skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2011

    Dzieci rozbiły się na bezludnyvh wyspach i walczą o przeżycie z kościotrupami,zombiami i innymi takimi.

    Wszystkie.
    Tylko Rafał na fejsbuku siedzi,ale to żadne wyzwanie w porównaniu.
    gumki do ścierania

    Pranie rozwieszałam na Pieczurkach,ale dziś to już na pewno się rozpiszę.
    Jak wrócę z miasta.
    ***
    18:07
    Przed domem leży profesjonalnie wypatroszone zwierzę.
    Nie jest to ten galaretowaty zielony kawałek,którego nie jedzą nawet szczury.
    I w tym momencie weszła Weronika i spytała”Mamo,to ty przesunęłaś te FLACZKI MYSZY?”
    Padłam i padnięta donoszę,że rozmiar „flaczków” zdecydowanie nie pasuje do myszy.
    Chyba,że do myszy giganta.
    I jednak się nie rozpiszę,bo idę dzwonić do siorki a potem do Sylwiórki.
    ***
    Siorka się ogarnia,mam zadzwonić za pół godziny.
    Uwaga rozpisuję się:
    Widocznie potrzebowałam jakiegoś impulsu do rozpisu,bo wiecie”smętnie zwisające zasłony” jakoś średnio mnie ruszają.
    Rozumiem,że u innych zasłony „dziarsko stoją”,ale to trohe jak pytanie o windę
    „A gdzie ma jechać? W bok?”
    Taka karma,każdy ma zasłony na jakie zasłużył w poprzednim życiu.
    Nie analizowałam reinkarnacji pod kątem zaslon,ale nie wykluczam,że tak może być.
    Moje wiszą.
    Ale paznokcie.
    Och moje w dodatku!
    Paznokcie to całkiem inna sprawa.
    Paznokcie to część poniekąd mnie własnej.
    (Możliwe,że działa tu ta sama zasada co w przypadku zasłon i wytwór przydatków skóry też zależy od czegoś inego niż geny)
    Pytanie „co robiłam paznokciami?” zanim uwiecznilam je na zdjęciu i opublikowałam uważam za bardzo osobiste.
    Zwłaszcza,że możliwości jest tak wiele!
    I mimo,że nie odpowiem teraz na to pytanie(gdyz jak powszechnie wiadomo,jestem skryta,nieśmiała i płocha, daleko mi do ekshibicjonizmu paznokciowego) spieszę* donieść,że nie należę do tych osób,które po pierwsze przejmuja się designem swoich paznokietów i ów maja głęboko,głęboko pod pokładami lenistwa.Po drugie nie należę tez do tych,którzy przed robieniem zdjęcia pomarańczowego gluta biegną do łazienki i szorują paznokcie,żeby-jezusmarianiedajboże-ktoś nie zauważył i nie zwrócił na za paznokciem brud uwagi,bo co ludzie powiedzą.
    Mam nadzieje,że ta sprawa jest już wyjaśniona.
    Ale w tym momencie pojawia sie tak zwana druga strona medalu i będąc posłuszną konwenansom rządzącym dyskusją,muszę spytać co użytkownik OMG ma w oku?
    I gdzie można nabyć takie wytworne belki-skoro zauważył mój zapaznokciny brud i zapytał o jego pochodzenie.
    A także udzielić rady co OMG powinien zrobić z belką** zanim opublikuje komentarz.
    Jeżeli czyjeś uczucie religijne zostało obrażone w skutek użycia cytatu z księgi do osobistych,świeckich celów przez osobę „spoza grona” to jest to wyłącznie jego problem.
    dziękuję
    dowidzenia:)
    Idę dzwonić do siorki.
    *-z tym „spieszę” trochę pojechałam,wiem
    **-no dobra,komu z rzeczy jakie mogłabym doradzić w sprawie belki pierwsze na myśl przyszło”wsadzić w d…”?

    A jak wypiję kawę i rozwiesze pranie to się rozpiszę,gdyż czas ku temu

    Halo?

