skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2010

    Dodałabym notke pełną zdjęć.
    Ale serwera śpi czy wyjechała na groby,bo mnie nie wpuszcza.
    Żal.
    Żal i ból.

    Ju ken onli imadżin:>

    Oto ona.
    Fajna,wiem.
    Jest po ósmej a jest tak jasno i w ogóle,że musiałam zapalić światło,bo nie trafiałam w klawisze.
    Jakby ktos się nie orientował to jest taki pan Tom Holt i pisze fajne ksiązki,niestety kolejna wchodzi na rynek dopiero 30go i jest to Złe,bo ja bym chciała już.
    Ale nie szkodzi,kupiłam jescze kilka.
    Na zapas.

    Mam poważny problem przestrzenny w kwestii książek i ich przetrzymywania(za zgodą obiektu przetrzymywanego oczywiście).
    Nie dość,że musiałam poustawiać je w dwóch rzędach to jeszcze poziomo,bo się więcej mieści.
    Zło w czystej postaci.

    Poza tym Rafał kupił mi spodnie i znów miałam problem dobrania odzieży do mojej boskiej figury.
    Między innymi dlatego,że niektóre ubrania ładniej wyglądają na wieszaku niż na skafandrze,a to wynika z tego,że są źle uszyte-oficjalne stanpowisko Rafała w tej sprawie.
    Po pierwsze nie wiem czy wiecie teraz wszystkie spodnie sklepowe są rurkami.
    Tak,rozumiem modę oraz trędy w niej,ale na litość,nie każdy wyglda pięknie w rurce zamiast dżinsów na nogach.
    Czekajcie mam gości.

    No już.
    Nadal jest jasno jak,że musiałam zapalić światło.
    Mam wrażenie,że Słońce świeci jakby chciało i nie mogło.Tak na odwal.
    Ale oj tam,taka karma.

    O 8:06 Rafał zadzwonił i spytał co robię,czy wszystko ogarniam i oznajmił,że zaraz przyjedzie.
    Jakby ktos sie średnio orientował jest 9:04 zaobserwowano ewidentny brak Rafała na wyznaczonej przez niego pozycji.
    W sumie fascynuje mnie czasoprzestrzeń,w której on się porusza.
    Dla mnie „zaraz” trwa mnie więcej około 10 minut.
    Dla niego pewnie też,tylko czas płynie mu inaczej niż innym ludziom.
    Tak,wiem,że „zaraz” jest to określenie niejednoznaczne,ale mimo swojej nieokreśloności określa czas krótszy niż godzina.
    To znaczy zazwyczaj.
    Za to Rafał się nie spóźnia:>
    Jakże miałby się spóżniać w takich okolicznościach?!
    Można nawet twierdzić,że jest najpunktualniejszą osobą na świecie.
    Bo czas i jego upływ jak wiemy jest subiektywny,poza tym zmienia się z wiekiem,oraz okolicznościami zewnętrznymi.
    Czasami zaś stawia człowieka w kłopotliwych sytuacjach,kiedy to muszą się tłumaczyć w księgowości* jak ów spożytkowali,wypełniać arkusze kalkulacyjne i tabelki z rozbiciem na jednostki,oraz wyliczać skomplikowane procenty i inne pierwiastki.
    (czarna magia jesli chciacie znac moje zdanie)
    Niemniej jednak uważam,że czas jest bardziej względny jeśli chodzi o Rafała niż innych ludzi.
    Nawet jego względność jest względna.
    To z resztą nic nowego.
    Wszakże.
    Druga opcja,to że Rafał sam w sobie jest względny.
    A ja,jak wiemy cieszę się jego względami:>

    *w tym przypadku skafandrze

    Jak wrócę jeszcze dopiszę dialogi,piszę żeby nie zapomnieć bo ciągle zapominam i mi się nazbierało.
    Ps:skończyć wątek o spodniach bo mi umknął w międzyczasie

