skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 6.2008

    Ona miała plany,które musiała zmienić przez gupią Bak Terię o imieniu Ka Szell.
    Nafukała się.
    On zabrał ją i w ramach poprawiania nastroju kupił jej
    Przyczepę Kempingową.
    Owszem zadziałało.
    Zrozumiała też,że w te wakacje nie będą nocować w hotelach.
    No ale coś za coś.
    Coś za coś.

    Jak w takich warunkach ja mogę nie być rozpieszczona?!

    ***

    u babci

    na imieninach

    bawiono się w chowanego
    babcia J tak skutecznie ukryła się,że gdy ją w końcu znaleziono wyznała,że myślała,że udusi się w tej szafie

    żeby nie zapomnieć gumek do przedszkola

    poza tym okazało się że Rafał hoduje sobie w biurze ćmę

    Rano zawiozłam część bandy do przedszkola,zgarnęłam papiórki i pojechałam do domu pisać.
    Potem do magazynu uprawiać Magazynierstwo.
    Bo zostałam Głównym Magazynierem.
    Awans:>

    Potem do domu czekać na ciężarówkę.
    Potem znów do magazynu po dwie paletki.
    Potem do domu czekać na ciężarówkę.
    Przybyła z półtoragodzinnym opóźnieniem,ale byli mili i przepraszający.
    Potem do kuchni czytać książkę.
    Potem do Rafała.
    I właśnie wtedy zauważyłam,że jest 15:40 a ja od rana nic nie jadłam.
    Zamówiliśmy piccę i wiecie co?
    Przez tą Pracę skurczył mi się żołądek.
    Dałam radę Wcisnąć tylko 3/4.

    Potem po bandę do dziadków i do domu robić niespodziankę.
    Potem wybieralismy i układaliśmy,aż nagle zrobiła się dziewiętnasta i piżamy i bajka i kolacja.
    Banda je płatki,ja piszę,Kawa próbuje zamodrować moje buty z długimi sznurkami.

    Muszę tylko usunąć łóżko z łazienki i duży materac z sypialni,bo Weronika dostała górną połowę i będzie porządek.
    A sprzątając znalazłam coś .

    Tytuł alternatywny:
    Skafandra i cham niemyty

    Rafał zadzwonił,że przyjedzie facet z proszkami do prania.
    O 11:10.
    Przyjechałam i czekałam.
    Czekałam,czekałam i jeszcze trochę czekałam.
    Zadzwoniłam do Rafała i przysłał mi numer telefonu kuriera.
    Zadzwoniłam i wytłumaczyłam gdzie jestem.
    Przyjechał o 12:05.
    Ustawił się tyłem do drzwi,dał mi papiórki do podpisania i powiedział „To będzie to” klepiąc czule paletę proszków.
    Otworzyłam magazyn i zaniosłam papiórki do samochodu.
    Wróciłam a on Stoi i się Patrzy.
    Więc się również Spojrzałam.
    -Nie ma pani windy?
    Och no jasne mam kilka a jedną wożę w bagażniku.
    Nadal Stał i Patrzył.
    Chcąc podtrzymać konwersację spytałam czy mam to sama przenosić,na co usłyszałam,że on tylko dowozi.
    (o ty chamie niemyty pomyślałam,jakby to była jedna mała paczka też by mi zostawił na podwórku czy by przyniósł do domu?)
    Powiedziałam,że dobrze,świetnie wręcz i zaczęłam rozpakowywać folię.

    Powolutku.

    Spokojnie.

    Niespiesznie.

    Jednym paluszkiem.

    Przyszedł po dłuższej chwili-gdy byłam mniej więcej w połowie rozrywania folii i zaczął pomagać.
    Ale ja już byłam w nastroju Niemiła,odegnałam go słowami ” bez łaski teraz to sama sobie poradzę a pan poczeka na mnie godzinę,jak dzwoniłam piętnaście po jedenastej mówił pan,że zaraz będzie a jest po dwunastej”.
    I dumnie uniósłszy główkę zaniosłam Jeden taki płaski kartonik do magazynu.
    Wróciłam i wzięłam Drugi.

    Nie wytrzymał chłopiec tempa rozładunku i bez zbędnego odzywania się zaczął nosić proszek.

    No rzesz jasny (wulgarnie)organ płciowy kobiety!

    Rozumiem,że nie rozładowują,ale przyjeżdża mi paleta,on na samochodzie nie ma paleciaka i co ja mam sobie to na plecy zarzucić?
    Spóźnił się.
    Był chamski i prostacki.

    Bo uważam,że każdy normalny facet pomógłby nawet bez pytania.
    Nie chodzi nawet o sam czas rozładunku,ale o możliwości fizyczne.

    Na koniec najlepsze.
    Było ich dwóch.
    Dwóch facetów siedziało sobie (przez pięć minut-fakt) i czekało aż ja rozładuję im ciężarówkę.
    Czarownie,bajecznie,rycersko.

    A może to ja jestem staroświecka i nieprzystająca do społeczeństwa?

    Na deser róziowa koala i Rydwan.

    oraz zagadka
    Gdzie jest Kawa?

    Salon Fryzjerski

    dis is maj nejberhud

    przyznać się kto nie chciałby mieć takiej lodóweczki?:)

    ***

    Jesli złamie się wam klucz po 18-tej w Suwałkach Nie Idźcie do tego pana na Pułaskiego,pcozekajcie spokojnie do 10-tej następnego dnia i idźcie na Kościuszki.
    Serio.

    a to leżało na schodach do zakładu
    ach i wziął 50 zł za dorobienie klucza,który w dodatku nie działał
    przyjechał z pilniczkami doszlifować
    nadal nie działał
    spisał model klucza i powiedział,że jutro rano zdobędzie i zrobi dobry
    po czym zadzwonił w sobotę i oświadczył,że po 10-tej będzie miał dobry klucz
    więc znów doszlifował
    ale go nie uzywam
    bo się boję,że się złamie:|

    u dentysty

    w samochodzie

    w domu

    nektarynka czai się

    przytula do gronka

    lewe grono podstępnie weszło w kadr

    Dlaczego w puszce jest kulka?


    • RSS