skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 2.2009

    Czyli krótka rozprawka o chłopakach i ziemniakach.

    Po przeczytaniu tekstu stwierdziłam,że jednak nie.
    Mimo wszystko konkludując facetów dzielimy na Mężczyzn i Chłopców.

    scenka rodzajowa

    sypialnia:Rafał,skafandra,Weronika

    W-przytulając się do Rafała-Ale z ciebie to taki mały facecik.
    R-drążąc temat,bo Przecież-Tak,a co mam takiego małego?
    W-spoglądając  jak na kogoś,komu trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste-No przecież mózg!

    dostałam czkawki ze śmiechu

    ***

    Z okazji wszędobylskiego kryzysu idziemy dziś wielobarwmą bandą uprawiać Taniec i nadużywać alkoholu.
    Z tej okazji kupiłam majtki z niewielką ilością materiału.
    Właściwie więcej w nich koronki niż tkaniny,ale wiem że Sylwiórka takie lubi:)

    ***

    W tym sezonie modne będą przede wszystkim Kolory.

    ***

    Podczas ostatniej wizyty pewna Sylwiórka wyraziłą zdziwnienie wystrojem wnętrza łazienki.
    Ja również…powinny być w kuchni.

    z cyklu niezwykłe zamówienia

    osobliwe dania

    i dziwne napoje

    galeria podlaska w godzinach szczytu

    ***

    śnieg naszybny stacjopaliwowy

    Bartek był w lesie

    pozywczy sklep przy ulicy Mickiewicza(chyba)

    soczewkowy pypeć kolowy

    ***

    bo z frotką

    to mi się zawze tak ręce trzęsą…

    ulica puszysta i pomarańczowa

    sałatkowy miszung rafałowy

    Na początku  piątku zapomniałam kluczy.
    Potem kart.
    Potem spodni(!)
    Potem torebki.
    Potem Alka(!!!)
    Potem już chyba niczego nie zapomniałam,ale nie pamietam.
    Dziś przez dwie godziny usilnie próbowałam zasnąć,widocznie robiłam coś nie tak,bo sktuecznie mi się nie udawało.
    Zapomniałam pojechać do rodziców po kurtkę,spodnie i ciasto.
    Masło działa cuda jesli chodzi o makaron z lodówki.
    Znów się upaciałam.
    Weronika dostała Magiczny Zeszyt Z Kretem i nauczyła się pisać wczoraj po południu.
    Komputer mówi mi,że ma za mało miejsca i nie otworzy mi zmniejszajcego programu.
    Rafał wróci o Niewiadomoktórej z Warszawy.
    Moja Tajemnicza i Niewykrywalna w wyniku badań choroba dorobiła się nowego objawu.
    Swędzę.
    Głównie ręce,ta część między nagdarstkiem a ramieniem z pominięciem łokcia.
    Toteż uprawiam Draping.
    Draping to nowa dyscyplina sportów ekstremalnych polegająca na zadrapaniu się na śmierć w jak najkrótszym czasie w mozliwie jak najbardziej widowiskowy sposób.
    Krwawe wybroczyny mile widziane.

    To ja jadę po dzieci.

    ***

    Z cyklu Drobne Sukcesy Kury Domowej:
    jednym naciśnięciem zwolniłam miejsce na dysku
    magia:>

    ***

    I trochę mi urosło tu i ówdzie,och Zdaża się:)
    dla porównania link

    szerokości,
    przyczepności,
    blondyny w kabinie

    ***

    A teraz wszyscy klik i wiecie co robić.

    Rozkręcam się.

    Jadę do frotki na O-ile wlezie.
    Rozumiem,że terminologia moich z frotką spotkań jest dla niektórych niezrozumiała i akceptuję to:)
    Już pomijając,że ostatnio chciała mi wcisnąć miękką kitę…

    ***

    Wszędzie czuję ten cynamon!
    Frotka to chlor.
    Bezalkoholowe spotkanie w środku tygodnia skończyło się na pierwszym daniu,a potem to już pfff.
    Golonka-na piwie
    Tost z brandy
    Frytki Już Nie Powiem Z Czym!
    Kawa z łiski
    I jeszcze zupa ah!

    Podsumówując,widziałam jak frotka Doszła.

    najpierw jechałam pociągiem
    w pewnym momencie wsiadły trzy obfite Damy i Donośnie Konwersowały

    potem mężczyzna z Częstochowy,który usilnie próbował ze mną rozmawiać
    aż w końcu spytał „A co ty taka nierozmowna jesteś?”
    „książkę czytam” odpowiedziałam

    a mogłam się zrozmownić i powiedzieć „Ten przedmiot,który trzymam w rękach nazywa się książka,te białe papierki to kartki,są potryte skomplikowanymi szlaczkami układającymi się w ciąg logiczny tworzący kod,popularnie nazywany językiem,konkretnie polskim,po tych właśnie szlaczkach wodzę oczyma przetwarzając kod na abstrakty w mózgu co w połączeniu z logicznością ciągu powoduje u mnie wychwyt serotoniny,zapewniam cię,że jest to o wiele ciekawsze zajęcie niż rozmowa z tobą i od kiedy jesteśmy na „ty”?
    ale byłam nierozmowna i powiedziałam tylko to że czytam i że książkę

    a to gazeta,którą czytał ów on

    cdn bo muszę Rafała z Lalek odebrać

    ***

    To w skrócie,mąż mi się zmechacił z kolegami „z wojska”
    Na drodze letki hardkor,bo jestem przyzwyczajona do tego,że jezdnia jest czarna i ma białe pasy a nie odwrotnie i że latarnie się świecą.
    Ale ślisko jest dopiero jak się zjedzie z asfaltu tak,że luzik