    Wizja lokalna potwierdza przybycie Rafał o godzinie 10:07

    Więc rurki.
    Otóz w rurkach wyglądają łądnie 11-to latki które nie mają bioder a łydkę mają mniej więcej taką samą w obwodzie jak udo.
    Jeżeli nie jesteś 11-to  latką odpuść sobie rurki i kup normalne dżinsy.
    Koniec tematu.
    A pisząc koniec tematu mam na myśli początek tematu.
    bo kupić sobie normalne spodnie z włókna żaglowego jest tak łatwo kupić jak napełnić niestężałą galaretką durszlak.
    Po przejrzeniu oferty smyka(tak dział dziewczęcy kończy się na 157 i mimo,że jestem ciut wyższa,no właśnie)
    Poszliśmy do innego sklepu dla małolat.
    Gdzie mrugnęły do mnie spodnie.
    Ku memu zdziwnieniu nie były rurką,ani nie były podarte w fantazyjne wzory na nogawkach,co jak wiadomo znacznie podwyższa cenę spodni.
    A także wdzięk,czar i glamour dziewczęcia takie dżinsy noszącej.
    Więc zmierzyłam i okazało się jak zwykle gdy jakieś tekstylia do mnie mrugają,że wyglądam zajebiście oraz klękajcie narody.
    Kłopot w tym,że na podłużnej,materiałowej,różowej metce był rozmiar.
    Rozmiar 34.
    Sprawdziłam wyginając część górną na tyle,żeby zobaczyć dolną.
    Wszystko się zgadzało.
    Znaczy rozmiar się zgadzał.
    Skafandrowy zad był jak najbardziej we wnętrzu ubioru i nie wystawał podstępnie na boki albo górą,na co zdaje się nie zwracają uwagi modnisie w wieku 11-25.
    Skafandra mimo,że ma 18cie zwraca,ale ona zawsze była na bakier z prądami.
    Nie chodzi o to,że drażnią mnie fałdy ciała które wystają z odzieży,drażni mnie,że dziewczątka ubierają do tego obcisłe bluzki i wolą czuć się modnie niż rzeczywiście dobrze w czymś wyglądać.
    I nawet nie chodzi o te fałdy.
    Kobieta powinna być krągła tu i tam,lub nawet bujna(dobra,wcale nie myślimy o tym że frotka ma F:>)
    Sorry ale szkielety obciągnięte skórą z żebrami i stawami kolanowymi na wierzchu mnie nie podniecają.
    Przecież tam nie ma za co chwycić i/lub wymiętosić (nadal nie myślimy o frotce przypominam)
    Nawet mocniej zcisnąć bym się bała na wypadek ewentualnych urazów takich jak złamanie kości lub uszkodzenie narządów wewnętrnych.(i aż się chce tak wcisnąć buzię w jej dekolt jak się na nią patrzy,co nie? Fffff…)

    Wracając do spodni.
    Zastanawiam się czy to ja się już kurczę na starość,czy oni pozwiększali te rozmiary,bo skafandrowy rozmiar strategiczny to 36.
    Ale we wszystkich z półtora tysiąca mierzonych spodni w 36 mogłam swobodnie wsadzić obie pięści między ciało a sukno na poziomie pasa.
    Wróć!!!
    Nie pasa.Bioder!
    Bo teraz już nie na dżinsów,które zapinają się w pasie.
    Mało tego widziałam nawet Rajstopy Biodrówki.
    Po kiego się pytam?
    Wracając po raz kolejny do dzinsów.
    Rafał orzekł,że w tych co je mierzyłam ostatnio wyglądam ładnie więc mi je kupił.
    A następnego dnia poszłam na ciuchy i kupiłam idealnie pasujące na mnie dżinsy,w których właśnie piszę za 18zł.
    Z ciuchów,ale nowe.
    Oraz w sklepie nr 2 również,tym razem używane za 3,50zł.

    Idę wypić kawę.
    Tak wiem,gust-sprawa sporna.

