skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 12.2012

    jeszcze czego
    pfff

    ***

    oraz okolicznościowo

    Sama już nie wiem czy to jakaś Anomalia.
    Bo śnieg w grudniu? Niesłychane!
    No i że taka pada bezprzerwicznie.
    Wiecie to Co Najmniej Podejrzane…
    A w ogóle,to dlaczego jest zimno?
    Dlaczego zimą jest zimno?
    To po prostu nie jest normalne!
    Węszę spisek.

    Od kilku dni przy domu i w okolicy grasują Budowniczowie Bałwanów.
    Alek wydrążył piękne śniegowe igloo,które zostało zaanektowane przez koty,które-zwłaszcza Kawa-powróciły do domu na dłużej,a jak wychodzą to szybko wracają,całe ośnieżone.
    Okazało się niestety,że kocie igloo przeszkadza sąsiadce-tej która ostrzegała onegdaj wnusię,że ją „kot POLIŻE”-ponieważ uważa ona że takie kąstrukcje zagrażają jej murkowi.
    Bo ona ma murek z cegiełek i bardzo go kocha i o niego dba jak o własne dziecko i strzeże go jak oka w głowie.
    Rafał przyjął do wiadomości,że wobec faktu igla murek czuje się zagrożony i nakazał dzieciom budować po drugiej stronie.
    Po lekcjach trzy godziny Alek z Michałem przenosili śnieg z okolic murka,w okolice bramy.A potem drążyli na dwie łopaty wejście,komory i inne takie cośki,które są w każdym porządnym schronie.

    Wczoraj rano widziałam na naszym drzewie ptaka.
    Sądząc po kolorze sikorkę.
    Chwile później widziałam Czarną Kometę zmierzająca w ptasim kierunku.
    Padał śnieg więc widoczność była ograniczona i pewnie nigdy nie dowiedziałabym się co to u licha za czarne komety latające po moim niebie,gdyby chwilę później Kawa nie przyniosła sikoreczki.
    Rano okazało się,że koty wolą wychodzić od strony ulicy.Nie wiedziałam dlaczego,dopóki nie zobaczyłam Mgły skradającej się na grani płotu,która po przykicianiu z płotu zeskoczyła i zapadła się po uszy w śniegu.
    Po Uszy:)
    A potem jak zając przykicała do drzwi balkonu.Bo musiała się wybijać z podłoża żeby się przedostać od huśtawki do wejścia.
    Wcale się nie śmieję,to bardzo ładnie wyglądało po prostu.

    A śnieg nadal pada.
    Armagedonicznie.
    Przyczyny takiego stanu rzeczy nadal pozostają tajemnicą.
    Ale po namyślę sądzę,że może to być sprawka hiszpańskiej inkwizycji.

    W piątek będąc na zewnętrzu skonstatowałam iż stan magazynowy śniegu ma status niewystarczający.
    A potem była sobota i niedziela z nieustającym opadem w połączeniu z wiatrem.
    Napadało pół metra a w miejscach nieosłoniętych od wiatru metr.
    Co prawda nie był to mój ulubiony śnieg,tylko taka kasza manna zacinająca ze wszystkich kierunków,ale tez się liczy.
    W nocy nie padało,ale od rana lecą leniwie płatki śniegu wielkości talerza!
    Mówię wam czad.

    Właśnie odkryłam imię mojego szablonu.
    Jak się naumię zmieniać to zmienię.
    Lecz jednakowoż serdecznie wątpię.

    dawno nie było,a trochę mi urósł
    tak do ramienia mu teraz sięgam

    świąteczna dekoracja kominka
    proszę zauważyć(i zachwycić się)motyw na skarpecie,a także ślimaka z plasteliny-to ten długi pasek rozpłaszczony po całości,znaczy był ślimakiem tradycyjnym przed przypłaszczeniem,Weronika uznała,że taki jest bardziej efektowny i ja się z nią zgadzam
    nastoletni wampir,zombie,garguliczka i inne również tchną duchem(!)świąt

    drugi kieliszek od lewej-pająk
    czwarty kieliszek-komar

    flałers indid

    z cyklu:dzieci w lodzie

    dzieci w lodzie dwa

    Tak wiem wydarzenie na skalę światową,ale taki już ze mnie ewenement,co poradzić?
    Poszłam spać i śniło mi się,że nie mogę zasnąć!Z jakichś dziwnych i niezrozumiałych powodów.
    Obudziłam się w środku nocy.
    Znaczy wizualnie gdyż Wszędzie Była Ciemność.
    To że był to też środek zwyczajowo uznawany za środek dowiedziałam się gdy zeszłam na dół.
    Gdyż faktem było iż obudziłam się o zerze.
    Tak się zdziwiłam,że oddałam się w kuchni refleksjom na ten temat a także wykorzystałam czas refleksji na ochłonięcie,bo obudziłam się wściekła,niewyspana i zmęczona,schodząc na dół liczyłam bowiem,na jakąś skromną czwartą lub piątą godzinę,która usprawiedliwiałaby moje niewyspanie i porąbane sny a tu zero.
    Poszłam spać ponownie o zerze-jedenaście,żeby wstać o prawie siódmej,zapakować prezenty do szkoły na mikołajki i zasnąć na kanapie beztrosko,obudzić się w panice o dziesiątej i stwierdzić,że panika była bezzasadna.


    • RSS