skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2009

    Wszystko jest poniekąd przygotowane.
    Spadł śnieg,ale nam to nie przeszkadza.
    Muszę podstępnie przenieść prezenty i równie podstępnie zapakować.
    A wszystko w podstępnej tajemnicy.

    zagadką jest samochód

    tak,wiem,nie musiałam kupować dwunastu pączków
    ale nie chciałam rozdzielać rodzeństwa

    promocja na śpiącego kota

    ***

    Złotowłosa i Jeden Kot

    ***

    Poza tym okazało się,że nie znam swoich dzieci.
    Myślałam,że to będzie trochę później,co nie.
    Pięcioletnie dziewczę o róziowych preferencjach na halołin chce bowiem przebrać się za Czarnego Pajączka i mieć dużo nóżek.
    O.

    Tydzień pełen gości.
    Codziennie inni.
    Poza tym Weronika dostała ptaka.
    Róziowego a jakże.
    Pocztą.
    Oraz z okazji zażyczyła sobie różowego jednorożca.
    Ale zostawiłam aparat u moich rodziców.
    Ogórki kiszone z resztą też.

    Frotka spytała co bym chciała dostać na halołin.
    Odpisałam,że skoro jest na wakacjach niech mi przywiezie ser.
    Morski:>
    Jakbyście spotkali w pociągu osobę,nad którą unosi się Aromat Sera,możliwe że będzie to frotka właśnie.
    Teraz muszę tylko kupić na allegro Kulę Imprezową i już.

    Kocię mruczące na dziewczęcym podołku to najsłodsza rzecz na świecie.
    Jest to też najbardziej zdradliwy element przyrody ożywionej,który ani się spostrzeżesz gdy wbije ci w żywot Szpony.

    Za to pies.
    Pies to Zło.
    Szatan na czterech łapach normalnie!
    Figa zeżarła mi czarny but.
    Ten czarny but,który kupiłam wraz z drugim czarnym butem i Sylwiórką w cecece.
    Tym samym na Figę spadł zakaz wchodzenia do wszelakich pokoi,nienawiść i kara pieniężna.
    Wydra schowaj buty,bo wiem,że jesteś w tej kwestii bardziej temperamentna ode mnie:)

    Poza tym wszystko ok.

    Foka

    18 komentarzy

    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka foka
    :)

    Miałam dziś stosunkowo udaną pobudkę.
    Mimo,że było Ciemno chodź oko wykol,Rafał twierdził,że jest siódma.
    Była siódma,jestem pewna.
    Ale chyba w Rosji.

    O siódmej w końcu wstałam z łóżka i poszłam się trochę ogarnąć.
    Potem złożyłam w kostkę i posegregowałam Górę Prania,która wyrosła w sypialni przy półce z książkami.
    Jeszcze bardziej potem zrobiłam obiad.
    I już.

    Rafał konsekwentnie nie odbiera telefonu,bo jest poza zasięgiem.
    Że też chce się chłopakowi włóczyć po dzikich ostępach,borach,lasach i innych takich kiedy ja jestem w domu?

    Banda jest w domu w komplecie,nakarmiona i wesoła.
    Teraz muszę ich jeszcze tylko umyć.

    ***

    skromnoć nie jest jej główną cechą

    nie jest to kota gigantycznych rozmiarów

    skafandra posiada koty w rozamiarach-od lewej-XL,XS,M

    ***

    co jest dowodem na to,że faceci zasypiają
    czasem z nosem w misce:)

    Zrobiłabym kurczaka w białym winie.
    Ale wczoraj kompletnie i całkowicie skończyło się wino.
    Za to zrobiłam kurczaka w sosie
    czosnkowo-maślano-kurkumowo-szafranowo-soumakowo-śmietanowym
    z kurkami.
    Nie wiem jak to będzie smakowało.

    Gdybym nie zużyła całej śmietany do sosu mogłabym zrobić ogórki w śmietanie.
    Powinno pasować.
    Idę do piwnicy po ziemniaki.

    Kropka dostała przepustkę z kuchni na kanapę.

    ***

    Ponieważ zmywarka jest chora,nazbierało się Naczyń, a Rafał pojechał po wieczorne zakupy na wieczór,postanowiłam Pozmywać.
    To był BŁĄD już z założenia i wiedziałam o tym.
    Jestem z tych niereformowalnych.
    I nie chodzi o to,że jestem Przeciwna tego typu praktykom,albo niezwykle niezręczna czy niezdarna.
    Albo,że drzemią we mnie niezwykłe,niewyobrażalne,ponadludzkie siły.
    (czyt:jestem superbohaterem,lubię lateksowe stroje i maski,ale się ukrywam z prawdziwą tożsamością jak każdy superbohater)

    Chodzi o to,że Zmywanie jest Złem i mam teraz na to namacalne dowody.
    Dwa.
    Jeden na kciuku,a drugi między drugim i trzecim paliczkiem palca wskazującego prawej ręki.
    Jak wszyscy wiemy,rany cięte krwawią obficie,więc zalałam się posoką i poszłam opatrzeć się plasterkiem.
    Nie powinnam bez konsultacji Zmieniać Reguł.
    To moja wina i czuję się z tym okropnie.
    Taki kac moralny.
    W Tym domu skafandry Nie Zmywają.
    Tak wiem,wiem brejkink ruls to cecha mojego charakteru,ale to jeszcze nie powód,żeby mnie ranić.
    Współwinny jest pokal peroni,który podstępnie rozpadł mi się w dłoni,a że wykonywałam w tym czasie ruch posuwisto-okrężny efekt jest krwawy i bolesny.

