skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2009

    Jak ktoś chce to mailem.

    Najlepsza miejscówa do spania w tym domu to włosy skafandry.
    One sie tak fajnie rozsypują na poduszce.
    Co prawda,ona wcześniej czy później obudzi się i was z tych włosów zwali/przeciągnie/odsunie,ale i tak warto!
    Poza tym wystarczy trochę poczekać aż znowu zaśnie i operację powtórzyć.

    A zagadka brzmi: z kim skafandra była w sklepie?

    któregoś z nich,nie jestem tylko pewna którego dokładnie są dziś imieniny.

    Weronika Prezentuje Rubin
    Słońce jej Przeszkadza/Utrudnia

    było nawet coś dla frotki

    mistrzyni kadru przdstawia:
    dziewczę z watą
    pół jej mamy
    tylne koło roweru Adama
    czyjaś noga
    (oklaski)
    (dziękuję)

    jednookie rodzeństwo młodsze

    jakże ona się

    przepięknie w tę watę*

    WGRYZA!

    i widziałam procesję

    nie tylko ja robiłąm zdjęcia
    ale sądząc po ustawieniu aparatu ten pan nie zarejestrował romantycznego rozkroku z lewej

    barwiona wata zostwia ślady
    na chłopcach zielone a na dziewczynkach różowe
    chyba,że chłopiec podzieli się z dziewczynką
    bo niesie żółtą watę dla taty i ta zielona go rozprasza
    ale spoko,łatwo schodzi pod ciepłą wodą

    *na zdjęciu widać również Pierścień Z Rubinem Pasującym Do Kolczyków
    który udało się okazyjnie nabyć za 3 złote
    czyż to nie wspaniała Okazja oraz Szczęśliwy Traf?!

    „O boże jaka ona piękna”
    „I wodorosty musimy kupić”
    „A kupisz mi taką laleczkę?”
     ”Ahhhh(na wdechu)tu trzeba pomalować…tort”
    Poza tym Weronika ma kolczyki.
    Srebrne.
    Z Prawdziwymi Rubinami!

    Popsuł mi się element domu.
    Ważny oraz niezbędny.
    Nazywa się zmywarka.
    Próbowałam ją przekonać,że takie zachowanie do niczego dobrego nie prowadzi,ale ona nic.
    Użyłam nawet siły argumentu-słownie-jednak nadal nie wykazuje chęci współpracy.
    Groźby-zero reakcji.
    Napisałam do siostry Ef z prośbą o Poradę.
    A ona-żmija*- odpisała,że”płyn do naczyń i szoruj”.
    Po czym załaczyła emotkę z wrednym uśmiechem.
    Nie powinno się tak traktować Damy W Opresji!

    To,że popsuło się urządzenie myjące w żaden sposób nie oznacza,że Ja Zacznę Zmywać.
    To kompletnie nielogiczne i sprzeczne z dobrym wychowaniem.
    Co ludzie powiedzą,jak się wyda że jakaś tam drobna Awaria jest w stanie nakłonić mnie do zmiany światopoglądu?
    Jak to by świadczyło o mnie?!
    Przecież po czymś takim nie mogłabym normalnie żyć i musiałabym iść na Terapię.
    Albo co gorsze uprawiać sport i nabawiłabym się Kondycji.

    *-frotka jest żmijowata pewnie dlatego,że w tefałenie cały wrzesień puszczają filmy z moim-Brusem a nie z jej-Dżordżem,ale to oczywiste,bo Dżordż jeszcze płynie i błona mu rośnie między palcami.

    ***

    Alek znalazł nowe zwierzę i przyniósł do domu.
    Nie udało mu się mnie przekonać.
    Właściwie nigdy,nikomu i w jakiejkkolwiek sprawie nie udało się  mnie przekonać,jesli postanowiłam co innego.
    Nie mówię o przynoszeniu czworonogów.
    Zwłaszcza miałczących.
    Z tymi mogą przychodzić codziennie:)
    Nowe zwierzę zamieszkało w ogrodzie.
    Nie wiem czy mu się spodoba,bo wcześniej mieszkał z drugiej strony między płotem z ramą od roweru i potajemnie nazwałam go Roman Mateusz Włochaty,ale oj tam.

