skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2011

    Napisałam i mi nagle wszystko znikło,zwiało i sie zrobiło nieruchome oraz przepadło po wielokotnym uruchamianiu.
    Nie mam wody.
    A jest mi ona bardzo potrzebna.
    Na przykład do ugotowania jajka,oraz się umycia.
    Gdybym wiedziała wcześniej to bym napuściła sobie do jakiegoś garnuszka czy coś a tak zaczynam się robić odwodniona:)

    Zdjęcia tego co robiłam przez tydzień jak zmniejszę bo idę gotować jajka.

    uwaga zaczynam

    struś w zezonie zimowym
    bardzo modne…

    ***

    jestem autorką czerni naściennej i czerwieni nadrzwiowej
    a także niezwykłej urody Rury w kolorze czerwień strażackaktórej zdjęcia mnie niezadowalają więc ich nie ma

     

    I ugotowałam jajka.
    W chwili przybycia Rafała z awaryjną wodą nastąpiło oddanie mi wody w kranie.
    A sałatkę robi się tak,że bierze się kukurydzę,ananasa,jajko,szczypiorek i żółty ser.
    Miesza się w preferowanych proporcjach i dodaje majonezu soli i pieprzu.

    paź

    nadal paź,chociaż już trochę znudzony

    szatańsko wymiata dziewczyna na skrzypsach

    pasterze poszli i znaleźli
    wiadomo co,wiadomo gdzie

    paź,pozim nudy 2
    ale fason trzyma:)

    był też chłopiec,który fajnie grał

    i ja byłam
    miód i wino piłam

    a jak przyszła poraz na wspólne modlitwy ni z tego ni z owego
    schowałam się za szopkę a tam odnalazłam Żabę

    Niczego już nie jestem pewna:)

    duży rożek

    i Wzrok:>

    Ponieważ ktoś-nie będę wytykać palcami-wychodząc rankiem z domu postanowił zakręcić ogrzewanie z przyczyn niejasnych,niezrozumiałych dla otoczenia i bardzo złośliwych w skutkach.
    Rozważam opcję pójścia po sweter.
    I miałam sen o kupie,co jak wiadomo ooznacza pieniądze.
    Nie wiem dlaczego sen o kupie oznacza pieniądze i nie wnikam tylko czekam na rezultat snu.
    Nie był to sen zwyczajny,był to sen na tyle realistyczny,że śpiąc obudziłam do przytomności Rafała i kazałam mu iść do łazienki i sprzątnąć kupę kota,w którą jakobym wdepnęła gdyż była umiejscowiona na podłodze,centralnie przy wejściu do łazienki.
    Powiedział mi o tym Rafał,bo ja na prawdę spałam budząc go.
    Następnej nocy zaś miałam inne przygody.
    Zasnęłam na dole a Rafał w swej szczodrobliwości postanowił przetransportować mnie na górę w celu okrycia mnie pierzyną.
    W skutek bycia nie wiem której fazy rem czy ram czy inny gigabajt obudzenie nie nastąpiło i w stanie lunatycznym,popychana przez Rafała w kierunku pierzyny  dość znacznie naruszyłam powłokię cielesną w obrębie piszczeli w skutek próby wejścia na schody z pominięciem etapu podnoszenia nóg na wysokość stonia.
    Posiadam ból i wybroczyny krwawe,co nie jest dziwne ani zaskakukjące,bo Rafał donosi,że podczas nierównej walki między półśpiącą skafandrą* a schodami nastąpiło cytuję”zatrzęsły się całe” a dźwięk jaki wydaje noga gdy uderza w schody rozniósł się wśród nocnej ciszy wielokrotnym echem,któremu towarzyszyły dźwięki jakie wydaje skafandra gdy bierze czynny udział w kolizji z elementem wyposażenia piętrowego mieszkania.