    2 komentarzy

    Kupiłam koszulkę męska w rozmiarze odpowiednim i kolorze akceptowalnym

    ale Satysfakcjonujący jest dopiero napis z tyłu
    na plecach w sęsie.
    bo nie ukrywam,że gdy się będzie on w to przyodziewał i w miejscach publicznych bytnością swą uszlachetnia,ja towarzyszyć mu będę nieodłącznie i uwieszona na jego zbójnickim ramieniu
    dla nieniemieckojęycznych napis głosi
    „Rolnik znalazł żonę”

    Bo gdybym miała dodać tytuł byłby to glut pomarańczowy albo coś glutopodobnego

    Ostatnia notka dodała mi się z takim opóźnieniem,że nadal się nie dodała:)

    skafander łąkowy
    ***
    Dostałam od Wydry szkatułkę.
    Szkatułka jak to zwykle bywa w bajkach i legandach nie jest tylko szkatułką.
    Zawiera tajemnicę.
    O której wie tylko Anastasia Romanow i jej babcia,na przykład.
    Moja zawiera buddę.
    Weronika znając sekret szkatułki i mając w upodobaniu otwierane drzwiczki a także petshopy,któregoś dnia ustawiła taką oto instalację.
    i bez pytania odpowiedziała,że biedronka będzie się teraz modlić.
    ha!

    Nadal trzy razy mniejszy od Mruczka

    To miał być piękny dzień.

    Dzień odbioru okularów.
    Bo poprzednie Wilk mi zjadł w nocy z czwartku na piątek.
    Mam zakaz kierowania samochodami bez okularów,więc zostałam uziemiona na kilka dni.
    Postanowiłam poczytać.
    Potem obejrzeć jakiś film.
    Potem,że z lektorem…
    Potem zamykałam oczy i tylko słuchałam filmu.
    Trudno opisać  jak widzą astygmatycy,bo nie dość,że każdy inaczej,to każdy co innego.
    Jak po halucynogenach:)
    Mi wysiadła funkcja 3D i autofokus.
    U lekarza dowiedziałam się,że sfery i cylindry mi się zmieniły od ostatniego czasu,ale w tą dobra stronę,więc luzik.
    Ale oczy mam tak powykrzywiane,że okulary były do odbioru dziś,a nie następnego dnia.
    Poszłam odebrać mój nowy przyrząd ortopedyczny,umieściłam w odpowiednim miejscu i spojrzałam w lustro,żeby sprawdzić,jak wyglądam w okularach.
    Bo jak wybierałam to mi Rafał i Weronika trochę pomagali.
    Więc spojrzałam w lustro i zadrżałam ze zgrozy,bo zobaczyłam,że mam na twarzy strasznie dużo pryszczy.
    W dodatku widziałam je ostro,dokładnie i ze szczegułami.
    Na szczęście po chwili zakręciło mi się w głowie i zdjęłam.
    Bo ja mam błędnik w oczach,a nie w uszach jak zwykli ludzie.
    I zamiast się cieszyć,że mam okulary,siedzę i martwię się pryszczami.

    Pewnego dnia w pięknym mieście pojawiła się wystawa fotografii indoktrynacyjnej*

    „Łaborcja-to zuo”
    Nie skomentuję,każdego z osobna,chociaż język świerzbi jakby biegało pop nim stado rozchasanych chomiczków,(diabełek mówi,spuść język ze smyczy,wylej wiadro jadu,żółcią pochlap na boki,wypowiedz się bez zwracania uwagi na to że połowa i trak odbierze jakieś ewentualne ataki i oskarżenia do siebie bla bla bla) nie jestem bezstronna i jeszcze komuś jakieś uczucie urażę i co?trzeba będzie z kwiatkiem  i kawą iść przepraszać,wiecie…:)
    I nawet gdybym była przeci aborcji,albo nie tak bardzo antykatolicka,nie chciałabym,żeby moje dzieci codziennie to oglądały
    Ach zapomniałam napisac,że 20 m dalej jest szkoła podstawowa a wystsawa jest skierowana do przechodniów?
    Kilka telefonów na policję i do gazet i wystawy nie ma.
    A że jestem jak mix strusia pędziwiatra i diabła tasmańskiego z samurajem jackiem…
    Wydra nie oglądaj bo ci się zrobi niedobrze
    ***
    *synonimem indoktrynacji jest pranie m,ózgu,wiedzieliścioe?

    • RSS