skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 4.2010

    Ponieważ mysz mi niedomaga w sposób wielce irytujący młodą osobę płci żeńskiej o wyczerpywalnych zasobach tolerancji dla niesprawnego sprzętu,którą przypadkowo jestem.
    Całość pojawi się jutro,gdy Bartek dostarczy mi Odpowiedniego Gryzownia Elektronicznego.
    W trakcie łikędu miałam wiele przygód i przydażeń.
    Możecie śmiało zacząć zazdraszczać na zapas,żeby potem nie było ochów i achów.

    ***

    Ważna wiadomość do zapamietania.
    Na Niedziałającą Mysz czasami-podkreślam CZASAMI po prostu w niektórych Przypadkach-pomaga wetknięcie jej do komputera.

    dziekuję
    oklaski

    ***

    Wiem jestem podła.
    Ale moja podłość wygrała ze mną,stąd ostatnie zdjęcie.
    Zagadka brzmi Gdzie była skafandra?

    ***

    kochaj mnie
    weź mnie do domu

    pierwszy jest Widać jaki a drugi śrubowaty.
    Polecam oba:)

    tak

    i śmak

    i z biebronką w gratisie:>

    ***

    Można wysnuć wiele wniosków,również Niepokojących
    a)miałam tonę ziemniaków do obrania
    b)bardzo powoli obieram ziemniaki,nawet jesli tylko jeden garnek
    c)poszłam z jakimiś niekoniecznie wszystkimi swoimi chłopakami do kina na Strcie Tytanów
    d)inne Niepokojące wyjaśnienie/wniosek

    Alek robił zdjęcia:)

    pierwsza transza zwrócona naturze

    w słonecznym cieniu
    na drewnianym kamieniu:>

    ***

    Kłamałam.
    Ciag dlaszy spaceru pojawi się jak obiorę ziemniaki.
    Ponieważ zaiste była też niedziela.

    „Wzieła zadom wyszła,zdjęciów narobiła,siedzi i zadowolona zęby szczerzy”

    O kim pisze skafandra?

     

    ***

    mówiłam,ze byliśmy na pikniku?

    grzyby przydrożne

    ulubionym kolorerm Weroniki nie jest już róż

    złap gołębia

    zestaw do rolnictwa dla nieletnich

    volvo jest chłopczykiem

    Jak się imprezuje całą noc,to się potem cały dzień śpi.

     

    ***

    Kijanki rosną jak na,na,na,no na tym czym się teraż żywią.
    Niektóre są grube.
    Dostały dziś nowy Duży kamień.
    Szaleją z radości:>

    Cieknie mi śluz.
    Z nosa.
    Podejrzewam,że to uczulenie.
    Na zmywanie naczyń.
    Sylwiórka twierdzi,że nie ma takiego uczulenia i że coś mi się pyli w powietrzu,ale codziennie przecież odkrywane są nowe choroby.

    Fakt pozostaje faktem,że cieknę oraz siąkam,bez żadnych innych objawów towarzyszących na przykład przeziębieniu,a jedyną niestandardową czynnością jaką uprawiam jest zmywanie.Wnioski nasuwają się same:>

    Postanowiłam włożyć kijankom kamień.
    Ależ były podekscytowane!
    Kupię im jeszcze sztuczną roślinę do kompletu.
    Weronika natomiast chce im podaować muszlę ze swojej Skrzyni Skarbów Weroniki.

    ***

    W ubiegłym tygodniu Bartek pożyczył mi książkę.
    Zupełnie bez tytułu.
    Kilka dni później zadzwonił czy już zaczęłam.
    -Nie,obiad robię.
    -Przecież nie robisz obiadu permamentnie.Chociaż z tobą to niewiadomo.

    Nigdy nie ukrywałam,że robię obiad.
    To jedna z moich publicznie oznajmianych pasji:)

    ***

    Mam dziwne wrażenie,że Ziemia nie dokręciła się dostatecznie do wiosny.
    Ta część na której mieszkam.
    Zwłaszcza rano.
    Dnie zdają się przeczyć mojej teorii,bo chodzę  koszulkach z krótkim rękawem i trampkach.
    Szczególnie ten element dnia kiedy rozwieszam przed domem pranie.
    Na Słońcu.A garaz odgradza mnie przed ewentualnym wiatrem.

    Na opakowaniu pisało,że to ogórki Krótkie.
    No ja nie wiem czy takie krótkie,dobrze leżą w dłoni,no i odpowiednie „fi”.
    Nie wiem o co ta afera;)

    Wczoraj przedpołudnie spędziłam na wymyslaniu.
    Z Magdą Em.
    Każda w swoim miejscu zamieszkania.
    Potem była burza.
    Ja wiedziałam dzień wcześniej,bo wójt kupił siedem kopców żwiru.
    Zawsze jak wyrównają drogę następnego dnia spada deszcz,lub spada burza i wyrównywanie robi się jakby nieco bez sensu,bo tam gdzie była dziura znów się robi,bo droga nie jest utwardzona.
    Oddałam frotce Taką Jedną Małą Rzecz.
    Ileż stresu może wygenerować posiadanie cudzego mikroskopijnego nośnika danych!
    Wyglądał jak oczko pierścionka.

    Potem byłam w kinie.
    Wyspa tajemnic tajemnic przede mną nie miała,bo widziałam Szósty zmysł.
    Nie,no jasne że szczegułami się różni,ale kanwa juz niebałdzo:)
    Będę chodzić na filmy,w których najważniejsze są efekty specjalne.

    ***

    Adam hodował swoje fasole i cebulę.
    Weronika w przedszkolu,razem ze swoim narzeczonym Jackiem,mają wspólną rzerzuchę.
    Alek był niepocieszony,bo „nie miałem jeszcze w szkole Rolnictwa”

    Rolnictwo zrobiliśmy w domu.
    Weronika rzerzuchę-bo ma juz w tym praktykę.
    Alek arbuza,a ja rzodkiewkę.
    Lubczyk jest wspólny.
    Zapomniałam wczoraj podlać,ale była burza.

    Każdy dostał po jednej kijance.
    Każdy co jakis czas pyta,która jest jego.
    Zadanie jest dość trudne,bo jest ich na oko milion:)
    Ale zawsze wiem gdzie akurat jest kijanka Weroniki a gdzie Alka.

    Jeśli chodzi o zwierzynę większą,to Figa i Kawa dają sobie spokojnie usuwać kleszcze,za to Śruba albo łazi od nich z dala albo pozbywa się ich własnozębnie,bo ani jednego nie znalazłam,a to ona spędza ze mną najwięcej czasu.

    Chyba coś jeszcze miałam napisać,ale mi umknęło w międzyczasie.

    Ktoś poznaje suknię?
    Ktoś poznaje rajstopy?
    Ktoś poznaje trzewiki?
    :)

    ***

    całkiem duży diabeł mi się trafił
    amerykański…


    • RSS