    ***

    Żaba miała piękne płatki na włosach
    niestety szybko topniały z powodu ognistego koloru

    sq w pewnym momencie Padła i robiła co widać,nie wiem co piła ale było tuż po południu

    Żaba wysypała pół kilo soli na kuchenkę
    dla zmorki
    pewnie to jakieś śląskie czary

    ma też takie coś w różnych miejscach

    Żaba ma kilka kotów,na zmianę z mnóstwo

    ten jest najbardziej stabilny

    i najbardziej włochaty

    ma też najbardziej różowy nos

    ale wystarczy przyjrzeć się bliżej i widać że kot jest zmechacony

    i ma owcę w rodzinie

    sq ma wielką fioletową torbiel z guziczkiem
    sama też ma guziczek
    wyłącznik

    i taką pomarańczową sukienkę jak Gwiazda

    w warsie jadłam zupę i spotkałam niebieskookiego,nogosięocierającego kota

    i se powiesiłam torebkę na wieszaczku…

    ***

    Nie wiem dlaczego zawsze jak gdzieś pojadę w necie pojawiają się kompromitujące zdjęcia.
    Chociaż skoro pierwszą rzeczą jaką zrobiła Żaba gdy weszłyśmy do Lokalu była próba zdarcia ze mnie bielizny,to te zdjęcia nie są już takie dziwne.
    Spotkałyśmy Mima,Człowieka Swetra,Człowieka Gumę i Tłum Prawiczków.
    Prawiczek sq był bardziej prawy niż mój i trzymał ją za ręce:)
    Sq szczypała Mima w pupę.
    Wielokrotnie.
    Żaba upaliła się trawą i zaliczyła zgon.

    ***

    Wiadomość prywatna,nie czytać:jeszcze nie skończyłam,padam na wiesz co,jutro.

    ***

    I ostatni raz.
    Teraz potrzebny jest cukier,budyń śmietankowy i puszki,coś do smarowania na chleb.

    moja emalia tu-> skafandra@o2.pl
    moje gadu tu->2033286
    mój fołnkol tu->609 41 96 26

    dziękuję

    Koty to najmądrzejsze zwierzęta domowe jakie kiedykolwiek wymyślono.
    Oczywiście żółwie też są fajne,ale daleko im do kotów.
    Jest u nas od poniedziałku,a już wie wszystko,co koty wiedzieć powinny.
    Do czego służy koszyk/pudło/reklamówka,jedzenie należy zagrzebać/schować,ulokowanie ciała na skafandrowej szyji gwarantuje dwie godziny drapania.
    Oraz do czego służy to coś w łazience na górze.

    tu w lekkim odcieniu skafandry,oryginalnie nie jest czerwonawa ale wielkie oczy ma

    Karolina pojechała do Paryża na roamntyczną randkę,frotka jest juz umówiona na gangbang,pozostaje mi K1 z Rafałem z pominięciem pierwszych dwóch K,albo IC w biurze.
    A w sobotę wiadomo,zapasy w kisielu na szczypiory.

    z mrocznych odmętów kubka wyłania się herbata używana

    ————————_( _/)
    ————————-,(((( ^`-
    ————————((((– (6–
    ———————-,(((((-, ,—-
    –,,,_————–,(((((–/” ._–,’,;
    -((((-,…——-,((((—/– –`,@)
    -)))–;’—-`”‚”‚”"((((—(— —´´
    (((–/————(((——
    -))-|———————-|
    ((–|——–.——-’—–|
    ))——-_-’——`t—,.’)
    (—|—y;—,-”"‚”-.—/–
    )—/-./–)-/———`–
    —|./—(-(———–/-/’
    —||—————//’|
    —||————-_//’||
    —||——-))—–/_/–||
    —_—–|_———-||
    ————————_

    Znalazłam takie coś
    pachnie Qeefem
    chociaż biorąc pod uwagę zboczone zainteresowania
    wychodzi koń pachnący acetonem
    w sumie wzrok taki mętny ma…

    W Alfie są tylko dwie kanjpy,w których można zjeść coś poza kawą lub herbatą.
    W okolicach południa zdecydowanie nie polecam,nie wyrabiają się,zapominają,dopisują za dużo itd. typowe objawy niewyrabiania się.
    Nie że narzekam,że na kawę czekałam 15 minut a dostałam ja w końcu po jedzeniu a na rachunku były dwie kawy zamiast jednej,ani że się popomylali w sokach i dodatkach skrobiowych.
    Jedzenie jest smaczne tylko nie w okolicach południa,serio.

    filet z kurczaka z frytkami
    (w oryginale)

    sałatka z kurczakiem

    bardzo poszczypiorowanym

    ***

    Jeśli ktoś oczekiwał wiosny w tym tygodniu to się przeoczekiwił.
    Całą noc do południa dziś,śnieg uporczywie opadał.
    Złośliwie nawet powiedziałabym,bo gdy go potrzebowałam w ferie to go nie było.
    Klęska urodzaju jeśli chodzi o śnieg na środę.

    ***

    Śrubę kompletnie pogięło,przyszła do pralni jak wyjmowałam pranie i nasikała na odkurzacz.


    • RSS