    Wczoraj wieczornym popołudniem zaczęto odczuwać dolegliwość w postaci bólu Tam.
    Ponieważ dolegliwość nie była z tych przelotnych jak mżawka,skafandra wezwała pomoc oraz Rafała z dostawą nospy.
    A sama zaczęła pełznąć do wanny.
    Dwie nospy później i jedną gorącą wannę skafandra nadal była skręcona w precel i skoro nie dało się zlikwidować przyczyny postanowiła zlikwidować skutki.
    O ty niesforna macico-pomyślała i wezwała Rafała z dostawą przeciwbólową.
    Dwa ibupromy później i jedno czołganie się do łóżka,leżała i cierpiała w pościeli bynajmniej nie w ciszy.
    Następnie powoli zmieniła stan świadomości i obudziła się rano.
    Rano to najbardziej względne z pojęć ostatnio.
    Po pierwsze była Noc.
    Noc ciemna muszę zaznaczyć.
    Najpierw myślałam,że Rafał ma depresję i chce żebym skróciła jego cierpienia na tym łez padole,ale okazało się,że jestem mu potrzeba do samochodowania.
    Gdy wracałam do domu nadal była Noc,tylko w jednym miejscu było jasnawo,więc pomyślałam,że to gruba warstwa chmur zasłania Słońce albo no tą Jasność.
    Potem jednak okazało się,że była to zwykła noc,bo około siódmej zaczęło robić się jasno.
    Odmienne stany świadomości są o tyle dobre,że w czasie ich trwania wyłączają się receptory bólu.
    Albo są skutecznie maskowane przez inne,nie wiadomo jakie.
    Skupianie się na bólu w jednym miejscu powoduje,że dopiero po około 10 minutach człowiek zauważa,że podłoga w łazience jest zimna.
    Koty miały super zabawę w Łapanie Skafandry Za Włosy Łapą Ponieważ Dziwnie Leży I Jest Nieruchawa.
    A także w Poliż Skafandrę Po Nodze I Zliż Spływającą Kropelkę Wody Zanim Spłynie Do Końca Ponieważ Pełznie(skafandra,nie kropelka)Jak Ślimak Więc Masz Dużo Czasu Na Liz Oraz Ucieczkę.

    Poza tym muszę umyć włosy,ale nie mam weny.
    Ponieważ cierpienie przysłowiowo uszlachetnia,skafandra jest dziś jak diament i ze szlifierką w gratisie.
    Alek nie poszedł dziś do szkoły z okazji kataru.

    Podgrzewają się nawzajem.
    Z niewielką pomocą kaloryfera.
    Ale oj tam.

    A teraz zgłaszajcie się.
    Idzie zima stulecia,zimno będzie,każdemu przyda się kot,który grzeje.
    Lub dwa koty tym bardziej.

    Lap

    10 komentarzy

    znajdź 7 imion zwierząt domowych
    znajdź 6 imion ludzkich
    równiez domowych,chociaż niektórzy  tylko wpadają z wizytą

    Doskonale komponuje się z oposem.

    I w momencie odchodzenia od straganu już żałowałam,że nie kupiłam  więcej.
    Było kilka wzorów bowiem.

    I to pastele w dodatku.

    Księżniczka z rana.
    Gdybym umiała wybrać jedno to bym wybrała.
    Ale to jest tak jak z torebkami…

    Wstałam i oporządziłam trzodę,nakarmiłam kury,kaczki i króliki.
    Posiałam co tam trzeba było i nakarmiłam mnóstwo kotów,które nadal mam,ale chętnie oddam:)
    Potem wysłałam dzieci do szkoły a ślubnego do pracy.
    Niech się chłopak rozerwie.
    Bo dziś idziemy do kina.
    Tak,na Brusa.
    Umówiłam się z Rafałem,że przyjadę do niego o jedenastej,żeby być mu pomocą,wyręką i ostoją.
    Przed godziną zero umyłam włosy i przyoblekłam me boskie ciało w tekstylia dopasowane do aury na zewnątrz.
    Głównie w paski.
    Oj,żeby mu było miło i przyjemnie gdy wysiądę z czołgu.
    Wiecie w zwolnionym tempie,odgarnę włosy (które obowiązkowo rozwieje wiatr) i równym krokiem zacznę się do niego zbliżać.
    A on będzie wiedział,że ide właśnie do niego i sie uśmiechnie i zastygnie ze śliną kapiącą z kącika ust.
    Jak w filmie.
    O jedenastej byłam już w blokach startowych,zwarta i gotowa.
    Ale nie pojechałam.
    O nie.
    Bardzo dobrym pomysłem jest bowiem uprzednie zatelefonowanie do Rafała,bo wczoraj pojechałam i nikogo nie było.
    Rafał w urywkach zasięgu powiedział,że Za Godzinę!
    No to czekam.