    *czasem na noc wyłączam echolokację,żeby nie marnować baterii

    ***

    Od mniej więcej tygodnia usiłuje/noszę się z zamiarem dodania zdjęć.
    I za każdym razem mi nie wychodzi.
    Nie zawsze w grę wchodzą przeciwności losu.
    Ale dziś to normalnie nie mam siły.

    Bo nie wiem czy pokazywać czy lepiej nie.
    Bo będzie mi głupio jak się okaże,że ktoś czyta a to przypadkiem może być o nim.
    Oraz,że to co pokażę jakby nienajlepiej świadczy.
    (i zjeb*ię sobie tym samym pijar)

    Och jej.
    Wszyscy wiedza,że nie należy traktować tego co zobaczą w internecie dosłownie,oraz,że internet kłamie prawda?
    Tego się będe trzymać.
    Poza tym to racej taka anegdotka,krotochwila,żart/psikus/figiel niżbym miała to Bardzo Poważnie traktować.
    a także nieaktualne z podowu przedawnienia.

    To tak z przymróżeniem oka dobra,i jakby się ktoś chciał obrazić to niech się nie obraża.
    A wkrótce wiosna więc ten no.

    Najsamprzód należy obrać ze skóry gar ziemniaków i uważyć w osolonej wodzie.
    Zanim jednak nastąpi etap gotowania jest słusznym aby ziemniaki przekroić na pół celem szybszego i równomiernego ugotu.
    Uwaga:skaleczenie się nożem w palec nie jest czymś niezwykłym i godnym wzmiankowania.
    Wówczas gdy widelec wchodzi w ziemniaka jak nóż w masło,należy ziemniaki pozbawić wody używając pokrywki,ścierki,zlewu i nachylenia garnka o 58 stopni względem horyzontu lub poziomu morza jak kto woli.
    Winno się uważać aby woda leciała Z Dala od rąk,oczu i innych części ciała gdyż jest to czynność niebezpieczna i istnieje ryzyko Opażeń.
    Następnie z lodówki wyjmuje się mięso,posypuje przyprawą,moczy w jajku i obtacza w panierce aby usmażyć je/ono,gdy ziemniaki nabywają temperatury pokojowej.
    Pomocne jest przy tym otwarcie okna,bo woda z ziemniaków się trochę wybulgotała na kuchenkę i śmierdzi spalenizną.
    Szczerze odradzam natychmiastowe przechodzenie do następnego levelu-czyli krojenie ziemniaków znów na pół-chyba że ktoś drwi sobie z możliwości Opażeń.
    Gdy mięso jest usmażone(uwaga smażymy z obu stron) i leży na talerzu w szafce,w obawie przed nieautoryzowanym Pożarciem przez liczne zwierzęta domowe a ziemniaki osiągną temperaturę zdatną do trzymania w dłoni zaczynamy etap Prawieżekońcowy.
    Do naczynia żaroodpornego wkrajamy ziemniaki i dodajemy pokrojoną w plastry cebulę.
    Całość zalewany roztrzepanymi w misce jajkami i wstawiamy do wcale,że nie nagrzanego piekarnika,bo się nam nie chce czekać a i tak się upiecze przecież.
    Potem mamy chwilę dla siebie tak zwany Czas Wolny,który spożytkowywujemy na wstawienie prania,włączenie pełnej naczyń zmywarki,odkurzenie i zrobienie sobie kawy-w nagrodę.

    Na koniec wyjmujemy z szafki marchewkę dotowaną w słoiku firmy Provitus-marchewkę,nie słoik of kors i oddajemy się czekaniu na zakończenie lekcji,aby odebrać dzieci z placówki i nakarmic Domowym Obiadem.

    Oczywiście wcześniej wyjmujemy 12 ziemniaków i chowamy w szafce,bo nie jesteśmy pewni czy wszyscy zechcą jeść zapiekankę zamiast  zwykłego ugotowanego ziemniaka.

