skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 2.2010

    Ajm bak:>
    Ed ajm nat afrejd tu juz mi!

    ***

    Aby się nie pomyliło.
    Gdyż skład/wnętrze może być różnorakie.

    wszyscy na świecie mają rzęsy

    A Rafałowi sie nie podoba
    Nie rozumiem dlaczego doprawdy

    chcę mieć takie kalosze
    muszę takie mieć

    no coment:)

    jak pójde zbierac robaki napewno wezmę ze sobą rękawicę!

    city

    brejkink ruls:)

    królik-morderca

    przekąska drugośniadaniowa

    Na dziś starczy.

    Nabraliście się co nie?
    Wcale nie koniec.

    nigdy nie ośmieliłabym się suszyć tej skóry CHECHANICZNIE!

    ***

    Prasowanie alternatywne.

    ***

    na dzień małych kobiet
    dostaną dziewczęta siedmioletnie kwiata w celofanie i misiaka

    ***

    zagadka brzmi jaką przypinkę kupiła skafandra?

    ***

    a ptaki siedzą tu
    i sikorzą całymi dniami

    Chciałabym też powiedzieć,że co wy wiecie o soplach…

    Figa lubi używać lewej skafandryjskiej kończyny dolnej jako podgłówka.
    Podgłówka,bo własnej,prywatnej goleni poduszką bym nie nazwała.
    Ani tam mięśni,ani tłuszczu,ot sama skóra i kości.
    Jednak ona to lubi.
    Figa nie jest lekkim psem.

    Jeśli chodzi o bandę,to większość porobiła sobie plany na łikęd.
    Adam jedzie do Suwałk,Weronika jedzie na Zielone Wzgórza,ale dopiero „powiedz babci,że po obiadku”,spakowała się w różową walizkę z królikiem z resztą.
    Alek nigdzie się nie wybiera,ale z okazji bycia większością,myślę że ma Niecny Plan nieograniczonego bratem dostepu do komputera.

    Adam uprawia fasolę w ramach pracy domowej.
    Eksperymentujemy w kuchni słoicznie z Korzeniem Palowym.
    Mamy już jednego pęda:>
    Przedchwilowa wizja lokalna ujawniła obecność pędów dwóch.
    Uprawa się rozwija.
    W końcu ma niezłą praktyke na wolnych farmerach,gdzie w przeciwieństwie do fejsbuka trzeba podlewać,zbierać i ogólnie opiekować się swoimi warzywami.

    Rafał w międzyczasie miał swoja pierwszą w tym roku anginę,ale z tego co widzę,zaraz będzie miał drugą.
    Ja miałam katar,ale i tak popsuł mi plany.
    W dodatku oddaliśmy wszystkie meble do renowacji i teraz na dole mamy Nic.
    Półka na książki i stoły sie nie liczą,bo trudno sie na nich wygodnie połozyć oglądając telewizję.
    Ale za to jaka mam teraz Przestrzeń!

    Przyleciało mnóstwo ptaków,ale że jest też mnóstwo sniegu siedza na drzewach i nie wiedzą za bardzo co robić.
    Zdają się być zagubione oraz lekko rozczarowane.
    Za to świergolą od rana jak wściekłe.

    Wszyscy nagle zaczęli poszerzać drogi i wycinaja drzewa jak głupki.
    Tam jak się jedzie do przedszkola Weroniki wyciachali pół lasu.
    Poza tym w nieznanych okolicznościach pojawił się w łazience Krem.
    Krem nazywa się „na dzień” a na imie ma Ewa.Ma szklaną trapezoidalną obudowę i niebieską zakrętkę.
    I się bardzo szybko wchłania nie pozostawiając smug na jedwabiach.
    Jakby ktoś zgubił ostatnio,to jest u mnie.

    Nie podniecaja mnie już same literki,oczywiście u innych to co innego,bo przecież,poza tym rozumiem zasadę działania konwencji.
    Wczoraj skopiowałam wszystko na zewnątrz i czekam az Rafał wróci,żeby kupić nowy.
    Odkryłam za to gniazdo kolorowych żab.
    Pokazałabym,pewnie że bym pokazała.
    Gdybym Miała Jak wrrr.
    Są pachnące i takie,takie lateksowo-zboczone w dotyku.
    Można je Miętosić na przykład.
    Albo przytulać,jak Alek.On co prawda ma słusznych rozmiarów pająka w kolorze czarnym,ale zasada działania jest taka sama.
    Adam wybrał muchę,ale widziałam tez węże i jaszczurki,bardzo węzowe i jaszczurcze i bardzo kolorowe.

