skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2009

    Dokładnie na tym kawałku,którym zazwyczaj dostaję się z przedszkola do biura.
    Rafał pojechał w siną dal,ale przedtem dostałam misję.
    Misja była na Sienkiewicza,która również/też jest rozkopana w piętnastu miejscach na odcinku,który mnie interesował.

    O pełnej godzinie informacyjnej usłyszałam,że:
    a)albo w Rybniku jest bardzo,bardzo,BARDZO mało chłopaków
    b)albo ten jeden,o którego chciało się pobić 20 dziewcząt był nieziemsko przystojny

    Bo tego już nie wyjaśnili.

    Jestem dziś osobą w bluzeczce z krótkim rękawem.
    Czerwonej.
    Jeszcze kilka dni i będę mogła zainaguurować Wiosenną Sukienkę,która kisi się w szafie.
    Co mnie zbytnio nie martwi.

    Wydaje mi się,że zjadłabym makaron.Muszę to przemyśleć.

    Jak i się coś jeszcze przypomni to dopiszę.

    I kupiłam sobie wazon.

     

    Mam coś skopane z pamięcią,albo jestem wielce nieroztropna.
    No wiem,ż Rafał dość rzadko prosi mnie żebym przewiozła pół palety na drugi koniec miasta oj tam.
    Dzwonił w międzyczasie i pytał,czy mi ktoś pomógł się rozładować.
    Ale nie pomógł.
    Nie
    Mogę
    Się
    Ruszać

    Ta pani jest niereformowalna.
    Całe szczęście,że ludzie wymyślili tramal,bo ketonal to na mnie już nie działa.
    Mówcie mi dr Skafouse.

    Około 11 skończyłam pracę i pomalowałam paznokcie.
    Te nawracające skoki progesteronu są doprawdy uciążliwe.
    I niebezpieczne dla zdrowia też.
    Prawie opanowałam kosmicznie skoplikowany sylwiórkowy wzrór napaznokciowy.
    Prawie.
    Teraz muszę tylko zrobić milion pralek prania i wyzmywarkować naczynia.
    Z tym niby manikiurem tak?
    Parodię pracy będę uprawiać Wyjątkowo Delikatnie,bo się to cholerstwo strasznie szybko psuje.
    Jednym paluszkiem,ewentualnie dwoma w razie potrzeby.

    Kawa zachowuje się,jakby nic się nie wydarzyło,skacze,biega,lata za Śrubą.
    Prawie cały dzień spała na poduszce Weroniki,jak już się tam dowlokła.
    Obie nasze koty nie zwracają uwagi na zalecenia lekarzy typu”nie chodzić po schodach po zabiegu”.
    Za to w ciągu kilku lat zmienili taktykę-ci lekarze-Śruba miała pięć szwów,Kawa jeden.

    W piątek oczekuję gości.
    Jeśli goście zadzwonią(albo coś w tym stylu)że jednak nie,to im normalnie nakopię wiadomo gdzie.

    Ponieważ do filmu w piątek mieliśmy trochę czasu,znów przemierzaliśmy kilometry galeri handlowej,w wyniku czego mam dwie nowe książki.Co nie powinno już nikogo dziwić.
    I kiedy będzie nowy Pratchett,ktoś wie?

    ***

    Coś mi się zdaje,że to będzie długa notka,taka na cały alfabet.

    podróżnicy laptokiczni

    autostopowiczka na s-krzyżowaniu dróg

    lampa gniazdo

    chcę ją
    tylko nie mam gdzie zawiesić

    i te lustro też chcę

    inwazja
    ma ktoś może Magicznego Fleta?
    (spytam frotkę ona ma stały dostęp)

    mostostal

    kwadrat magiczny

    jedzenie na murze

    nie wiem co reklamuje ta pani,ale oblizuje się ze smakiem

    to już było

    zdjęcie unikalne
    w szybie

    a potem fotografowałam koty

    każdy chce być sławny
    i te zalotne spojrzenie!

    nie mnie oceniać,ale gdybym ja miała takie łydki nie używałabym żółtych rajstop

    Prawie spotkałam fringillę,ale zjadła lancz i zwiała jak szalona!:)

    mar mur

    koty ciąg dalszy

    ciąg dalszy ciągu o kotach

    „te gołębie wcale mnie nie interesują”

    czyli na czym można?

    warszawskie helikoptery nie uniosą nawet krzesła

    „Patrz,Indianiny!”

