skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 2.2011

    Zaczęło się od tego,że paliłam w piecun i w ogóle.
    A potem zadzwoniłam do frotki,celem skuszenia jej winem i słodkim śpiewem.
    I się okazało,że nie będę wytykać palcami,ale frotka jest straszną gapą:)
    Nie dość,że zacięła się oralnie na kilka chwil i słowa wydusić nie mogła,to potem tak się jej języczek plątał,że byłam pod wrażeniem elokfęcji i erudykcji.

    Ale nie o tym chciałam.

    jestem jedyną znaną mi osobą,która ma 100 krzeseł

    -Zrobiłam ci zdjęcie jak nie patrzyłeś.
    -O fajna gitara!Ale bez dźwięku.
    -Nagrałam małym aparatem jak nie patrzyłeś:)

    (skafandra-szpieg wszechstronny)

    pojechaliśmy do tartaku

    bo się drewno skończyło

    a było rześko…

    i naszła mnie refleksja
    że teatr ciągle ten sam,
    a za każdym razem jak mu robię zdjęcia to widzę coś innego

    sesja wieszana

    a piec stoi przy Magdzie

    Notka kierunkowa,ale do ogólnopojętego wglądu.

    Frotka,wiem że gdy masz przed sobą na stole tatara to myślisz tylko o mnie.
    A dobre mięso równa się Dobry Obie Wiemy Co Na Literę ES.
    Zgadzam się.
    Będąc świadoma twojego przebywania na diecie i rozterek targających twym serduszkiem,czuję się w obowiązku Wszystko ci wytłumaczyć.
    Logicznie i Naukowo.
    ( w tym momencie wszystkie frotki a także kary-czadowa odmiana karo-przebiega Dreszcz,bo wiedza co zaraz nastapi)

    Twoja dieta zakłada tydzień warzywno-owocowy na zmianę z tygodniem mięsnym.
    Na razie wszystko się zgadza co nie?
    Idźmy dalej.
    Oczywiście w tygodniach mięsnych zabieram cię na tatary,lecz!
    A słowo „Lecz” jest tu słowem kluczowym.
    Idziemy na lody.
    Lody jak wiadomo zawierają w sobie Mleko i Jajka.
    Nie zaprzeczysz,że oba pordukty nie dość,że są pochodzenia zwierzęcego to jeszcze przez pewnien czas Były WEWNĄTRZ zwierzęcia i po podjęciu uprzednich czynności mogą nawet stać się nowym zwierzęciem-patrz:jajko->kurczak.

    Skoro zwierzę=mięso
    To to,co wydoisz ze zwierzęcia(które zawiera mięso,bo jak wiemy większość zwierząt mięso zawiera),albo wyciśniesz(czy tez poczekasz aż samo się zniesie)nadal jest mięsem.
    I nie muszę tłumaczyć,że jest Wiele Rodzajów mięsa,prawda?:>
    Prawie każde zwierzę ma swój osobny rodzaj-przypominam-mięsa.
    W dogodnym dla ciebie i twojej diety tygodniu mięsnym,zabieram cię na lody,które z uwagi na zawartość zarówno Mleka* jak i Jajek** mają aż dwa składniki zwierzęcopochodne,mimo,że nie są Pełnowartościowym mięsem,w skutek prostego działania arytmetycznego, polegającego na sumowaniu czynników jest-można się pokusić o stwierdzenie-Podwójnym Mięsem!

    Nie widzę zatem moralnych przeszkód dietetycznych abyś nie mogła w tygodniu mięsnym iść ze mną na lody.

    W dodatku powinnaś docenić,że zabieram cię na Zimne lody a nie nasz wspólne ulubione ciepłe lody z ruchomym waflem.
    Czyli podsumuwując wszystkie powyższe dane,nie masz ani jednego Logicznego argumentu,aby na lody nie iść.

    A teraz kuszące zdjęcie obalające wszystkie hipotetyczne kontrargumenty,które mogłabyś przytoczyć.