    W przedszkolu na topie sa teraz podania,legendy i wychowanie obywatelskie.
    Weronika chce koniecznie pojechać do Warszawy,zobaczyć prezydenta.
    Pytała tez”jak sie mówi po warszawskiemu?”
    Rozumiem Hiszpanię i Prawdziwą Królową,ale prezydent?
    Pffff
    Może dlatego,że już go widziałam,może nie na zywo,a może że jego widok nie sprawia radości oczom moim.
    Któż to może wiedzieć?!

    Kupiłam sobie spodnie.Granatowe.Kojażą mi się z taka jedna Katinką.
    I zabrałam Rafała na oświadczyny po irlandzku i do tej pory nie mogę się nadziwić,że wybrali taką brzydką aktorkę,Rafał co prawda nie zasnął,ale mówił,że nie mógł się wczuć w żadnego z bohaterów.
    Tez nie mogłam i przez półtorej godziny myslałam tylko o tym,że oni zupełnie do siebie nie pasują i że szkoda takiego łądnego chłopca dla kwadratowej paszczy na szpilkach.
    Scena chodzenia po górach na szpilkach mnie nie zdziwiła,bo widziałam takie coś na własne oczy.
    Za to chłopiec,och „choćby na jeżu” jak mówią starożytni Czesi.
    Zabiorę Adama na księcia Persji i walki tytanów,czy jakos podobnie i pewnie cała bande na alicję,ale jak ma być 3d to nie wiem,bo niektórzy maja tendencje do zdejmowania okularów.W zwyklości bym to obejrzała.
    A dziś wchodzi do kin drożdż który skroplił sie z tego oceanu i teraz jest w chmurach,ale nie będę o tym pisać bo wiem,że przychodzą tu takie jedne dziewczyny,które myslą,że drożdż jest lepszy od brusa.
    wyprowadzanie ich z błędu daje mi mozliwość Pracy W Zawodzie.
    To ciężka praca,zwłaszcza na tak opornym materiale,jednak nie tracę nadzieji,ona w końcu przejrzy na oczy.

    ***

    apdejt

    Figa znów zeżarła majtki.
    Moje.
    Na wylot.
    Na wylot je przegryzła.
    Jak tak dalej pójdzie będę musiała szybko obchodzić kolejne urodziny,bo mi sie zapasy kończą.
    W dodatku argumenty słowne z rodzaju”Figa ty durniu!” do niej nie trafiają.
    Pomijam,że znalazłam dziś dżinsy pozostawione na noc na dole znalazłam wyciumkane na mokro,tak że z nich kapało.
    Wyciumkane w strategicznym punkcie dodam.
    A potem udaje taka niewinną.

    ***

    apdejt tu

    Przyjehcała ekipa tapicerska i przywiozła mi kanapy.
    Nie mam juz na dole niczego.
    Figa jest Zdumiona.
    Alek zrobił sobie schron od razu.
    Są bardzo w jednym kolorze tylko nie wiem jeszcze gdzie postawic dużą kanapę bo tam gdzie stała stoi teraz stół,ale pomysł jest taki żeby tam gdzie stoi stół wstawić kolejną półkę na ksiązki bo mi się nie mieszczą w sypialni.
    Z reszta mówiłam Rafałowi żeby wiekszą do sypialni kupił,ale mnie nie posłuchał i znów układam wierze z książek na płąskich powierzchniach szafkowych.
    Jeden tapicer miał czerwone bokserki drugi niebieskie a trzeci nie miał wyrostka.

    Musze Rafałowi wyciąć migdały,najlepiej tak żeby sie nie zorientował.
    Może dosypię mu czegos do jedzenia i wezwę karetkę jakoby mąż mi sie dusił…

    ***

    apdejt tri

    Ten pies jest jednak głupi.
    Miałam ci ja pierś kurczaka,na obiad przygotowaną.
    I zeżarła.
    no i po co?

