skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 4.2013

    24 kwietnia 2013
    pani Agnieszka w Biedronce poprosiła skafandrę o udowodnienie swej pełnoletności
    26 maja 2012 skafandra siedząc w kuchni odkryła posiadanie pozbawionego pigmentu włosa na głowie,z radości wyrwała go i schowała do foliowego woreczka na pamiątkę

    się pytam co jest nie tak?

    (zwłaszcza,że dowód mi się przeterminował w lipcu ubiegłego roku i teraz jestem bardzo incognito

    Znów nie mogę policzyć kalorii w kopytkach,dwóch łyżkach śmietany i cukrze.No przecież nie będę liczyć każdego kryształka pfff z resztą moja dieta nigdy nie była oparta na liczeniu,to raczej luźne wskazówki.
    Obudziły się żaby i są niebieskie.
    Bardzo efektowne w promieniach słońca.
    Alek zauważył nawet jedną sprytną żabę,która usiadła drugiej na plecy podczas przechodzenia przez ulicę.
    Takie żabie taxi.

    O,w telewizji właśnie wybuchła cysterna!
    A Adam tak się wciągnął w wybuchy,że nie widzi,że Śruba wylizuje mu śmietanę z talerza:)

    Tak,nadal liże,właśnie przepchnęła łapką kopytko na dalszy plan,bo jej przeszkadzała w dotarciu do śmietanowych złóż.

    Rozpoczął się sezon na ptaszki. JJ kilka dni temu przyniósł mi do kuchni szpaka.

    wiecie,na temat czy dieta działa.
    Na szczęście dzień wcześniej waga się popsuła i pokazuje teraz 24 kilogramy.
    Zawsze,.
    Wszystkim.

    Zapraszam chętnych do łazienki w celu poprawienia sobie humoru

    Po pierwszym razie na siłowni,byłam wielce rozczarowana.
    Głównie siłownią.
    Szczególnie tym,że jest to cholernie nudne.
    Nie wydzieliła mi się też ani jedna endorfina,o których to zapewniał mnie Rafał.
    Jestem całkowicie pewna,że zamiast niej wydzieliła mi się Nudorfina.
    Jednakowoż!
    Gdy już odkryłam Te Inne Rzeczy,które można robić na siłowni,okazało się,że zmieniłam zdanie.
    To niepodważalny dowód na to,że jestem osobą,która musi wszystko sprawdzać układem dokrewnym.
    Znaczy,nie żeby to była jakaś nowość,nie?
    Nadal jestem też na diecie,ale liczę już tylko pestki i zupki,bo Doprawdy(!!!) jak mam policzyć kalorie w sosie greckim,który znalazłam w zamrażarce,albo gołąbki,które mi przyniósł Adam od mojej mamy,albo kanapkę z takim chudym mięsem,pokrojonym do prawie-przezroczystości i rzodkiewką?
    Podejrzewam,że są to potrawy Niepoliczalne.
    Każdy element spożywczy zawiera wartość energetyczną o ile na opakowaniu umieszczono stosowną o tym informację,więc tego czego nie mogę policzyć,po prostu nie liczę.

    za bardzo podejrzane
    że Adam potajemnie uprawia jakieś tajemnicze sporty
    a ja dowiaduję się o tym dopiero jak przynosi złote medale.

    Znalazłam juz prawie wszystko po zamianie komputerowej.
    Oprócz zdjęcia z pulpitu.
    Ulubionych stron.
    Wejścia i hasła do serwery.
    Ale doprawdy,przecież jak będę chciała dodać jakieś zdjęcie,wystarczy,że skopiuję je na mojego przenośnego,czerwonego wkurzonego ptaka i pójdę do Alka do pokoju,gdzie dzieło dokona się.
    Przecież to żadna Niedogodność ani tym bardziej Komplikacja.
    Czyż nie?
    Musze tu zaznaczyć,że nienawidzę zamian komputerowych.

    Notka posiada pozytywną opinię instytutu matki i dziecka.
    Przed przeczytaniem zapoznaj się z ulotką niedołączoną do opakowania.
    Niewłaściwie stosowana może zagrażać twojemu życiu lub zdrowiu.
    Od trzech dni jestem na diecie i uprawiam siłownię.
    W związku z czym mam Przemyślenia oraz Refleksje.
    Pierwszego dnia zjadłam:kawę,opakowanie pestek i dwie tortille.
    Kawa nie miała kalorii,serio,nie wyglądała na taką,która by miała.
    Pestki miały kalorii 600.
    Tortille nie miały żadnych kalorii,bo na opakowaniu nie było informacji na ten temat.
    Na siłowni spaliłam około 400 kalorii,bo nie policzyłam dokładnie ile,bo uprawiałam bieżnię(nuda jak 150),rowerek(w sumie ujdzie,ale trochę nudno) i przypatrywanie się innym ludziom.

    Drugiego dnia zjadłam:kawę,opakowanie pestek,kawałek grapefruta i zupkę chińską.
    Kawa nie miała kalorii,skoro poprzednia nie miała,to skąd ta by miała mieć?
    Pestki miały 600 kalorii.
    Kawałek grapefruita nie wiem ile miał,ale podejrzewam,że co najmniej 5 kalorii.
    Zupka chińska miała 71 kalorii.
    Na siłowni spaliłam 250 kalorii jadąc przez godzinę na rowerku i rozwiązując krzyżówkę.

