skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2011

    Zdiagnozowałam u Rafał kryzys wieku średniego.
    Wczoraj wieczorem,wieszimy w kuchni a on pcha telefon do kieszeni dżinsów.
    „Co robisz?”-pytam
    Zadziwił się i o szczegóły pyta.
    „Czemu wsadzasz go do kieszeni?”
    „Bo może ktoś zadzwoni albo napisze a zaraz idziemy do pokoju.”
    „Jest późny wieczór,czekasz na telefon?”(pytanie podchwytliwe:>)
    „Nie,ale może ktoś zadzwoni i nie chcę biegać do kuchni”
    „Zaraz się położysz na kanapie bez spodni,po co pytam wsadzasz w kieszeń telefon?Zawsze kładłeś na blacie albo na mikrofalówce.A teraz wkieszeń,jak nastoletek…”
    „Nie prawda”

    Dnia następnego,gdy przyjechał wczesnym przedpołudniem spożyć jabłko powiedziałam,mu że Adam ogląda Teleekspres i czyta jego Przekrój.
    „O,a ja przestałem i w radio też nie słucham”
    „A czego słuchasz?”
    „Muzy…”
    „I ty się pytasz dlaczego uważam,że masz kryzys wieku średniego?!”

    Zresztą w garażu mamy miejsce tylko na jeszcze jeden motor,a już Bartek zamówił,że kupuje nowy.
    Tak,że o niespodziewanego harleya się nie martwię.
    Gorzej jak całkiem zdziecinnieje i zacznie się bawić grzechotkami.
    Wtedy to piździec:D

    Dostałam list informujący,że jestem zawiadamiana.
    Zawiadamiana zaś jestem o tym,że jestem ukarana.
    Możliwe,że zawiadomił mnie już wcześniej,ale nie pamietam.
    A zawiadamia konkretnie o tym,że odbędzie się posiedzenie sądu(chętnie z moim udziałem-zapraszamy serdecznie,będzie pani mile widziana)na którym dostanę trzy opcje ukarywania mnie za zbrodnie przeciwko pamięci.
    Bo sprawa jest z 2009 roku,a ja zapomniałam pójść i powiedzieć jak było,i zopstałam osądzona i ukarana.
    Tylko ukarywanie mnie im nie wyszło.
    Bo byłam i sprawdzałam o co w ogóle chodzi,i mam swoją Teczkę nawet!
    W każdym razie sąd mnie zaprasza,bo zamiast płacić „grzywnę”,mogę wybrać jeszcze „pracę użyteczną społecznie” lub „areszt”.
    Wszystko cytuję prosto z listu,żeby nie było,że ściemniam.

    No i właśnie tu pojawia się problem natury skafandryjskiej.
    Bo ja od zawsze mam duży problem z wyborem.
    Grzywna jako grzywna mnie nie kręci,bo to,że zapomniałam przyjść,nie znaczy,że jestem winna,tylko zapominalska.
    Nie powinno się karać ludzi za to,że zapomnieli.
    Praca,już nawet niech będzie użyteczna społecznie,to nadal zło,możliwe że przez większe Zy niż zwykła praca,bo ma wydźwięk bezgotówkowy dla mnie.Nie żebym się uchylała od robienia dobrych uczynków,zwłaszcza,że-w niektórych kręgach-post i należy rysować kwiatki na koronie cierniowej.Ale praca?
    Żeby to jeszcze nazwali „czynności użyteczne społecznie,to bym brała w ciemno,ale Praca?
    To nie dla mnie.
    Zostaje mi zatem więzienie.
    I aż cała drżę na rozwijające się,czające się za tym słowem drugie dno.
    Bo ja jestem otwarta na nowe doświadczenia.
    Poza tym taka szansa nie trafia się każdemu.
    Drugie poza jest takie,że jesli wybiorę więzienie to aż mi się duźka uśmiecha na paradoks takiej kary.
    To ja jestem im winna grzywnę,lecz jeśli do więzienia pójdę,to oni będą za nie płacić.
    100złotych za moj dzień pobytu.
    Gdzie tu sens?Gdzie logika?
    Przecież i tak się nie zresocjalizuję.
    Więc nie odzyskają grzywny w formie gotówki a jeszcze będą mi musieli ufundować coś w rodzaju płatnych wakacji czy innego spa.