    Aby zrobić galaretkę należy posiadać żelatynę,wodę,łyżkę do mieszania tejże i miskę.
    Produkty różne należy umieścić w misce nr 2,zalać żelatyną i wstawić do lodówki.
    Koniec.
    Podawać z octem.

    kotlet na problemy sercowe

    na tależu w otoczeniu marchewki pewnie wyglądałby lepiej/okazalej,ale jeszcze nie doszłam do tego etapu

    Figa z kołami do góry-wersja żuczek

    kupiłam durszlak
    dziewczyński taki
    patelnia jest w tym samym kolorze

    i jeszcze świeczki

    ***

    Adam jest w szpitalu na badaniach kontrolnych.
    Rafał postanowił przerazić moja mame i wysłał jej sesemesa o treści cytuję”Adam jest w szpitalu na badaniach kontrolnych i prosi o kontakt” plus numer sali i piętro.
    Rafał nie zna się za bardzo na mojej mamie,bo zadzwoniła spanikowana i srodze zatrwożona z pytaniami,przez co musiałam ją uspokajać i dodawać jej otuchy.
    Zawsze tak reaguje.
    Pewnie skupiła się na „Adam”,”szpital”,”neurologia” zamiast na tym,że Adam chce żeby do niego zadzwoniła i jak znam pierwiastka to chce komiks i jakieś jedzenie:D

    W dniu dzisiejszym świeci bardzo duzo Słońca.
    Zauważyłam je z samego rana gdy chłonąc atmosfetę budzącego się dnia ujrzałam wschód-czerwonej pod tym kątem-płonącej kuli gazów zawieszonej w przestrzeni kosmicznej,która opromieniła blaskiem me oblicze jeszcze nie do końca obudzone wywołując szok,paraliż,konsternację i otumanienie.
    Wiosna idzie.

    Zapraszam
    Będą też cegły,przekąski i wino

    Albo cierpienie uszlachetnia i wyciaga ze mnie wene-tak bardziej poetycko.
    Siniak robi postępy w ubarwieniu,bo aura taka mono to niech chociaż ja będę wielobarwna,czyż nie?
    Mysl o zakładaniu buta boli.
    Rafał wracając do domu tak energicznie zamykał odrzwia,że mu została w ręku klamka.
    Najpierw spytałam czemu to zrobił a potem jak się wydostaniemy rano z domu?
    Z wypowiedzi wynika,że „się po prostu ułamała” oraz że zawsze możemy wysłać jedno dziecko przez ogród,żeby nam otworzyło drzwi z drugiej strony.
    Usunęliśmy z domu telewizję.
    Conajmniej kilka osób nie podziela mojego entuzjazmu:)
    Ale obraziłam się na satelitaność,a ta zwyczajna chyba jej w ogóle nie mamy,tej no anteny.
    A może mamy tylko się gdzieś ukryła?

    Wczoraj szukałam zdjęcia smutnej dziewczynki,przeleciałam kilka lat i znalazłam tylko swoje stare,które ewentualnie mogłyby być.
    Mogę jeszcze na dysku zewnętrznym,bo tam mam wszystkie,sprzed formatu jeszcze.
    I umyłam kieliszki.Śruba natychmiast położyła się na pudle,ale ja nie zganiam kota z miejsca,które sobie wybrał,więc jak ktoś znajdzie w winie kłaki to jego wina,niech udaje,że wszystko ok i sobie wyciągnie palcem.

    Rafał postanowił,że wszyscy mają jakieś zwierzę tylko on nie i kupi sobie kota.
    Już bym wolała,żeby wybrał chomiczka.
    Dawno nie mieliśmy chomiczków,z oczywistych powodów,ale lubie słowo chomiczek.
    Błękitny rosyjski,jeśli ktoś jest na tyle ciekawski żeby wgłębiać się w kota na jakiego padł ów wybór.
    Sorry,ale nie widzę tego.
    Zwykłe koty są po prostu lepsze i wypuszczając kota na podwórko nie boję się,że mi lata po osiedlu tysiąc złotych w inwentarzu.