    Poza tym zwierzęta pod ochroną lub zagrożone wymarciem nie powinny mieszkać ze mną-patrz meduza

    n

    i

    a

    Bo to tak właśnie jest jak człowiek nie do końca pamięta Wszystkie wydarzenia wieczoru!
    Po pierwsze rzucono klątwę.
    Po drugie umówiono się na farbowanie owłosienia.
    Po trzecie KTOŚ WYRZARŁ PASZTET!
    Oraz inne,których nie przytoczę z uwagi na „bo tak”.

    A dziś rano Weronika powiedziała,że ją boli ząb i zaplanowała ze szczegułami wizytę w przybytku stomatologicznym.
    Musi mieć to po mnie,bo ja też lubię jak mi ktoś grzebie wewnątrz.
    W samochodzie jadła kanapkę bardzo bardzo Bardzo powoli ponieważ Ząb.
    W przedszkolu wymacano ruszającą się prawą dolną jedynkę.
    Nastąpiła więc diametralna zmiana planów dentysta na Wróżka Zębuszka.
    Logiczne.
    To ostatni pierwszy ząb,który się Rusza i jest mi z tego powodu strasznie smutno i źle i ojejku przed chwilą jeszcze nie chodziła i była malutka.
    Buuuu.(a ja wciąż piękna i młoda hahahahahahahaha)*

    Bo nagle/wtem przychodzi taka(nieoczekiwana i w ogóle jak to?skąd?)chwila gdy te dzieci są duże i samodzielne i mają Własne Prywatne Sprawy i w ogóle potrzebują tylko transportu do szkół i przedszkoli,bo same nie jeżdżą albo żeby im podać szklankę z wyższej szafki w kuchni.
    Och jej.
    Mam syndrom pustego gniazda i czuję się ogólnie jak udomowiony drób.**
    Rafał jako najbliższy i najbardziej zorientowany dostrzega Objawy i mnie o nich informuje.
    Słodki jest,prawda?:)
    I tak siedzę i Się Martwię co z nich wyrośnie*** bo plany nadal niezmienione:
    -cukiernik/chemik
    -ogrodnik plus żywy inwentarz
    -księżniczka
    A tak mówiłam o Objawach,jednym z nich jest Amok.
    W wyniku zbiegu okoliczności takich jak naprawa samochodu,ale mogło się zdażyć,że innych.
    Rafał tylko Spojrzał z Przyganą.
    Potem Spojrzał raz jeszcze i jego cud zielone oczęta napotkały maślany wzrok szarych oczu żony.
    Po chwili Spojrzał z Rezygnacją pogodzony z faktem,że Tej Kobiety nie przekona za nic w świecie.
    Bo Rafał jest dobry.
    Oraz myśli racjonalnie.****
    Co oczywiście jest dobre,słuszne i prawe.
    W końcu skoro się jest czyjąś połówką ktoś musi być racjonalny.
    Chociaż trochę.

    No to zaplątałam się a zaraz jadę po Adama,bo dziś nie wziął roweru.
    Miłego dnia.

    Skąd się bierze pleśń?
    Pleśń bierze się z niesłuchania skafandry.

    lep na muchy
    lep na koty
    Śruba spanikowała

    bardzo pod ochroną

    skafandra i ryza

    *tak owszem z niecierpliwością czekam aż mi cera dojrzeje,pojawią się zmarszczki i siwe włosy
    może nawet wychoduję sobie celulitis,na przykład na nosie

    **no bo jaka ze mnie przepiórka,no bez przesady…

    ***przy takich pokręconych rodzicach:>

    ****w,jak wiemy przeciwieństwie do…dajmy na to skafandry

    ***

    A radio mi powiedziało,że dziś jest dzień bez samochodu.
    Radio samochodowe.
    haha

    ***

    Zapominanie jest uciążliwe.