    Bo jeśli chodzi o lody,nie należy kierować się rozumem tylko oczami i Językiem

    *mleko zawiera wapń,wapń służy do budowy kości,kość=mięso
    **jajko zawiera białko,białko=mięso

    Zimno mi w nogi.
    Może dlatego,że jest minus 19 na zewnątrz.
    A może dlatego,że „latam z gołą dupą” jakby powiedziała moja mama.
    Oczywiście jest to przerysowanie,bo jak wiemy nadal nie latam(i nadal nie do końca umiem transformować się w nietoperza).
    A nawet jakbym latała,to robiłabym to w tekstyliach.
    Od kilku dni próbuję napisać Rinonce,że Tom Holt oprócz Przenośnych drzwi,napisał „Śniło ci się” ale za każdym razem zamyka mi stronę i mówi error.
    Wracam na górę,bo mam tam ciepłą kołdrę i conajmniej jednego kota i jeszcze 5 książek ze styczniowych zapasów a banda ogląda Jak ukraść Księżyc?

    Próbowałam dziś zamknąć szafkę nocną z prawej strony łóżka,ale mi się nie udało.
    Wsadziłam ręce żeby wyjąć niesforny sweter,który prawdopodobnie utknął za szufladą i umarłam za zawał,bo moje palce natrafiły na Futro.
    I to żywe.
    Gdybym miała przystojnego sąsiada z długim,sztywnym kijem-jak Wydra*może bym krzyczała,ale mam tylko starego oblecha,który przerzuca jesienią liście na moją stronę ogrodu,a zimą śnieg na podjazd,w dodatku często wita dzień wychodząc z domu i charkając za płot w stronę wschodzącego słońca.
    Więc nie krzyczałam,tylko sprawdziłam jeszcze raz.
    A że w tej niedomkniętej szafce jest więcej niż jeden sweter wylądowałam na podlodze i schyliwszy się zobaczyłam upiornie świecące i wielce zdziwione oczy Kawy,a następnie całą Kawę.

    Jakby ktoś się interesował jadę w następną sobotę na ślub.
    Bo w tą będę palić w piecu w teatrze.
    A w pakiecie dostanę Sylwiurkę,bezkarne bieganie po całym urzędzie w poszukiwaniu Idealnego Kadru i jedną Ewelinę gratis i mogę ją wziąć na wynos,co też uczynię.
    Projekt zatwierdzono i postawiono na nim stempel.
    Proszę uprzedzić Ewelinę,chyba że robimy jej niespodziankę.

    A teraz cytując Pierwszą Damę Dworu w Resorcie”Ale w co ja się ubiorę?”
    I cytując Królową”nowy wizerunek stwórz,dzika czerwień słodki róż o-o ocho cho,o-o ocho cho”

    Ps:no co za pomysł,żeby brać śluby w tak niesprzyjający gołym ramionom i szpilkom czasie?!
    Ps dwa:Frotka z tymi lodami to na serio.

    *nie że Wydra jest jak kij tylko,że jej sąsiad go ma-wiem,można się było tego domyślić,ale wolałam wyjaśnić

    Napisałam notkę wyszystko-wyjaśniającą,rozwiesiłam pranie i podgrzałam zupę grzybową.
    Po czym przeczytałam co napisałam i skasowałam.
    Piszę o tym tylko dlatego,żeby nikt potem nie powiedział,że nie miał świadomości zaistniałego faktu,bo chcę zaznaczyć,że możecie tylko Obejść Się Smakiem.

    Jak to się wszystko zaczęło i skończyło napiszę później,bo gotuję zupę.

    Rano Rafał umył sobie zęby i coś tam jeszcze robił,z rodzaju tych tajemniczych męskich  czynności porannołazienkowych,których urywki można obejrzeć w reklamach płynu do męskich twarzy,które natychmiast niwelują widoczne skutki wczorajszych wieczorów,znaczy ten Długiego Siedzenia W Pracy,że chlust na twarz i świerzy jak poranna bryza,radosny jak skowronek.
    Wyciągnął spod zlewu wagę i użył jej zgodnie z instrukcją.
    A że byłam w okolicy to też stanęłam.
    A że byłam nieco bez okularów kazałam odczytać wynik testu,bo ja mimo wszystko mam bardzo daleko od oczu do stóp,a był to ranek więc musiałam trzymać pion,bez względu jak wymięta czułam się wewnątrz.
    Rafał powiedział 52,6.
    Zeszłam z wagi,bo uwierzyłam mu na słowo,będąc chwilowo pozbawiona mierniczych przyrządów optycznych,zeszłam z wagi i powiedziałam:
    „Odejmij pół kilo na ubranie” i opuściłam lokal

    Uważam,że kwestia mojego porannego stroju nie ma tu nic do rzeczy(tak-majtki),zawsze trzeba odjąć pół kilo na ubranie,albo pół kilo na buty,najlepiej jak się od razu odejmie dwa kilo na wszelki wypadek.
    Ja mogłabym jeszcze odejmować conajmniej pół kilo na włosy,bo przecież jak już staje na wadze to po to żeby wiedzieć ile waży moje ciało,jakbym chciała zważyć włosy to bym je położyła na wadze.