    No i nie wiem co wybrać,mogłabym zapłacić i ukorzyć się przed własną niepamięcią.
    Mogłabym wybrac pracę społeczną,ale wszelka fizyczna odpada ze względów skafandryjskiej niedoskonałości fizycznej,bo mogłabym zacisnąć zęby i uprawiać pracę fizyczną,tylko znów musiałabym wrócić do leków,a one strasznie rozwalają wątrobę.
    A mam tylko jedną na wyposażeniu.
    No i zostają kazamaty,wersale,bastylie.
    Poza tym rodzina i znajomi bardzo mnie na to więzienie namawiają.
    Próbowałam zrobić listę plusów i minusów,ale nie do końca mi wyszło.
    Bo z plusów to:
    -będę w więzieniu a nikt ze znajomych nie był,więc wszyscy będą mi zazdrościć
    -będę miała dużo czasu wolnego
    -trzy posiłki dziennie i żadnego zmywania
    -pewnie też mają opcję spacerów,bo nie pójdę siedzieć za morderstwo 1go stopnia przecież
    -będę mogła napisać MEMUARY PENITENCJARNE
    -poznam nowych ciekawych ludzi

    A z minusów tylko,że:
    -nie pozwolą mi raczej robić zdjęć

    Tak,wiem że jest w tabelce tylko jeden,ale minus jest to wielki biorąc pod uwagę skafandrę.
    Ale jak ma być kara,to niech to będzie kara,a nie jakieś pitu pitu,no do chuja.
    Mam rację czy nie?
    Skoro wychowanie często opiera się na systemie kar i nagród,a karą najdotkliwszą jest odebranie przywilejów,to myslę,że zakaz robienia zdjęć w przypadku gdy mamy do czynienia ze skafandrą jest jak najbardziej na miejscu.
    O czym sąd na razie nie wie,ale to szczegół.
    Mogę się dać ukarać pozostawiając sąd w nieświadomości jak wielkie poświęcenie muszę przyjąć na swe wątłe barki.
    I tyle materiału na notkę przepadnie bezpowrotnie,och!
    I jak bardzo tego nierobienia będę żałować przez resztę życia.

    Przedstawiłam wszystkie opcje,a jak wspomniałam i jak każdy uważnie czytający od dawna wie,mam problem z wyborem.
    To pytanie konkursowe:Co byście wybrali?
    Bo ja to chyba rzucę kostką,zdając się przekornie na los w który nie wierzę.
    Mam jeszcze pięć dni na decyzję.

    Bo mam okoliczności,które mi go zabierają.
    Na przykład rozmyślam o lodach z frotką.
    Albo w ramach nagrody za dobre*zachowanie kupuję nową torbę**
    Lub też piekę kurczaka na obiad.
    A także kaleczę się w paluszek i użalam się nad złym losem i swoją niepełnosprawnością.
    I myję włosy.

    Ale to wszystko marność,bo przyszła wiosna.
    Co prawda mam jeszcze jedną nietypową sprawę do załatwienia,ale to wieczorem opiszę,jak skonsultuję z Rafałem.
    bo mogę mieć nieobiektywny*** osąd,a sprawa jest na tyle nietypowa,że potrzebuję doradztwa:)

    kupiłam sobie korale

    *-to kwestia sporna:)
    **-och no dobrze,kupiłam trzy torby
    ***-ha ha ha och oplułam sie ze smiechu!

    fajną mam bluzkę wiem:)