    Okazało sie tez,że dzis jest piatek.Nagle dość musze przyznać.
    Ja chcę iść na Polowanie na czarownice,szkoda,że trailer zdradził niemal całość.Bardzo nie lubię,jak tyle pokazują.

     

    No i klops,bo na Turystę też chcę iść,a przecież nie pójdziemy na dwa fimy na raz!

    Nic się nie dzieje w tym internecie.
    Jakieś rozterki tu i ówdzie,jakieś sutki w kąpieli i popsute auta.
    Ktoś jest na diecie,ktoś wręcz przeciwnie.
    Ja miałam dziś przygodę,która postanowiłam zapisać Aby Pamiętać,żeby nie robić tego do czego stworzona nie jestem,predyspozycji nie posiadam oraz gardzę czynnością ową.

    Prasowałam rano koszulę Adamowi.
    W trakcie czynności spadło mi na moją boską stopę żelazoo.
    Ja óię nigdy nie nauczę,co nie?
    Deska do prasowania w moim dopmu służy%do tego,aby kot¡na niej spał,a oie żebym ja jakmeś niebezpieczne dla żyãia i zdrowia ek÷ilibrystyki z nią wyczyoiała,w ðołączeniu z prądem elekurycznym na domiar.

    No to teráz wiecie.
    ðrasowanie to Zło.
    Mało kto zauwazy%pewnie,że prasowałam koszulę dlá Adama,ale nie wzkodzi,wiem że wątek Prasowania samego w sobie,w swej istocie i w swym jądrze jest bardziej zajmujący i może rozpraszać.

    Jeśli chodzi o wizerunek to nie pokażę,nawet po cenzurze.
    Jest po prostu zbyt boski jak na ten internet.

     

    Skończył mi się cukier.
    I mam kanapkę z serkiem czosnkowym i pomidorem.
    I drugą z masłem kotletem i ćwikłą.
    Możecie zacząć zazdrościć.

    Okazało się,że musiałam wyjechać do biura na chwilę.
    poinformowałam bandę i cisza.
    Zerknęłam za róg i!
    Jedno siedzi z laptopem na kolanach,drugie siedzi z drugim na kanapie,trzecie z trzecim laptokiem na stole.
    Skąd u nas tyle sprzętów nagle?
    Postanowiłam nie wnikać w szczegóły techniczne.

    Cisza,spokój,równowaga i hamronia na tafli jeziora,ommm.
    Ale kontakt z lekka ograniczony.

    Powiedziałam raz jeszcze,ciut głośniej i donośniej z nutą „że helooooł” i dodałam „odbiór”
    Tym razem podziałało.

    Wróciłam po chwili,siedzą cichutko jak myszy pod miotłą,jedno karmi rybę,drugie rysuje laurke dla dziadków w tuksie,trzecie odłoywszy lapka ogląda Garfielda.
    Oczywiście,że mam wielką i nieprzemożną ochotę na lasagne!
    Teraz.Zaraz.Natychmiast.
    I nie jestem kwiatem nenufaru ani zen ani ommm,ślina mi cieknie strumieniami.
    Kły jadowe mi się powoli wysuwają.
    A najgorsze jest to,że nie pojadę teraz do biedroneczki po towar,bo mam przecież gar kotletów i gar sosu a kupując cukier kupiłam milion świerzych,pachnących i jeszcze ciepłych bułek,więc będę sobie maczać bułkę w sosie i zagryzac kotletem.
    Ale to nadal nie jest lasagna!
    Cierpię.
    Cierpię okropne katusze.
    Ide oddać się refleksjom nad Złym Losem i brakiem lasagni.

    Nie szkodzi,tak na prawdę,mam też mozarrellę i pomidory i wielki słój oliwek.
    Jak już rozprawię się z kotletami i pieczywem zjem całą podłużną kulkę i z nikim się nie podzielę.
    A potem będę gruba:)

    Ps:Ależ mnie denerwuje ten kawałek schodów w prawym górnym rogu aaaa!!!


    • RSS