    A w ogóle jak już się ubrałam to spojrzałam w (jedyne) lustro,westchnęłam i aż się zmartwiłam.
    Co ja bym zrobiła gdybym zamiast piękna była mądra?
    Pewnie poszłabym do pracy:P
    Ach,bo przecież ja miałam Dylemat!
    Gdy postanawiałam się ubrać siadłam sobie przed otwartą szafą i…
    I nie jestem tak kobieca jak frotka,że nie miałam co na siebie włożyć.
    Nie,a nie miałam brązowej rajstopy!
    A była mi bardzo potrzebna.
    Niezbędna wręcz.
    Na szczęście rajstopa w odpowiednim odcieniu odnalazła się w szafce obok i wszystko skończyło się dobrze.

    A w środę kupiłam na ciuchach Opończę Cieni.
    Kto ogląda ten wie o czym mówię:D
    Czarny dziany kadrat z frędzlami i golfem.
    Z niesmiałością,bo jak chciałam kupić opończę w ubiegłym roku Rafał się strasznie nie zgodził,bo wyglądałam brzydko.
    Ale w tym roku już mu się podoba,bo wczoraj w niej wystąpiłam publicznie.
    W opończy i różowych szpilkach.

    To idę jeszcze raz  kontrolnie zadzwonić,bo teoretycznie jest dwunasta,ale to nie znaczy,że Rafał jest tam gdzie się go oczekuje.

    ***

    Odebrałam dzieci i przyjechałam zabrać go do kina.
    No prawie mi się udało.
    Idziemy do kina na osiemnastą w takim razie.

    Chciałabym też nadmienić,że skafandra nie ma najmniejszych problemów z wyborem stroju.
    Co mogą potwierdzić osoby postronne i obiektywne.
    Skafandra ubiera się w mig.
    Schody zaczynają się gdy skafandra dobiera do stroju torebkę.

    Proszę.
    Tu siedzi strój.
    Zadanie polega na wybraniu torebki.
    A wzięłam pod uwagę tylko brązowe i pomarańczowe pomijając zielone.
    Bo też by pasowały.

    Pomocy.
    Ja i tak wybrałam.
    Ciekawa jestem,którą wybrałybyście wy.
    I pamietajcie,że nie brałam zielonych!
    Jakoś mi nie konweniowały:P

    Eksplorer mi nie działa i nie mogę skopiować jednego słodkiego zdjęcia,więc nie dodam nic.
    Poza tym napisałam notkę i mi się źle klikło i odeszła w niebyt.

    wiadomość prywatna
    zimowa to mój nowy numer 507 804 244
    to mój stary mail skafandra@o2.pl
    daj znak/sygnał
    lub rzuć za siebie złote pióro
    przybędę na wezwanie:>

    ***

    Dziś jest już jutro i wszystko mi działa.
    Z niewiadomych przyczyn jestem niewyspana.

    skafandra ze swą piękną rajstopą
    w silniku

    ależ mam nienaturalnie rudą sierść na tym zdjęciu!
    w dodatku część mi smętnie zwisa

    czerwona strefa ciszy

    słodka strefa okrągłości drożdżowej

    zielona strefa skoków

    i wróciliśmy
    z podarkami
    z czego jeden ma ekscytujące właściwości
    doprawdy och,frotce by się spodobał:>


    • RSS