    A potem wyczerpała mi się bateria.
    Co nie powstrzymało mię wszak.
    Za to nauczyłam się przeciagać po drucie zdjęcia z telefonu w komputer.
    (brawa,oklaski,te sprawy)

    Kawa naćpana jak stopięćdziesiąt.
    Od 11-tej do 16-tej.
    Chyba za dużo jej dali.

    Jutro pożyczam samochód i jadę do ikei.
    Jak ktoś chce się spotkać na klopsikach z frtykami to teraz jest odpowiedni moment,żeby mi o tym powiedzieć.

    Wyszłam dziś z drugiej strony i oglądałam trawnik.
    Oprócz piłeczki pingpongowej,dwóch jogurtów i srebrnej gwiazdki nie znalazłam nic interesującego.
    Tylko zamiast trawy rośnie mi mech.
    Mieszkam w bagnie.

    Sprawdziłam w archiwum co robiłam w zeszłym roku.
    To samo.
    Jestem przewidywalna do bólu:)

    Nika najczęściej rysuje CHFIATY

    najczęściej po księżniczkach i baletnicach

    Poszli bawić się w chowanego.
    W każdej chwili mogą mi zabrać z powrotem,więc wiecie.

    widziałam dziś samochód pełen gwoździ

    bardzo smutne ośmiornice
    najbardziej ta co jej nóżka wystaje

    i jakieś tam powiedzmy pole

    A potem dostałam kwiaty
    od kobiety
    hm

    wszyscy chcą mieć zdjęcie z bukietem

    na prawdę wszyscy

    Mam tylko chwilę,bo Alek był grzeczny w przedszkolu i zaraz mi zabierze komputer.
    Marlena się wycofuje.
    W Alka w ogóle nie wlazła a Weronika ma zapalenie gardła i róziowe (!) lekarstwo.
    Ceclor bije wszelkie rekordy popularności u dziewczynek w wieku 3-6lat.

    ***

    o deszczu,który spadł

    ***

    To ja lecę,będę o 19-tej co nie.

    Marlena(już nie powiem kim jest jej matka)dowiedziała się o moim morderczym planie wobec jej osoby.
    Rozmnożyła się.
    Alek i Weronika zasnęli w drodze z przedszkola.
    A jest to niezawodny Znak.
    Alek troche kaszle a Weronika ma katar o pieknym zielonym odcieniu.
    Akurat na wiosnę.
    W związku z PRZECIEKIEM(bo owszem Marlena może czytać bloga,ale o planie mógł też powiedzieć jej Ktoś,jakiś Wróg na przykład) nie będę tu poruszać istotnych elementów planu Eksterminacji Marleny.
    Wszyscy jesteście podejrzani!
    A ty Marlena nie fikaj,albo będziesz grzeczna,przeprosisz i sama się wycofasz,albo zrobimy to po mojemu.
    Jesień średniowiecza to dmuchanie w ucho w porównaniu z tym co ci zrobię.
    Samica broniąca młodych to najgroźniejsze stworzenie na świecie.
    Pamiętaj o tym.
    Przemyśl sytuację,w której się znalazłaś i dojdź do Właściwych Wniosków.
    To żaden wstyd.

    ***

    Dialog
    -Frotka używasz stringów(które ode mnie dostałaś)?
    -Pewnie.Związuję nimi włosy!

    Ja myślę,że frotka to jednak ze wsi jest…
    Ale w pracy,albo na zakupach w wielkim sklepie musi wyglądać zjawiskowo!