    Po dwóch dniach mam już Wyrobione Zdanie na temat tego co sądzę o siłowniach.
    -siłownie są nudne
    -chodzenie na bieżni jest nudne
    -jeżdżenie na rowerku też jest nudne ale nie tak bardzo jak chodzenie na bieżni
    -przypatrywanie się ludziom jest ciekawe,bo zachowują się dziwnie
    -idąc na siłownię należy zaopatrzyć się w krzyżówkę albo książkę,bo inaczej jest nudno i zniechęcająco
    -oglądanie telewizji,bez słuchawek jest świetnym ćwiczeniem dla kogoś kto uczy się czytać z ruchu warg
    -dlaczego ja się nie pocę,nie czerwienieję na twarzy i nie dyszę?czy robię coś źle?

    Dziś odwiozłam chłopaków do szkoły i też poszłam.
    Postanowiłam,że jednego dnia będę bieżnikować,a drugiego rowerzyć i tak na zmianę.
    Bo pamiętamy chcę usunąć grubość ud.
    Na siłowni jest dużo mnóstwo urządzeń,do różnych rodzajów ćwiczeń.Niektóre niepokojąco fikuśne.Jeszcze wszystkiego nie obczaiłam,ale jeśli będę każdego dnia odkrywać nowe zakamarki,któregoś razu na pewno znajdę maszynę do ćwiczenia mięśni uszu.

    Wracając do teraźniejszości.
    Dziś zjadłam kawę-bezkaloryczną.
    Właśnie zalałam wrzątkiem siedemdziesięciojednokaloryczną zupkę.Mogę po południu zjeść opakowanie pestek i może coś owocowego,albo brokuł(koniecznie z masłem,bo jak inaczej)
    A już spaliłam 225 kalorii.

    Podsumuwując doszłam do logicznego wniosku,że jestem na diecie 400 kalorii.
    Nie jestem matematycznym orłem,ale jeżeli jem 600 a spalam około 200 to zostaje mi 400.

    Oczywiście mam wiele lęków i niepokojów związanych z dietą.
    Czy kawa zawiera dostateczną ilość witamin?
    Dlaczego nadal nie wytwarzają mi się fizjologicznie endorfiny bo nie zauważyłam ani jednej?
    Czy pozostać prawdziwą reklamową kobietą i mieć krągłości,czy schuść do tyle do ile byłam wcześniej i być kobietą bezkrągłościową(sztuczną?)

    Za miesiąc sprawdzę,czy moje siłowanie się i dieta działają,ale już dziś znalazłam dla niej nazwę.
    Diety lubią mieć nazwy,nie wiem czy dieta bez nazwy w ogóle się liczy.
    Ponieważ najbardziej na tej diecie jem pestki słonecznika,moja dieta nazywa się Tukan.

    I wiem już czego mi brakuje w nowym komputerze,fotoszopa tu nie mam,bo jest w komputerze Alka,a ja chyba nie umiem znieść go na dół.

    W jakiż żeś las poszła edytowania notki umiejętnościo?!
    W każdym razie wyżej wspomniana zdolność jest nieobecna i muszę teraz albo myśleć o wszystkim na raz i powoli oraz niezapominająco-nie wykluczam że mam niedobory magnezu jak radyjno-reklamowy Antoś,którego rodzice faszerują suplementem-albo pisać osobne notki na ten sam temat.
    Bo dziś w windzie było lustro i odkryłam,że utyły mi poliki!!!!

    Normalnie wzięłam i zgrubłam.
    Niespodzianie i zaskakująco dla wszystkich.
    Nie mieszczę się w swoje ciało!
    W związku z czym urosły mi kompleksy.
    Lewy i prawy i obecnie nie mieszczą się w dłoni.
    Wszędzie mam jakieś Nadmiary.
    Na przykład zgrubły mi nogi w okolicach ud i brzuch w okolicach talii i ledwo ledwo wciskam się w rozmiar 34.
    W związku z czym postanowiłam się odchudzić.
    Ja wiedziałam,że starzenie się będzie ekscytujące,ale czegoś takiego zupełnie się nie spodziewałam.
    Ponieważ w odchudzaniu się nie mam za bardzo doświadczenia na początek będę chodzić na bieżnię,żeby na niej chodzić a nie To Drugie(mrug okiem do frotki).
    I Rafał mi jeszcze powiedział,ze muszę mniej jeść,bo pomimo tego,że nie wierze w kalorie,nie jest wykluczone,że one nie wierzą we mnie.
    W dodatku przeczytałam w jakiejś krzyżówce,że kaloria to jednostka energii i moje ciało gromadzi tą energię na wypadek gdyby wymarły wszystkie antylopy przy wodopoju.
    Jestem przeciwna wymieraniu antylop,uznaję logiczność tego argumentu.
    Będę jeść tylko trzy opakowania pestek z Lidla dziennie.Albo jakieś inne kalorie,nie wiem,jabłko?


    • RSS