    Refleksja jest taka,że problem ludzi z wagą,jeśli ktoś odczuwa wynika z tego,że jej używają.
    Mogłam nie stawać,żyć w nieświadomości i łudzić się że ważę równe 50,a tak lipa.
    Poza tym uważam,że nasz waga jest zepsuta,bo każdemu pokazuje inny wynik.

    Czasami boję się zostawiać ich bez opieki dorosłych.
    Dorosłość jest tu doprawdy kwestią Wielce Umowną.
    Nie żebym w tym samym dla mnie czasookresie nie miała podobnych pragnień,w dodatku zrealizowanych:)
    Tylko wtedy nie było tak urozmaiconej armatury chomikarnej.
    Każdy z naszej rodziny miał okres chomikowania.
    Mi przeniosło się na książki,ale nie narzekam:>

    Ale serwera chyba spi,albo na feriach,spróbuje później.

    po lewej Tomek Terrorysta
    po prawej Serce Miłości

    zakładam,że nie muszę tłumaczyć,który jest Alka,a który Weroniki

    ***

    I zapomniałam o aparatach z tej gorączki,która mnie trawi w tym tygodniu.

    po lewej Bartka,po prawej mój
    są bardzo podobne i ten no,różnią się końcówką
    (mam tylko takie deżawi jak wyciagam swój,że to nie mój)

    kokosowe z lukrecją

    tylko dla prawdziwych hardkorów:>

    I nie chodzi mi o koncert czerwcowy,tylko o to,że po wkliknięciu,że blogkropkapeel pokazało mi od razu zalogowanie.
    Wietrzę podstęp.

    Od wczoraj pada śnieg i wszystkie media oraz inni jasnowidzowie ogłosili Powrót Zimy!
    Och.
    To ona gdzieś poszła?
    Doprawdy zadziwiające.W lutym pada śnieg.
    To się jeszcze nigdy nie zdażyło.
    Zapewne to zapowiedź armagedonu lub innego ragnaroku w zależności od wierzeń.
    Czas się przygotować i nasmażyć kotletów na 10 lat,bo może wybuchnie bomba.

    made by Sylwiurka
    no dobra & Szymon bo też ma swój wkład

    gdybym musiała wybrać(pod jakimś niespotykanym na Ziemi ciśnieniem) jedno
    to byłoby to powyższe

    leżę na brzuchu,OK
    tam z lewej jest Mama

    a tu skafandra

    mmmmm…skafandra:>

    A było to tak.
    Nie obchodzę walentynek,bo jest to święto gupie i bessęsowne.
    I to jest poniekąd klucz.
    Ja ich nie obchodzę,więc one na przekór obchodzą mnie.
    Ponieważ ja jestem przekorna,one nie chcą być gorsze.
    Więc nie obchodzę ich,ale obchodzę Dzień Kobiet.
    Z okazji Dnia Kobiet dostałam od Rafała i Bartka niespodziankę łamane przez prezent.
    Ponieważ chłopcy mnie lubią i chcieli to jakoś materialnie wyrazić.
    Co też uczynili wprowadzając ideę w czyn.
    W efekcie owego uczyniania mam nowy aparat.
    Dostałam go na Dzień Kobiet.
    Tylko w wyniku wielopiętrowego zbiegu okoliczności dostałam go wczoraj.
    A także dlatego,że wczoraj „przyszedł”.

    Prawie też udało im się zachować przedsięwzięcie w tajemnicy,tylko Rafał się wygadał,a ja zawsze zgaduję jeśli chodzi o niespodzianki.

    Alek jest chory i leży w łóżeczku.
    Zamarzł mi samochód,bo na zewnatrz jest minus milion.
    Rafał kupił mi białe tulipany.
    Bez okazji oczywiście.
    Bo on nie umie z okazją.

    Trochę straciłam wątek,później coś dopiszę,jak juz się dodzwonię do Sylwiurki celem autoryzacji materiału.


    • RSS