    Kleszcz się do mnie przykleszczył.
    Na biodrze.
    Lewym.
    No przepraszam,czy moje lewe biodro jest ciepłym i wilgotnym miejscem?
    Wypraszam sobie.
    Rafał mi pęsetą wyciagał i mogliśmy na legalu bawić się w doktora:)

    Otóż logując się widać temat debaty dla nastolatków.
    Dziś jest to czy żałoba narodowa została wprowadzoona w odpowiednim czasie?
    I myślę,że ich jednak ostro pogięło.
    Codziennie w wypadkach samochodowych ginie więcej ludzi.
    Żałoba narodowa powinna być codziennie w takim razie.
    I za cholerę nie mogę zrozumieć co komu daje wzięcie udziału w debacie?
    Pewnie z nudów to robią,tak samo jak z nudów wchodzą na forumy/fora.

    ***

    Okazało się również,że wystarczy Rafała spuścić z oka na chwilę,żeby podtruł dzieci muchozolem.
    Że pranie gniło całą noc,bo niektórym nie chciało się go wyciągać.
    Że nie można facetom pozwalać jeździć na zakupy Beze Mnie.
    Że Adam ma nowy wielki czarny karabin.
    Że Alek ma fajny czepek z rekinem i okularki za 6 zł z chińskiej hurtowni.
    Że Weronika pięknie gra na cymbałkach a Figa lubi jak ona gra.*
    Że zasnęłam w kuchni.
    Że dziś kończę suszyć ostatnią blachę grzybów.

    *to czy lubi jest co prawda kwestią sporną:)

    ***

    Weronika zakupiła osiołka.
    Były też jednorożce,ale czekamy aż frotka pójdzie do sklepu.
    Lubimy wybuchy.

    błysk tosta

    To jedna wielka ściema i zamach na moje czyste paznokcie jest!
    W sobotę pojechano na grzyby.
    Zebrano koszyk,pojechano na lody,pojechano na plac zabaw,pojechano do makdolandu,pojechano na super mega wypasiony plac zabaw i wrócono do domu.
    W niedzielę pojechano na grzyby,wrócono na obiad,pojechano na kasztany,pojechano na grzyby,zebrano milion,goniono balon,wrócono do domu,uśpiono bandę,pojechano do kina gdzie połowa ekipy zasnęła-ta chrapiąca w kinach połowa zaznaczam.
    Pół nocy myłam,zdejmowałam ślimaki i inne leśne runo i suszyłam.
    Sama.
    Bo jak się okazało Niektórzy lubią TYLKO zbierać.
    W poniedziałek nadal suszono,mrozono,gotowano i inne tym podobne prace (prze)twórcze.
    Dary Lasu niech ich szlag.
    Co nie zmienia faktu,że było zarąbiście:)

    niektóre grzyby udają koniczynę w celach zbioroobronnych

    piaseczek

    wśród kurzawy zasamochodowej pościg odbywał się był

    „Zdycha biedny balon”
    autor cytatu jak się można domyślić Niewielki

    Nie ja sama w sobie.
    Moje wnętrze było pełne.
    I wigorzaste.
    W pierwszej chwili chciałam sobie wyciagnąć zatoki przez gardło,ale poniechałam tą myśl na rzecz papieru i tradycyjnego załatwiania tego typu problemów.
    A może było warto spróbować?
    Ach te Rozterki!
    Mądra skafandra po wysmarkaniu się-jak mówi przysłowie mrówek.
    Oczywiście mam pewne zastrzeżenia,na przykład do miękkości i obcieralności mego prywatnego nosa,ale efekt jest natychmiastowy.
    Jeśli chodzi o objawy to dołączył Kaszel.
    Nie że tak sobie robię kyh kyh KKKYYYYHHHHHHHHHHHHH.
    To kaszel wewnętrzny generowany poprzez połączenie nosa z gardłem.
    Spływa mi.
    Właśnie przeczytałam,że „weź udział w debacie na temat życia na osiedlu”
    I się trochę zawiesiłam w związku z powyższym.
    Mam trzy fajne zdjęcia,ale nie połączę ich przecież ze smarkami.
    Może coś narysuję?

    Rybka robi bąbelki


    • RSS