    ***

    Rafał ma dziś wyjątkowego pecha.
    Zarazil mnie,więc boli mnie gardło więc hmmm ten no.
    Kupił pizzę,ale dziwnym trafem tą moja ulubioną z kurczakiem i brokułami,a potem się dziwił,że nie ma.
    Poszedł czytać Alkowi bajkę i zostawił włączoną naszą klasę.
    Na 29 osób,które dziś go oglądały 4 to faceci.Koledzy,bo znam.
    Rafał ma dziś wyjątkowego pecha,doprawdy prawie mi go żal;)

    w kupie raźniej
    kupy nikt nie ruszy

    ***

    Obudziła mnie misteriosa dolencia.
    Nie taka znów misteriosa bo wiedziałam gdzie i skąd.
    Przeglądając się dziś(z próżności) w lustrze,zajrzałam do swego wnętrza.
    Przysłowia ludowe mówią,że nie należy się zbyt długo przeglądać bo:
    a)lustro może spojrzeć na ciebie
    b)zamienisz się w biało-żółty kwiatek
    c)zobczysz Prawdę

    ha!
    Mogli to jakoś Bardziej wytłumaczyć a nie jakieś chlorerne metafory.

    Zaczynam ropieć od wewnątrz.
    Idę po prochy do specjalisty,co mi zupełnie psuje plany,bo w planach miałam sukienkę.

    Ze wszystkich leków na świecie najbardziej smakuje mi polopiryna S.
    Na drugim miejscu chlorchinaldin.

    ***

    Mam anginę.
    Nazwałam ją Marlena.
    I postanowiłam zabić.
    To ja jestem samcem alfa w tym skafandrze.
    Udałam się do alchemika za miastem i zdobyłam stosowną fiolkę z trucizną.
    Już za chwilę amoksycylinka zacznie krążyć w moich żyłkach i lada moment dotrze do Marleny.
    Marlena nie ma ze mną szans.
    Nie z takimi Marlenami miałam do czynienia!
    pfff

    ***

    Jak na złość wyszło słońce i jest plus 16.

    Również,bo są też inne Zła.
    Gorsze.
    Rafał postanowił zachorować na anginę i zrobił to.
    Bez konsultacji ze mną!
    Muszę go krócej trzymać.
    Od czasu telefonu do powrotu zdążył zarazić Adama.
    A potem wrócił,zaczął chuchać i dmuchać i teraz ja też jestem chora.

    ***

    W Warszawie chodzą plotki,że w środę będzie wiosna.
    Chyba na Karaibach,bo na pewno nie u mnie.
    Śnieg zrobił się Podstępny i Chytry.
    W ciagu dnia udaje,że jest mu ciepło a potem w nocy szybko pada,żeby uzupełnić to co się stopiło.
    Potem znowu przestaje,udaje a nastepnej nocy to samo.
    A ja zgubiłam gdzieś skrobaczkę i muszę rękawiczką i potem jest mi mokro.

    rejnboł ewryłer

    znajdź na talerzu:
    -konia morskiego(Alek)
    -oczy żaby(Rafał)
    -ślimaka(Rafał)
    -ślimaczka córeczkę(Weronika)
    -łabędzia(Rafał)

    ja poleciałam w kulki:)
    ciasto można kupić w oszą i jest już doprawione
    piecze się od trzech do pięciu minut w zależności co się ulepi
    z sosem
    albo z oliwą
    albo bez

    Ile palców u nóg złamaliście w niedzielę?
    Bo ja jeden:)

    Kupiłam okazyjnie stado.Właściwie to tak okazyjnie,że dwa stada,ale nie martwcie się,w szparze znajdzie je mój notesowy biały kruk:>
    (i zaśmiała się złośliwie)

    Śnieg pada z małymi przerwami na zaczerpnięcie oddechu.
    Zaraz odwrócą się bieguny i wszystkich nas zaleje a między palcami wyrosną (tym którzy ocaleją oczywiście) błony i skrzela za uszami.
    I bardzo dobrze,skafandry wreszcie będą modne.

    jaga pany:D

    z cyklu cuda:wiszące ogrody na zielonych wzgórzach
    (nad zielonymi wzgórzami?)

    i bóg stworzył latarnie diabłu na złość
    ale u mnie na wsi to już niebardzo

    ***

    fantazja szczurowa

    ***

    Moja torba poleciałą do ciepłych krajów.
    Beze mnie.
    Ale przywiozła nieco upominków.

    łyżka oliwna

    piniąc

    bransolet


    • RSS