    ***

    apdejt for

    W kinie i na innych nośnikach Władca Pierścieni trwa 3 godziny.
    W tefałen trwa 4 i pół.
    Czasoprzestrzeń mi się zakrzywia,innego wyjaśnienia nie widzę;)

    ***

    apdejt fajf

    Figa polozyła się na Kawie i ją liże,pieści,przytula.
    Kawa nie oponuje a wręcz nadstawia się.
    Po własnojęzycznym czy śrubim lizaniu nie ma tak zlepionej sierści jak po figowym.
    Koty są inne niz psy,zdecydowanie.

    ***

    apdejt siks

    Zadzwonił Rafał i spytał
    -Co robisz?
    (Już już miałam mu powiedzieć o brzuchu jak balon,ale powiedziałam,że)
    -Naleśniki.
    (Co było zgodne z prawdą i rzeczywistością)
    -O matko!
    -Wiem-odparłam.

    Milion milionów dla kogoś kto wymyśli przezroczyste patelnie do smażenia naleśników,żeby było widac czy spód nie jest zbyt przypalony.
    Nie twierdzę,że sie przypaliły.
    Po prostu chciałabym mieć przezroczysta patelnię.
    Kryształową.
    Kopciuszek country version:)

    Ps:Figa lubi naleśniki.
    Ps dwa:Figa lubi naleśniki porywać z talerza.
    Ps trzy:Dobrze,że nie wypija mleka z kubków.
    Ps cztery:Wszędzie optymizm,wszędzie.

    ***

    apdejt sewen

    Zadanie matematyczne-bo teraz są takie trędy-na wieczór.
    Na ile kawałków rozbije się naczynie żaroodporne strącone przez kota z szafki kuchennej?
    Oraz zadanie dla humanistów.
    Napisz rozprawkę na temat Dlaczego kot zbił naczynie żaroodporne?
    Podaj przykłady z literatury i z własnych doświadczeń.

    Bartek naprawił mi komputer.
    Teraz musze tylko troche poczekać.

    Widziałam wczoraj lisa.
    Szedł przy cmentarnym murze,jak odwoziłam dzieci ze szkoły.
    I owszem,zmoczyłam spodnie do kolan,buty i skarpety na wylot goniąc za sensacją.
    Sensacja szła powoli,ale ten śnieg okazał się zaskakująco głęboki.
    W dodatku nie każdy krok powodował zapaść,albo inaczej nie każdy pozwalał utrzymać sie na powierzchni.
    Co dziwne,lis się nie zapadał.

    Wiem,że sarny i zające podchodzą w pobliże domostw,ale lis o 13-tej w pełnym słońcu?
    Dzieciom się podobał,Alek chciał go od razu wziąć do domu i oswoić.

    Poza tym wszyscy mają zdjęcia wiewiórek.
    Wszyscy oprócz mnie.
    Pewnie lisy je zżarły.
    Poszukam na występach gościnnych.

    Mąż mi kupił samochód.
    Myślę,że na dzień kobiet,chociaż tego nie wyartykułował.
    Nie należę do kobiet przyjmujących samochody bez okazji.
    Nie chodzi o to,że mi po prostu dał kluczyki i dowód,tak Bez Słowa,ma piekną,dorodną,soczystą anginę i zatracił chwilowo możliwość porozumiewania sie ze światem na poziomie werbalnym.

    pfff

    No ogólnie fajny tylko ten kolor.

    KOLOR

    Czy ja jestem pięcioletnią dziewczynką,która lubi Taki Rodzaj Koloru?
    W sumie dobrze,że nie różowy,nie?

    ***

    Z drugiej strony nie obchodzimy dzieniów kobietów,a urodziny juz miałam,może to z jakiejś innej okazji?
    Co prawda najbliższa,o której wiem to urodziny Rafała i dzień matki.

    Pomyślę o tym jutro.

    Foch.
    Będę jak wrócę.
    A może właśnie,że nie.
    Na razie oddal się młodzieńcze.

