skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 4.2011

    no bo co miałam zrobić jak stanęły i klekotały
    i wyginały te swoje te wiecie no szyje

    I to już koniec tylko jeszcze muszę wydobyć resztę zdjęć z aparatu Bartka

    trolejbusy to mają tam

    naprawdę wypasione

    mężczyzna na pasah z różową watą
    i kobietą

    warkocz jak warkocz
    ale jak się majtki wrzynają:)

    śródbramie

    odgruzowywarka

    uhhh

    pan i jego snopek

    przedszkole

    sklep z prośbą do zwierza

    nie wiem czy maja gramofony na „off” czy na „on”
    bo te szyldy są takie mylące!

    kolejna postać w oknie
    mimo,że wolałabym miec psa
    ten facet o wiele bardziej spektakularnie wygląda z okna

    używanie okularów przeciwsłonecznych zamiast skafandryjskich
    może spowodować iż rzeczona przeczyta „stowarzyszenie puszczalskich lubelskich”
    i dopiero w domu zdziwi się niezmiernie oglądając zdjęcia na duzym ekranie

    zakochani co nie
    ale stringi chyba wyszły z mody

    pszczoła miodna z lotu ptaka

    detale

    klik klik klik
    i nie widzę nawet że ktoś mi podstępnie zdjęcie zrobił

     

    nie byłam w legendzie
    ale kto tam wie
    podobno legenda zawsze ma jakiś pierwiastek prawdy w sobie

    śfiderrr

    zając w selerze o smaku łagodnym

    Dolny.
    Nad Wisłą.

    wie

    czo

    rem

    i rano

    wypasiona kura

    zacne zające
    doprawdy
    aż chciałoby się:>

    woda dla tolerancyjnych

    latarnie odpoczywają po całonocnej pracy
    ogrzewając się w promieniach słońca

    wymiatacze

    może i dobrotliwe
    ale ta z prawej wygląda jak terminator

    zakaz ogłoszeń pineskarskich

    w Kazimierzu rządzi Klan Pomarańczowych Ręczników

    detale

    forsycja i fuksja

    bez obcasów

    anioł
    ze skrzydłami jak pierogi:)

    z parkingu na rynek,pizzę i z powrotem:)

    strasznie

    A teraz zajmę się zmniejszaniem trzech miliardów,które wybrałam z innych miejsc.
    I Pogodnikiem trzeciej kategorii:>

    i kot podwórkowy

    Przychodzą dwie laski i mówią:
    -Dzień dobry jest Alek?
    -Nie ma,zaraz po niego pojadę.
    -To my przyjdziemy później

    Gdy nadeszło później
    Przyszły dwie laski i mówią:
    -Dzień dobry jest juz Alek?
    -Jest
    Przyszedł Alek,na zmywarkę się wspiął i przez otwarte okno rozmowę prowadził.
    -Cześć Alek,mamy dla ciebie niespodziankę.
    -To pokażcie.
    -Nie możemy,bo ona jest za duża
    -dobra to ja idę,a jak wrócimy pokażę wam moje znaczki.
    (tekst zabił mię na amen,ale trzymałam fason)

    Poszli,lecz za chwilę wrócił Alek z włosem rozwianym i strojem niekompletnym w potrzebie wielkiej pojemnika będący

    Bo niespodzianką okazało się:

    niu dżenerejszyn

    is kamink

    ***

    moja piękna
    żaby łapiąca:>

    nocą w teatrze uaktywniają się duchy
    i nieustannie skrzypią

    ***

    Dwa dni malowałam krzesła.
    A w sobotę chłopaki pojechali do sklepu i kupili poduszki.

    Mam najbardziej słitaśny teatr w mieście:>

    ufo

    Ps:Dariusz mówiłam żebyś został,tarcza hamulca pękła mi w niedzielę rano:)))


    • RSS