skafander-i-hiena blog

    Twój nowy blog

    Nie piszę tego jako Psychopatyczna Morderczyni-którą nie jestem*-poza tym nie,że całego.
    Tylko kilku kawałków w niektórych partiach***
    Bezpośrednią przyczyną są czerwone spodnie w szkocką kratkę.
    Są cudowne i w zasadzie się w nie mieszczę,tylko trochę/gdzieniegdzie niekoniecznie.

    -*ale mogłabym być**
    -**oczywiście gdybym była,nie przyznawałabym się do tego w publicznym internecie
    -***nie wiem czy użycie słowa partia nie jest w tych okolicznościach zbyt polityczne****
    -****mówimy wszak o partiach skafandry,na których to skafandra siedzi

    mam już wszystko
    tylko z nieznanych powodów nie mogę dodać zdjęcia z serwery,bo mi kokpit pilota pokazuje,że wpisałam coś Źle.
    pomijając oczywistą oczywistość,czyli złośliwość kokpitalną niemal od dziesięciu lat wpisuję ten sam adres zdjęcia i zawsze działa,więc nie mogę być pomyloną pisarsko osobą.

    Mam-trochę-komputer.
    Internetem oddycham w dzień i w nocy,bo lata po domu i okolicy.
    Dostałam się w końcu na serwerę.
    I muszę tylko pójść na dół po dysk,żeby zmniejszyć zdjęcia,bo tam siedzi mój fotosklep.
    Podsumowując jest cudownie.
    Teraz tylko pół dnia na wybieranie i zmniejszanie zdjęć i chwilka na opisanie co robiłam jak mnie nie było i włala.
    No i dziś trzeci Dzień Matki w tym roku:)

    Skafander został zainstalowany w sali nr 2.
    Bardzo ładny numer dla sali muszę przyznać,choć nie mój ulubiony.
    Rotacja salistyczna była dość duża,dlatego opowiem tylko o niektórych przypadkach.
    Pod oknem leżała pani Weronika.
    Najistotniejsze było to,że właśnie leżała.
    Ale z dnia na dzień jej się polepszało i jak wychodziłam już siadała i mówiła pojedyncze słowa.
    Niestety podczas pielęgniarskich zabiegów pielęgnacyjnych zawsze płakała przy rozczesywaniu włosów,więc któregoś dnia zaproponowałam,że ja ją poczeszę.
    Powoli i delikatnie,bo jak się leży to z tyłu głowy nawet przy krótkich włosach robi się niesforny kołtun.
    I w ten sposób otworzyłam salon piękności Neuro-Beauty.

    Kilka dni po mnie przybyła pacjentka z taką samą dolegliwą dolegliwością jak moja tylko z promieniowaniem do nogi.
    Założyłam więc zespół muzyczny Krążki C Bólowe.
    Bo ja pierwszy sopran jestem.
    Fakt, w naszym repertuarze były raczej jęki,szepczące syki i westchnienia niż słowa.
    Za to choreografię miałyśmy co najmniej fikuśną i zdecydowanie nie do powtórzenia w zwykłych szkołach tańca współczesnego.

    A potem wróciłam.

    Ortopeda szyjny stwierdził,że moje części chrzęstno-mięsne powinny się zrosnąć w ciągu miesiąca.
    Przynajmniej u zwykłych ludzi tak się dzieje.
    Albo w podręcznikach ortopedycznych.

    Kolejka do przychodni fizjoterapeutycznej sięga następnego roku.
    U neurologa jeszcze nie byłam i nie wiem jaka jest kolejka lecz rozważam udanie się do mojej Wcześniejszej (tej omdleniowej) lekarki.

    I tak.

    ***

    Z uwagi na śmierć komputera nie mam niczego.
    Nawet komputera:)
    Ale już napisałam do ali i teraz sobie czekam na responsę.
    Zdjęcia powinny nastąpić po wyżej wspomnianej.

    Zanim przejdę do sprawozdania z oddziału pragnę poinformować,że zaczął się okres kocio-jesienny.
    W związku z okresem znaleziono kocięcie.
    Szarobiały,krótkowłosy,trzymiesięczny,rodzaju męskiego,piękny,cudowny,wspaniały.
    Nauczyłam go już Spania Na Krześle,Spania Przy Boku Nocą,Niewchodzenia Na Klawiaturę.
    Kuweta nie ma przed nim żadnych tajemnic.
    Głośno mlaszcze nadziewając się wątróbką drobiową.
    Oddam.
    Bo mam dużo swoich i przynoszą szczęście a szczęściem nalezy się dzielić.

    Był ciepły,słoneczny dzień sierpniowy.
    Skafander jeździł po mieście i zajmował się szeroko pojętą praca zawodowo-zdobywczo-pieniądzową.Robił to będąc poproszonym o pomoc.Skafander jest pomocny.
    Zwłaszcza gdy się go ładnie poprosi i obieca potem książkę.
    Skafander jest praktyczny i wie,że nie istnieje Pomoc sama w sobie.
    Ale nie o tym teraz.
    Skafander ruszył ze skrzyżowania gdy zapaliło się zielone światło.
    Ruszył i jechał,gdyż zazwyczaj tak właśnie uprawia jazdę figurowo-szosową.
    Nafink speszyl co nie.
    Nagle/wtem zaskafandrowy użytkownik szosy,nazwijmy go Burak W Beemwu,najsamprzód pomigał światłami skafandrze,następnie na skafandrę natrąbił klaksonicznie,po czym(z przyczyn tajemnych oraz nieznanych)postanowił w skafandrę wjechać.
    Co on chciał skafandra nie wie.
    Jednakowoż zachowanie jego w-samochodowo-wjeżdżające skłania do przypuszczenia,że scharakteryzował skafandrę i jej pojazd jako Papierek Na Szosie,na który nie należy zwracać uwagi,należy przyspieszyć i niech sobie Papierek dalej na asfalcie leży.
    Oczywiście moge być w błędzie i Burak W Beemwu miał całkowita rację wjeżdżając w skafandrowy tył.
    Niemniej motywy jego działań pozostają dla mnie niejasne oraz mgły tumanem zasnute.