    ***

     

    ***
     
    W niedzielę pojechaliśmy zakupić kapcie.
    Dla mnie.
    Koniec świata.
    Ostatni raz miałam kapcie gdy byłam małą dziewczynką.
    Więc mam kapcie.
    Ale nie,że KAPCIE,to są Kapcie specjalne!
    (Magda Er Wie Jakie)
    A potem pokazałam Rafałowi inny sklep i poprosiłam o telefon na walentynki.
    (Magda Er Wie Jaki,Kulka Wie Jaki oraz Przepompownia Wie Jaki)
    Jakoś duzo osób Wie Jaki chciałabym mieć telefon:)
    Rafał odmówił twierdząc,że wypaczę dzieciom gust na temat telefonów.
    Ripostujac rzekłam mu,że może właśnie jego szary,zwyczajny telefon wypacza dzieciom gust.
    W związku z tym poszlismy do empiku.
    Bardzo mądrze,bardzo bardzo.

    ***

    Nadal foch,jakby się ktoś pytał.

    si ja

    Podoba mi się zdjęcie tego kabla telefonicznego w debacie.
    Zapadłam w zimowy sen,chociaż nawet nie,lerarg bardziej.
    Poza tym dzieci mi pokazały bardzo fajną grę zręcznościową i teraz w wolnych chwilach kroję ludzi.
    Wiele mi też nie działa,chociaż Bartek zdobył wczoraj moje stare gadu,ale jak próbowałam cokolwiek z nim zrobić,komputer powiedział,że Nie.
    Obecnie zajmuję się obiadami i kanapkami do szkoły.
    Bardzo rozwijające wyobraźnię zajęcie:>
    Weronika postanowiła zainteresować się gotowaniem praktycznym i w sobotę zrobiła rosół z niewielką pomocą bulionu Edwarda.
    Oraz kotlet mielony w kształcie serca.
    Za to ożywiły się moje leukocyty i od tygodnia igrają z wrogiem.
    Mogłyby to załatwić szybko i bez wysiłku,ale chyba chciały potrenować przed wiosną,kiedy to zamierzam byc Naprawdę Chorą.
    Nie że zamierzam,bo taką mam ochotę,wiele z mych dzieci spędza część dnia w placówkach zbiorowego zarażania i po prostu wiem,że coś przywloką w pakiecie z pracą domową.
    Muszę zrobić listę potrzebności.

    Poniedziałek

    -Rafał widziałam sowę!
    -Spoko,może to któraś z twoich koleżanek?

    Wtorek

    Wydra obwieszcza światu swój błogosławiony stan
    (nius roku tak swoją drogą:)

    Środa

    -Ewelina zgadnij co widziałem?!
    -Sowę…spoko,to Wydra.
    -Ale co Wydra ma ze mną wspólnego?Kup jutro test dobra.

    Czwartek

    Zero sów na horyzoncie,ale dzień jeszcze młody a do apteki niedaleko…
    Wielcem ciekawa jak to się skończy:>

    A gdy chciałam dodać zdjęcie na koniec długiej i soczystej notki komputer powiedział że NIE.

     

     

    W intermarsze nie mają jeża.

    A u skafandry jest.

    Ferie part łan:

    -basen

    -sanki

    -kino

    -kręgle

    Ferie part tu:

    -kulig

    -księżniczka i żaba(dla wybranych jak sądzę)

    Ja poproszę o nowy komputer,bo stary mi nie działa. 

     

    Dziś zaniedziałała mi winda.

    Najpierw zatrzymała się pomiędzy 7 a 8,potem znienacka zjechała na piąte a potem na parter.

    Mimo wcisksanej 7 po każdym zatrzymaniu.

    Po kolejnej próbie dostania się na 7 piętro i kolejnym zatrzymaniu się na 7,5 i bezwiednym zjeździe na 5 wysiadłam.

    Przeszłam się na górę tradycyjną metoda schodową.

    A gdy już załatwiłam Sprawę,zeszłam.

    Siedem pięter plus parter własnymi nogami.

     
    A najgorsze  jest to,że nie zmęczyłam się,nie zasapałam,tętno mi nie skoczyło,w oczach mi nie pociemniało,odechu przyspieszonego nie zauważyłam również,co daje podejrzenia iż: 

    a)ciało zrobiło mi psikusa

    b)nabawiłam się kondycji

     

    I juz sama nie wiem o gorsze.


    • RSS