    Ponieważ jestem tymczasowo niepełnosprawna,Rafał będzie musiał szybciej szukać zmywarki o odpowiednich rozmiarach,co by się nam w tej dziurze zmieściła.
    Nie będę ryzykować kolejnych ataków na moje życie.

    Kropka śpi mi na kolanach i mruczy,nie mogę odejść od komputera,bo się obudzi i co wtedy?

    Była dziś Majka z Bożeną i Jamesem.
    Wyturlali się z Figą po trawach,piaskach i ziemiach.
    Po czym James jak typowy facet zasnął:)

    Zdjęcia potem,bo musiałabym wstać po aparat.

    W ogóle Kropka lubi polar,zagrzebuje się w meandrach rękawa na przykład,albo próbuje go zagryźć.

    Wstałam w piątek,spakowałam kota,pojechałam do Krakowa,zdałam kota wraz z instrukcją i wróciłam do domu po drodze zgarniając takie dwie.
    Potem mi się ułamało lusterko i zmarzły mi paluszki.
    Potem gotowałam i Niektórych bardzo śmieszyła ozdoba na włosy,którą miałam.
    Ktoś mnie tu strasznie obraził:P
    Rano prawie spóźniłyśmy się na pociąg,ale jednak nie.
    Jestem wyczerpana,jakby ktoś ze mnie podstepnie czerpał całą noc.
    No ja już sama nie wiem.

    Kropka codziennie pyta kiedy panna pomarańczowa zabierze ją do domu,ale niczego nie sugeruję:>
    Koty rozeszły się jak świerze bułeczki i czekamy tylko na lokal.

    Dostałam od mamy sto tysięcy w brykiecie,idę zaszaleć w sklepach.
    Ileż to będzie książek,ah:>

    ***

    W podróży za bardzo czytałam książkę i mam mało zdjęć,ale mam stare.
    Z lata jeszcze.
    Kto rozpozna ten miszcz.

    meduza

    wytryski

    tszy panny pod drzewem

    kosz pełen kota

    Z okazji zimy wszystkie zarejestrowane koty wróciły do domu.
    Mimo przejściowych animozji na tle gatunkowym.

    A ja no co mam się obrazić na to,że spadł śnieg?
    Zawsze mogę wejść do Wydry i popatrzeć na lato.

    Oł łot fan itis tu rajd in łan hors ołpen slejt:))))

    To moje tymczasowe drugie imię.
    Pozostałych objawów pozbyłam się skutecznie.
    „tylko kaszel mi został”
    he he

    Wiadomości z frontu.

    Wydrze zdechli paprotki.
    Frotka obmacuje książki.
    Żaba ogląda dalmatyńczyki.
    Rinonka uprawia Anglię.
    Kallipsa posiada mini kopię o elfickim spojrzeniu.
    Zmorka produkuje ptactwo.
    Gabrolki robią kopytka.
    Goga ma fajny sweter,tak swój jak i w rozmiarze mikro,taki szary:)
    Nikolki grasują na drogach.
    Kot gra w pry planszowe.
    Fiolka uporczywie nie pisze.

    Mam gorączkę.
    Piszę jak potłuczona.
    To musi być kolejny Objaw.
    Tylko nie wiem czego konkretnie.

    Może o kotach lepiej mi pójdzie?
    Koty w wolnych chwilach:
    śpią
    turlają się po podłodze w kuchni
    wdrapują się na nogę
    siadają na stopie
    mruczą jak traktorki
    osiągają I-szą prędkość kosmiczną podczas ganiania tych bocznych różowych papierków z dziurkami od faktur.

    Kawa przyzwyczaiła się i do kotów i do Figi.
    O ile Sarna nie próbuje się z nią pobawić w berka.
    A próbuje przy prawie każdej okazji.
    Figa nie ma szans w tej grze.
    Śruba zamieszkała w garażu i przychodzi tylko na posiłki.
    Figa stara się z nią pobawić podczas tych krótkich wizyt i zostaje „owarczona” przez moją Kotę Obronną.

    Byliśmy na wystawie kotów w niedzielę.

    scenka przedwystawowa

    R-ubierajcie się pojedziemy na wystawę kotów,będzie tam duzo kotów i możliwe,że wasza wrażliwa mama coś sobie wybierze.
    S-cieszę się że zdajesz sobie z tego sprawę:)
    R-znam cię,nie wykluczam takiej możliwości:)

    scenka wystawowa
    stoisko z rosyjskimi niebieskimi
    R-O takiego chcę!Zobacz jakie ma piękne futro.Kupię go sobie!
    S-A czyj to będzie kot?Bo wiesz na razie to mamy cztery koty w domu.
    R-Mój,ty masz Śrubę.

    A oczka tak mu błyszczały…:>

    Na koniec zdjęcie kompromitujące.
    Rafał kupił mi warzywo.
    Tak naprawdę to owoc ale nie bądźmy tacy unijni pfff.
    Kot co prawda urósł,od kiedy jest u nas,ale nadal mieści się w jednej dłoni,tylko troche wystaje;)


    • RSS