    ***

    Podobno przyszła wiosna.
    Przesądy i zabobony.
    Rozmawiałyśmy o tym z frotką i uznałysmy,że tegoroczny szczep zimy jest wyjątkowo oporny a także podstępny,gdyż zwiódł nas i nie mamy nikogo,kogo mogłybyśmy złożyć w ofierze całopalnej.
    Normalnie dałyśmy się wykiwać.
    I co teraz?
    Od razu przyjdzie lato?
    Czy jednak zrobić wersję mini,bo dzień jeszcze młody…

    Bo to,że ona się zbliża i jest tuż tuż to ja wiem.
    W ubiegłym tygodniu koty przyniosły mi 4 ryjówki.
    Przyleciały szpaki.
    I zazwyczaj nie ma śniegu i lodu.
    Chyba,że tak jak wczoraj,kiedy był i śnieg i lód.
    co zrobić? Co zrobić?
    Ja mam taki problem z wyborem i nie mówię tu tylko o paleniu ofiar:)))

    ***

    Około 16tej wstałam z łoża,po nieudanej próbie spania.
    Wstałam z rządzą mordu w oczach i w duszy.
    Zapytałam pannę eF czy ma ochotę na współudział,ale podobno koniec kwatrału jakiegoś i poza fakturami świata nie widzi.
    Smutek,żal.
    A,że miałam brystol pozostały z Ziemi i publikowane już miliadry krepiny zrobiłam to.

    bo ja w hurcie robię
    Ofiarę złożono,teraz przyjdzie wiosna.
    Poza tym widziałam jakieś ptaki lubiące dziurki,jak leciały w kluczu,więc nie ma odwrotu.
    Nie musicie dziękować.

    A w kwestii globu,tuż przed premierą dorobiłam jej Antarktydę.

    A skoro zrobiłam Ziemię,to kim jestem?
    Nooo kimże,ach kim?!

    I wyrobiłam się w pięć dni czyli mam dzień zapasu na ewentualne poprawki.

    teraz największym problemem jest czy rajstopki niebieskie czy zielone?
    a może białe,imitujące krainę lodu?

    Skończyłam formowanie globu.
    Zostało mi jeszcze zaocaanienie i formowanie kontynentów.
    Ale nic to,nie spieszę się,wszyscy wiedzą,że Ziemia nie powstała w jeden dzień,a termin realizacji jest 21go dopiero.
    Tak na prawdę to wody i lądy to tylko kosmetyka.

    ***

    zawsze mi jakieś buty wejdą w kadr;)

    niedobór kominów na temat dziekiej rządzy obrazu satelitarnego

    W tym miejscu chciałabym złożyć serdeczne gratulacje i szczere podziękowania pani Magdzie Er,znanej w kręgach półświatka jako Magda Er za troskę o skafandryjski imicz.
    Normalnie zadałam szyku weronikowym różowym pasemkiem z kwiatkami w oszą,kupując Adamowi buty.
    Doprawdy wielkie dzięki,nie ma to jak zabłysnąć na mieście.

    I chyba powinnam wyjaśnić,że materiały to nazwa ogólna,bo to nie materiały typu przędzalnianego a bibuła.
    Mam całe akry ozdobnej bibuły.
    Ale naciagać je na ramki też mogę,a co,kto mi zabroni?
    Tylko ja mam deficyt obrazów w domu.
    Ale czy to muszą być obrazy domowe?
    Pfff.

    Rafał pojechał z samego rana zbierać pieniądze na moją operację plastyczną.
    Bo pieniądze jak wiemy leżą na ulicy,trzeba się tylko schylić i podnieść.

    ***

    Fajny mam pasek,wiem:)))

     

    ***

    tak wiem,wiem
    ktoś tu ma ostro w czubie
    ale materiały juz mam
    musze tylko wymyslić
    co z nich zrobić
    a potem to zrobić:>

    ***

    a wieczorami na kanapie mam dwie kulki i plecak Adama


    • RSS