skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 7.2011

    szatan może objawić się w najróżniejszej formie/postaci
    ten akurat jest wesoły i w optymistycznych kolorach
    ale kto by się czepiał
    pańcia kupiła sobie spódnicę 
    z falbanką
    tasiemką 
    a nawet koronką
    w dodadku  w kosmicznej długości Do Ziemi
    bo kto wie ten wie,a jeśli ktoś nie wie to uświadamiam,że wszystkie moje spódnice nie są dłuższe niż do pół uda
    poza tym za 2 złote 
    w swoim ulubionym sklepie z resztą

    No kto wyrzuca takie ładne kości?!

    Ożenek 

    Gogola
    ***
    I Medea

    Adam ciągle łowi
    jako suchy prowiant występują owoce,których spożywanie banda opanowała bado szybko,
    ale że wybredne toto i wydelikacone jakieś,spożywa przez wysysanie
    Yeti była dziewczynką
    bluza z czaszunią 2 zł
    dzika kura przez zbiorem
    dla hardkorów,którzy nie przejmują się tapicerką:)
    frędzelek,serpentyna,sprężynka
    krzak wielopokoleniowy
    (Weronika zajrzała mi przez ramię i widząc stara poziomę,rzekła:
    -Zdechła
    -Mhm
    -Za dużo była na słońcu…
    ***
    A o tym co teraz napiszę później

    inaczej nie da się tego nazwać:)

    znalezione w kuchni
    znalezione w misce

    sałatka odgórna
    i boczna
    z doskonale widocznym pomidojadem
    ***
    a tak byłam na rybach
    niektóre ryby sądząc po pozostawionym elemencie opierzenia były latające
    Wilk wykazał spore zainteresowanie rybą
    na prawdę
    spore:)

    Wiem,szokujące wyznanie,ale w końu dojrzałam,żeby o tym pisać.

    Chwilę później nastąpił Koszmarny Format.
    Koszmarny Format różni się od zwykłego;niezaplanowaniem,oraz nieprzewidzianymi komplikacjami.
    Partycja przeznaczona na zdjęcia okazała się być Patrycją i komputer powiedział „a figę z makiem dostaniesz a nie zdjęcia,ha! tu cię mam”.
    Bartek trzy dni walczył,po czym zabrał komputer do siebie,bo tam ma lepsze warunki.
    Następnego dnia zadzwonił i spytał zy hipotetycznie,tak na prawdę bardzo hipotetycznie,hipotetycznie przez duże HY,czy jakby się nie udało odzyskać zdjęć,to czy stratę zrekompensuje mi nowy obiektyw?Albo może lepiej cały nowy komputer?
    (Czym spowodował tachykardię,częstoskurcz,migotanie i chwilowe zatrzymanie akcji serca w ogóle.
    Cóż,dobrze że mam nerwy ze stali,bo mogło się skończyć udarem,apopleksją lub katatonią.
    A w najgorszym przypadku mogła mi „pęknąć żyłka”
    Ale”żyłka” nie pęka z powodów emocjonalnnych,tylko jak się człowiek zdenerwuje oraz zezłości,więc luz.)
    Po czym oznajmił,że będzie próbował z całych sił i się rozłączył.
    Po pierwszym szoku,dotarła do mnie oczywiście Groza Sytuacji,jakbym się teraz dowiedziała,że ma spaść bomba,to bym się jej zaśmiała w twarz*
    Bo to były nie tylko te ostatnie zdjęcia,które miałam jeszcze w aparacie,ale wszystkie,przenajwszystsze zdjęcia z trzech ostatnich lat.
    Bartek szukał Patrycji a mię dopadła niemoc.
    Straszna.
    Ogromna.
    To było jak truncatio membrorum(łac.)
    A najgorsze było nie same truncatio,tylko te cholerne bóle fantomowe.
    Aż pewnego dnia zadzwonił i powiedział,że je odzyskał.
    I bóle zniknęły  jak ręką odjął.
    Trzy tysiące zapasowych kopii na dyskach zewnętrznych leży bezpiecznie w skarbcu,a ja powoli nadrabiam zaleglości.
    I dziś jest właśnie taki”lejzi mornink”,moja równowaga psychiczna jest w równowadze,banda ogląda”Kto wrobił Królika Rogera?”,ostatnia partia pranie grzecznie schnie na suszarce,ptaszki śpiewają,Wydra zaszła w ciążę,przeczytałam „W północ się odzieję” i jestem spokojna,zen,omm,pustynia i te sprawy.
    No i właśnie taka to była historia.
    nie wiem co ten facet chce zmiażdżyć hydrze,ale w głowę nie trafił…
    thuja z dziurką
    och:)
    uśmiech losu:)
    zdaża się tym,co w los nie wierzą
    panna kaczki wabiąca
    no to tyle
    W następnym odcinku opowiem o tym,jak pojechałam Bartkiem na ryby.
    Bądźcie czujni.
    ***
    Ah i nie pojechaliśmy nad morze,bo sprawdziłam dzień wcześniej prognozy,kiedy byłam na etapie pakowania odzieży do torby i okazało się,że niebardzo i nie polecają,chyba że ktoś musi.
    A w weekend stalowe oko skafandoru,nieustannie kierowało się na frotkandejl.
    Serio,trzy dni bez przerwy,z przerwami na burze.
    *tak,właśnie tym śmiechem psychopatycznej morderczyni w zaułku,lub laboratorium,opcjonalnie podczas burzy z piorunami na drugim planie roświetlającymi co raz oczy pełne szaleństwa,z komiksu o Batmanie na przykład.

    Ale pozmniejszałam jedną setną.

    farba
    kulka nieuczesana
    pippi`s horse wersja mini
    bób budowniczy (napięcia w jelitach)
    paznokć
    miniskaf_
    nie szarp się,kup sony
    i chodzi mi o to,że potrzebuje nowego kieszonkowego aparatu
    (Rafał słyszysz?)
    chłopiec,którego przejechał wóz wygląda tak
    przychodzili ludzie z innych oddziałów,żeby zobaczyć
    epikryza za to donosi,że:chłopiec przyjęty z powodu,że „przejechało go koło FURY”
    (jakiej fury lekarz nie podaje)
    obrażeń zewnętrznych-brak
    obrażeń wewnętrznych-również
    mój mały anbrejkejbyl:)
    nad zlewem przylepiona jest karteczka z napisem”zanim mnie doktniesz,umyj ręce”
    fascynujące
    tapeta

    Zajmę się zaległościami,które zalegają.


    • RSS