    Ale to tam,że wjechał to nic,zdaża się.
    Najciekawsze było Zachowanie Buraka Po.
    Otóż Burak wysiadł ze swego wechikułu,podszedł raźnym krokiem do wechikułu skafandrycznego i złapawszy za klamkę i drzwi otwarłszy donośnym głosem rzekł:

    „Jak jeździsz głupia krowo?!”

    Skafander nie odpowiedział.
    Kultura języka i widoczne tendencje do animalizmu słownego nie zachęcały jej do podjęcia konwersacji.Z resztą co miałaby odrpowiedzieć?
    „Nawzajem głupi byku”
    Jakieś to mało finezyjne…
    Zwłaszcza,że była w trakcie rozmowy z dyżurnym policji i musiała sobie przypomnieć na jakiej ulicy właściwie jest.
    Po zjechaniu na pobocze,aby nie utrudniać ruchu drogowego innym użytkownikom,mniej kolizyjnym Burak znów podszedł i znów pytał dlaczego wjechał w skafandrę,równie wyszukanego słownictwa uzywając.
    Skafandra nie uznała za stosowne wyjaśnić Burakowi,co się właściwie stało i że to on w nią wjechał tak,że radio wyleciało ze swojego gniazdka.
    Następnie wobec rażącego braku komunikacji ze strony skafandry Burak usiadł na murku obok swego auteczka i zapłakał.
    Policja przyjechała niebawem i rozpoczęła zbieranie danych na temat zajścia,choć uszkodzenia w obu wozach dawały nawet bez wykfalifikowanych kwalifikacji obraz zajścia.
    Wówczas Burak wezwał Jeszcze Lepszą Policję.
    Niestety i pierwsza i druga policja powiedziała Burakowi,że nie zachował bezpiecznej odległości,i że to jego wina mimo,że on długo i kwieciście argumentował,że wina jest skafandrowa.
    Skafandra nie przysłuchiwała się argumentacji,gdyż zaczeły jej oczy niekontrolowanie latać we wszystkie strony.
    Obudziła się na betonie poboczno-chodnikowym z ratownikiem medycznym u wezgłowia usiłującym nawiązać kontakt i z Burakiem ze strony przeciwnej trzymającym jej kończyny.
    Bo przypomniało się Burakowi,że jest lekarzem i w sumie to mógłby pomóc,albo spytać czy nic sie skafandrze nie stało,albo coś…

    Skafander przez chwilę lansował się w ambu po mieście,dostał kołnierz Taki Sam Jak Na Filmach! Dostał badanie obważankiem,dostał receptę na kołnierz domowy i kilka skierowań i został odesłany do domu.

    Jakiś czas później,skafander się pochylił.
    W przód.
    Zwyczajnie sie pochylił.
    Pio czym już sie nie wyprostował.
    Przez dwa kolejne dni Rafał doszukiwał sie przyczyn ograniczonej ruchliwości żony.
    Najpierw przypuszczał,że to w wyniku stania się grubym skafandrem.
    Co zostało skwitowane Piorunującym Spojrzeniem
    Później zdiagnozował Korzonki.
    Później coś chciał jeszcze,ale skafander stracił całkiem mobilność i został odwieziony na neurologię.

    Co było dalej w następnym odcinku,gdyż skafander nie może zbyt długo przebywać w jednej pozycji,poza tym ma nowego kota,poza tym idzie się napic kawy.

    Wyciągamy karteczki
    Będzie krótki sprawdzian ze skafandryjskiej historii nowożytnej.

    1.Czy skafandra miała wypadek samochodowy?
    2.Czy sprawcą był Burak,który przyznał się do tego,że jest lekarzem dopiero gdy straciła przytomność?
    3.Czy skafandra przez kilka ostatnich tygodni była byćmoże/na przykład w szpitalu?
    4.Czy na oddziale neurologicznym było wesoło oraz przyjemnie?
    5.Czy skafandra była uparta i nie zareagowała jak tego od niej oczekiwano na leki i dostała masaże,elektrowstrząsy i inne ultradźwięki?
    6.Czy po wyjściu ze szpitala zadzwoniła do frotki celem pożyczenia scyzoryka,gdyż był jej bardzo potrzebny ?
    ***

    A ponieważ nie jestem Srogą Nauczycielką podpowiem,że wszystkie odpowiedzi na powyższe pytania brzmią „tak”

    ***

    ciąg dalszy nastąpi:)

    Blog wysłał mi maila,że och ach siusiamy po majtkach,bo nie odwiedzasz swojego bloga,a potem jeszcze raz ,że im bardzo brakuje moich wpisów,och ach!

    Nie trzeba bylo niszczyc mi szablonu

    Rankiem skafandra wybrawszy tekstylia,odziewała się weń w łazience.Zapinając guziki spódnicy usłyszała Dziewięcioletni Głos.
    -W tej spódniczce to się do miasta nie wybierzesz,jest za krótka.

    Skafandroświat zwolnił i zatrzymał się na takie dictum,po czym zdziwiony rozejrzał się bezsprzecznie stwierdzając,że jest w niewłaściwej nogawce czasu.
    Po czym ruszył dalej.

    Takie teksty prosze państwa to w 1995 i ze strony protoplastki a nie potomki można było usłyszeć.

    ***

    komputer mam popsuty i w ogóle


    • RSS