    Bo wyrósł mi pryszcz.Nad okiem.
    Już drugi w tym tygodniu.
    Czy są jakieś wykresy albo coś co pozwoliłoby mi obliczyć kiedy moja cera stanie się dojrzałaalbo przynajmniej dorosła i przestanie udawać pryszczatą nastolatkę?

    Ach bo wy przecież nie wiecie.
    W sobotę bawiłam się z Rafałem w kierowcę.
    Dwie trzecie uśpionej bandy pilnowane przez część nieśpiącą i telefon zostało w domu a my siu Na Miasto!

    Rafał pozwolił mi być pełnowymiarową dostawką(?)

    Brałam Karton oraz Papier i Dostarczałam.
    Ileż emocji!

    Reakcje na skafandrę dostawczą były zazwyczaj takie same.
    „Ty jesteś Nowa?”
    „Czemu tak późno?”
    „Ja nie wiem czy nazbieram tyle bo jest sobota po południu i co to ma znaczyć,że o takiej porze?”
    „A kto to zamawiał,no ja nie wiem,może Monika?”

    A ja wcielałam się w rolę i byłam wyjątkowo wręcz kierowcowo niewiedząca,wyjaśniająca i wręczająca gratisy.
    Od razu się sklepowym zamykały buźki gdy chowały je pod ladami i grzecznie podpisywały mi Papiery.

    Gdybym nie została wcześniej wiadomo kim,zostałabym kierowniczką/dostarczanką(dostawką?).

    ***

    Adam kościsty.
    Niby nie brał udziału w animowanych zabawach,bo go zupełnie,absollutnie nie kręcą,
    ale wrócił z balu z połamanym żebrem i nadwyrężoną miednicą!

    ***

    Teraz będę się chwalić.
    Moje nowe sztućce.
    Bez wzorków.Z jednego kawałka.
    Skafandra gratis.

    O dwóch dni upał,z nieba lałby się żar gdyby nie padał deszcz.
    Rafał w bardzo denerwujący sposób ogląda kropkę nad i.

    Adam ma ferie i intensywnie wypoczywa odrabiając lekcje i czytając Wampirka.

    Ponieważ umieram na kręgosłup i kolana umówiłam sie z mamą na rechabilitacje borowinowe.
    Przez ferie-godzine dziennie.
    Dziś był pierwszy dzień,ale wcześniej pojechałam do banku i ta kasjera w okularach Drapła mnie normalnie tym swoim pazurem zaczepiła sie o moje ciało.

    Potem czekałam na tira,bo mi firma rośnie,powiększa się Pęcznieje.
    Mam jej dość.

    Ponieważ leje,ja jestem uczynna i pomocna,Nie Mam Warunków oraz Mam Skłonności:
    -skręciłam lewą nogę w stawie skokowym w najgłupszy w tym roku sposób-skacząc z łóżka po Weroniki rajstopy w paski,w których była dziura wymagająca zawiezienia ich do babci.
    -nadwyrężyłam lewy nadgarstek
    -zjadłam pięć jajek faszerowanych i dwa talerze barszczu

    A w ogóle najmłodsza babcia na świecie ma 17 lat.

    I owszem to ja.

    Weronika poszła do dentysty,usiadła na fotelu i powiedziała:
    -Kup mi dziecko z buteleczką.
    Po czym rozwarła paszczę i dała sobie pogrzebać w czwórce bez najmniejszego grymasu.

    Od kilku dni mamy w domu dziecko(z buteleczką!).
    Dziecko najczęściej Śpi zawinięte we flanelową pieluchę.
    Czasem je,albo jeździ w wózku,albo chodzi na spacery.
    Nocami śpi z Weroniką w łóżku,ale strasznie się rozkopuje,i muszę kilka razy sprawdzać i przykrywać,obie.

    Jak banda zaśnie zacznę świętować.

    Pozdraiwm wszystkich z nocnej zmiany,pewnie zasnę,wstałam o piatej.

    Alek ma zapalenie ucha.
    Pracuję w domu.
    Ach jakże mi źle z tego powodu:>

    Gdy tylko się położę natychmiast pod pachą pojawia mi się wielki kłąb czarnych włosów.
    Wielki mruczący czarny kłąb.

    Alek przyszedł się przytulić,bardziej do kota niż do mnie.
    Cóż ja tak nie mruczę i nie liżę po nosie.

    -Alek chcesz się pobawić,albo jeść?
    -Nie,chcę trochę poleżeć z kotem.

    Po czym podstępnie zasnął.
    Kot na równi z Alekim.
    Spali 2,5 godziny.

    Dziś tak samo.

    ***

    Czasem zastanawiam się,które z nas jest dziwniejsze ja czy on.
    -Rafał co ty zrobiłeś z kotem? Przecież ona nie interesuje się samochodami.
    -Przykryłem,żeby było jej ciepło.


    • RSS